Kierowcy przekraczający prędkość częściej sięgają po telefon. Nowe badanie obala popularny mit

2 godzin temu

Przez lata eksperci od bezpieczeństwa ruchu drogowego zakładali, iż kierowcy korzystają z telefonów głównie przy niskich prędkościach – w korkach, na skrzyżowaniach, w spokojnych dzielnicach. Logika wydawała się prosta: gdy jedzie się wolno, ryzyko jest mniejsze, więc pokusa sięgnięcia po telefon jest większa. Nowe badanie Insurance Institute for Highway Safety (IIHS) odwraca tę intuicję do góry nogami. Im szybciej kierowca jedzie i im więcej przekracza dozwoloną prędkość – tym częściej trzyma telefon w ręku.

Badacze IIHS przeanalizowali niemal 600 000 podróży odbytych między lipcem a październikiem 2024 roku przez kierowców z całych Stanów Zjednoczonych. Dane pochodziły od platformy Cambridge Mobile Telematics i obejmowały osoby korzystające z aplikacji monitorujących styl jazdy, powiązanych z ubezpieczeniami samochodowymi. Z analizy wykluczono czas spędzony na postojach i w korkach, by skupić się wyłącznie na jeździe w swobodnym ruchu.

Im wyższy limit, tym groźniejsza kombinacja

Wyniki były jednoznaczne. Na drogach szybkiego ruchu udział czasu prowadzenia z telefonem w ręku rósł o 12% za każde przekroczenie limitu prędkości o kolejne 8 km/h. Na pozostałych drogach wzrost wynosił 3% za każde 8 km/h ponad limit. Na autostradach z limitem 113 km/h każde jego przekroczenie o 8 km/h wiązało się z 9% większym wzrostem korzystania z telefonu niż na podobnych drogach z limitem 88 km/h. Innymi słowy: tam gdzie wypadek jest najbardziej śmiertelny, ryzykowne zachowania nakładają się najsilniej.

„Do tej pory eksperci uważali, iż kierowcy najczęściej używają telefonów przy niższych prędkościach” – powiedział prezes IIHS David Harkey. „Ale dane z aplikacji ubezpieczeniowych pokazują, iż w swobodnym ruchu dzieje się odwrotnie.”

Dlaczego tak się dzieje?

Naukowcy wskazują kilka możliwych przyczyn. Po pierwsze, kierowcy skłonni do ryzyka są jednocześnie bardziej skłonni zarówno do przekraczania prędkości, jak i do używania telefonu – to cecha charakteru, nie oddzielne decyzje. Po drugie, stres – użycie telefonu rośnie podczas godzin szczytu, a te same sytuacje mogą skłaniać do szybszej jazdy. Po trzecie, kierowcy mogą reagować na sygnały z drogi – lżejszy ruch i dłuższe odcinki bez świateł – interpretując je jako zmniejszone ryzyko.

IIHS wskazuje, iż łączenie działań antyprędkościowych z kampaniami przeciwko rozproszeniu uwagi może przynieść większy efekt – szczególnie w strefach wysokich prędkości. Argument za kamerami monitorującymi jednocześnie prędkość i użycie telefonu staje się mocniejszy, bo umieszczanie funkcjonariuszy na skrzyżowaniach jest trudniejsze na autostradach. Aplikacje do bezpiecznej jazdy pomagają, ale – jak pokazuje to samo badanie – nawet ich użytkownicy regularnie łamią zasady.

„Przekraczanie prędkości i rozproszenie uwagi razem są szczególnie niebezpieczne” – podsumował Harkey. „To badanie pokazuje, iż ryzyko jest większe niż myśleliśmy – ale wskazuje też szansę na jednoczesne zwalczanie obu problemów.”

/Fot: Michael Kahn on Unsplash/

Idź do oryginalnego materiału