W Wojsławicach rusza kampania wyborcza, a na lokalnej scenie samorządowej pojawiło się nazwisko, które od razu wywołało polityczne skojarzenia. Jędrzej Halerz został oficjalnie przedstawiony jako kandydat na wójta gminy i – jak wynika z opublikowanych informacji – startuje z wyraźnym wsparciem lokalnych struktur Prawa i Sprawiedliwości.
Wbrew zapowiedziom, nie jest to kandydatura „obywatelska” czy oddolna. Już na starcie Halerz otrzymał publiczne poparcie czołowych polityków PiS. Wśród osób, które firmują jego start, są była europosłanka Beata Mazurek, posłanka Monika Pawłowska, wicestarosta chełmski Jerzy Kwiatkowski czy radny wojewódzki Zdzisław Szwed. Tak silne polityczne zaplecze jasno pokazuje, iż w Wojsławicach partia Jarosława Kaczyńskiego chce mieć swojego człowieka.
Jędrzej Halerz jest także postacią znaną z działalności organizacyjnej wokół projektu „Bezpieczna Kobieta”, który otrzymał ponad 3,3 mln zł dotacji z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na szkolenia z zakresu psychologii, pierwszej pomocy i samoobrony dla kobiet. W kampanii projektu prominentne miejsce zajmowały bilbordy z wizerunkami polityczek PiS, w tym posłanki Moniki Pawłowskiej, co wzbudziło dyskusje o powiązaniach politycznych i sposobie wykorzystania publicznych środków. Po zmianie władzy kontrola dotacji wykazała poważne nieprawidłowości w rozliczeniach projektu, co dodatkowo przyciągnęło uwagę mediów i opinii publicznej.
Ogłoszenie kandydatury nastąpiło w mediach społecznościowych, gdzie podkreślano doświadczenie Halerza, jego zaangażowanie w sprawy lokalne oraz gotowość do pracy na rzecz mieszkańców. Jednocześnie nie ukrywano wsparcia ze strony PiS, co w praktyce stawia go w roli kandydata konkretnego obozu politycznego. Choć formalnie kandyduje z własnego komitetu wyborczego.
Dla części mieszkańców może to oznaczać stabilne zaplecze i łatwiejszy dostęp do decydentów wyższego szczebla. Inni mogą jednak odebrać tę sytuację jako próbę przeniesienia ogólnopolskich układów politycznych do lokalnego samorządu.
W małych gminach wybory często mają charakter personalny, a nie partyjny. Tym razem proporcje wydają się odwrócone – to polityczne rekomendacje wybrzmiewają najmocniej. Poparcie tak rozpoznawalnych nazwisk sugeruje, iż Wojsławice stały się elementem szerszej układanki wyborczej PiS w regionie.
Kampania dopiero się rozpędza, ale jedno jest już jasne – w tych wyborach trudno będzie mówić o apolitycznym starciu. To będzie test wpływów w niewielkiej gminie.








