Kierowca widzi pomiar, ale nie limit prędkości
Obecnie o początku odcinkowego pomiaru prędkości informuje znak D-51a. Kierowca wie więc, iż wjeżdża na fragment drogi objęty kontrolą, jednak sam znak nie pokazuje, jaka maksymalna prędkość obowiązuje na kontrolowanym odcinku. Informacja o ograniczeniu wynika z wcześniejszego oznakowania drogi. Problem pojawia się wtedy, gdy kierowca nie pamięta, jaki limit minął wcześniej albo nie jest pewien, czy po drodze ograniczenie nie uległo zmianie. W praktyce część osób, widząc charakterystyczny znak odcinkowego pomiaru prędkości, zaczyna dodatkowo zwalniać. Bywa, iż robią to gwałtownie, choć poruszają się zgodnie z przepisami.
Minister infrastruktury pyta kierowców
Tematem zainteresował się minister infrastruktury Dariusz Klimczak. W mediach społecznościowych pokazał dwa warianty oznakowania i zapytał internautów, czy na znaku informującym o początku odcinkowego pomiaru prędkości powinien znaleźć się również symbol z obowiązującym ograniczeniem. Odzew był ogromny. Według danych przytoczonych przez portal Trojmiasto.pl w głosowaniu wzięło udział blisko 85 tys. osób. Za umieszczeniem informacji o limicie prędkości opowiedziała się zdecydowana większość uczestników. Podobny wynik przyniosła wcześniejsza ankieta przeprowadzona przez portal. Wówczas za takim rozwiązaniem zagłosowało 88 proc. czytelników.
Ograniczenie prędkości bezpośrednio na znaku OPP?
Jednym z rozważanych rozwiązań jest uzupełnienie znaku D-51a o symbol znaku B-33, czyli obowiązującego ograniczenia prędkości. Dzięki temu kierowca, wjeżdżając na kontrolowany fragment drogi, od razu otrzymywałby dwie informacje: iż rozpoczyna się odcinkowy pomiar oraz jaka maksymalna prędkość obowiązuje na danym odcinku. Zwolennicy takiego rozwiązania wskazują, iż oznakowanie stałoby się bardziej czytelne i ograniczyłoby przypadki niepotrzebnego hamowania przed kamerami rozpoczynającymi pomiar.
Temat ma trafić do Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego
Jak podaje Trojmiasto.pl, propozycją 11 września ma zająć się Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Minister infrastruktury pozytywnie odniósł się do przedstawionego pomysłu, jednak na razie nie oznacza to jeszcze wprowadzenia nowych znaków na polskich drogach. KRBRD jest organem zajmującym się m.in. wyznaczaniem kierunków działań dotyczących bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz przygotowywaniem rekomendacji w tym zakresie. Na 9 września nie została jeszcze opublikowana oficjalna decyzja dotycząca zmiany oznakowania odcinkowych pomiarów prędkości.
Ten pomysł pojawił się już kilka lat temu
Co ciekawe, koncepcja nie jest zupełnie nowa. Podobne rozwiązanie było rozważane przez Ministerstwo Infrastruktury już w 2019 roku. Powstał wówczas projekt znaku D-51a, na którym znajdował się również symbol ograniczenia prędkości B-33. Ostatecznie z takiego wariantu zrezygnowano. Po kilku latach pomysł wraca jednak do dyskusji. Tym razem dodatkowym argumentem jest bardzo duże poparcie kierowców, którzy w internetowych głosowaniach zdecydowanie opowiadają się za bardziej czytelnym oznaczeniem odcinkowych pomiarów prędkości. o ile propozycja otrzyma zielone światło, konieczne będą dalsze działania formalne związane ze zmianą przepisów dotyczących znaków drogowych. Dopiero później nowe oznakowanie mogłoby zacząć pojawiać się przy odcinkowych pomiarach prędkości.











