Kolejki po podpisy za wyjściem Alberty z Kanady

bejsment.com 2 godzin temu

Mieszkańcy Alberty ustawiają się w kolejce przed budynkiem Big Four, aby podpisać petycję wzywającą do przeprowadzenia referendum w sprawie secesji Alberty z Kanady.

W poniedziałek do Calgary dotarła kampania na rzecz odłączenia Alberty od Kanady. Setki osób ustawiły się w kolejce, by podpisać petycję wzywającą do przeprowadzenia referendum separatystycznego. Akcję zorganizowała grupa Stay Free Alberta, która w ostatnich tygodniach notuje wysoką frekwencję także w innych miejscowościach prowincji.

Zwolennicy separacji przekonują, iż relacje Alberty z rządem federalnym są „toksyczne”, a polityka Ottawy ogranicza rozwój gospodarczy prowincji.

— Zostajemy w kraju, który odbiera nam pieniądze i narzuca coraz bardziej regulacje pełne nadużyć — mówiła jedna z uczestniczek, Kelsey MacKay, dodając, iż nie wyklucza choćby przyszłego związania Alberty ze Stanami Zjednoczonymi.

Organizatorzy podkreślają jednak, iż ich celem jest niepodległość, a nie przyłączenie do USA.

— Wolna i suwerenna Alberta, to jest nasz plan — zaznaczył doradca prawny Stay Free Alberta Jeffrey Rath.

Akcja zbierania podpisów odbywa się w czasie, gdy w amerykańskiej polityce pojawiają się spekulacje dotyczące możliwego zacieśnienia relacji USA z Albertą. Przedstawiciele ruchu separatystycznego chcą zebrać do maja blisko 178 tys. podpisów, co umożliwiłoby rozważenie referendum.

Tymczasem opozycyjna NDP ostro krytykuje debatę o separatyzmie. Jej lider Naheed Nenshi ocenił, iż szkodzi ona interesom prowincji i może zagrażać miejscom pracy. Wezwał premier Danielle Smith do jasnego sprzeciwu wobec separacji, zarzucając jej polityczną niejednoznaczność.

Rządząca Zjednoczona Partia Konserwatywna odpowiada, iż popiera „silną i suwerenną Albertę w zjednoczonej Kanadzie” i oskarża NDP o sianie dezinformacji.

Idź do oryginalnego materiału