Logujesz się do banku, a tam ankieta. Nie wypełnisz? Stracisz dostęp do konta. Część klientów musi zjawić się osobiście w oddziale

2 godzin temu

Zamiast salda konta pojawia się formularz. Można go zignorować – ale wtedy bank odcina dostęp do e-bankowości. jeżeli klient prowadzi firmę, może dostać wezwanie do osobistego stawiennictwa w oddziale. To nie nowa procedura banku, tylko obowiązek wynikający wprost z ustawy. I w 2026 r. banki egzekwują go zdecydowanie ostrzej niż dotychczas.

Grafika poglądowa (generowana automatycznie – Gemini)

Ankieta, której nie można zignorować

Tysiące klientów polskich banków każdego miesiąca napotykają po zalogowaniu do aplikacji lub serwisu internetowego komunikat z prośbą o wypełnienie kwestionariusza. Pytania dotyczą źródeł dochodów, celu posiadania rachunku, miesięcznych wpływów, a czasem – powiązań z osobami zajmującymi eksponowane stanowiska polityczne, czyli tzw. osobami PEP.

Wielu klientów reaguje irytacją. Część kasuje przypominające o ankiecie wiadomości e-mail, uznając je za spam lub próbę wyłudzenia danych. Tymczasem ignorowanie tych komunikatów kończy się w najłagodniejszym wariancie blokadą bankowości elektronicznej, a w najgorszym – wypowiedzeniem umowy rachunku i utratą możliwości korzystania z usług danego banku.

Podstawą prawną jest ustawa z dnia 1 marca 2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu (Dz.U. z 2018 r. poz. 723), zwana ustawą AML. Nakłada ona na banki obowiązek stosowania środków bezpieczeństwa finansowego wobec każdego klienta – i to nie jednorazowo, ale cyklicznie. Bank musi wiedzieć, skąd klient ma pieniądze, do czego służy mu rachunek i czy jego profil finansowy jest spójny z deklarowanymi dochodami. Weryfikacja ma być regularna i aktualizowana.

Kara dla banku za brak ankiety: miliony złotych

Banki nie robią tego z własnej inicjatywy ani z nadgorliwości. Instytucje finansowe, które nie wypełniają obowiązków wynikających z ustawy AML, narażają się na dotkliwe kary finansowe nakładane przez Generalnego Inspektora Informacji Finansowej (GIIF) oraz Komisję Nadzoru Finansowego (KNF). Kary mogą sięgać wielu milionów złotych, a odpowiedzialność nie kończy się na instytucji – grozi ona również członkom zarządów.

Dlatego banki wolą znieść skargi klientów, niż ryzykować konfrontację z organami nadzoru. Mechanizm jest prosty: jeżeli ktoś deklaruje pensję 4 000 zł miesięcznie, a nagle zaczyna regularnie przyjmować przelewy po 60 000 zł z zagranicy – to sygnał alarmowy, który bank ma obowiązek zidentyfikować i wyjaśnić. Ankieta to narzędzie, które pozwala bankowi zbudować profil klienta i wykryć transakcje wymagające dodatkowego sprawdzenia.

Z perspektywy klienta problem polega na czymś innym – na sposobie, w jaki banki wdrażają te obowiązki. Większość osób dowiaduje się o ankiecie dopiero wtedy, gdy widzi blokadę. Nie ma jasnej, prostej informacji: „masz 14 dni, żeby odpowiedzieć na pytania, inaczej stracimy dostęp do e-bankowości”. Zamiast tego są aktualizacje regulaminów wysyłane pocztą, których nikt nie czyta, i ogólnikowe e-maile o „aktualizacji danych”.

PKO BP wyznacza termin. Deadline dla firm to 31 marca

Jednym z banków, który w 2026 r. prowadzi szczególnie intensywną kampanię weryfikacyjną, jest PKO Bank Polski. Dla klientów biznesowych bank wyznaczył konkretny termin: 31 marca 2026 r. To data, do której firmy mają obowiązek wypełnić kwestionariusz AML. Co się stanie po tym terminie? PKO BP zastrzegł sobie prawo do wezwania reprezentanta firmy do osobistego stawiennictwa w oddziale.

To istotne ograniczenie, bo bank jednocześnie precyzuje, kto taki formularz w ogóle może wypełnić. Wyłącznie osoba prawnie reprezentująca podmiot – prezes zarządu, wspólnik lub właściciel jednoosobowej działalności gospodarczej. Wysłanie pracownika czy choćby pełnomocnika do rachunku bankowego nie wystarczy. Firma musi wydesygnować kogoś, kto faktycznie stoi za jej działalnością.

Podobne kampanie masowej weryfikacji prowadzą ING i Santander, gdzie terminy są wyznaczane klientom indywidualnie. Santander stawia sprawę jasno: choćby jeżeli ktoś chce po prostu wypłacić gotówkę w placówce, i tak najpierw musi wypełnić ankietę. Nie ma drogi na skróty.

Citi Handlowy stosuje inny rytm: blokuje dostęp do serwisów online po kilku miesiącach braku odpowiedzi ze strony klienta. Nest Bank regularnie wysyła klientom komunikację z prośbą o zalogowanie i aktualizację danych. Jak poinformowało biuro prasowe Nest Banku, tego typu wiadomości trafiają do osób, których dane wymagają uzupełnienia lub weryfikacji.

Osoba fizyczna kontra firma – inne konsekwencje, to samo źródło

Dla osoby prywatnej ignorowanie ankiety kończy się zwykle blokadą e-bankowości. To dotkliwe – bo oznacza, iż bez wizyty w oddziale nie można zrobić przelewu, sprawdzić salda ani skorzystać z żadnej usługi online – ale odwracalne. Wystarczy wypełnić ankietę, żeby odblokować dostęp.

Przedsiębiorcy mają trudniej. Firma automatycznie kwalifikuje się do wyższego poziomu ryzyka w ocenie banku – wynika to z większej liczby transakcji, bardziej złożonych przepływów finansowych i struktur własnościowych. Klient biznesowy może zostać wezwany do osobistego stawiennictwa jeszcze zanim bank zablokuje rachunek. To nie jest ewentualność – to realna procedura stosowana przez kilka instytucji.

W obu przypadkach – osoby prywatnej i firmy – bank ma prawo wypowiedzieć umowę rachunku, o ile klient uniemożliwia realizację obowiązków wynikających z ustawy AML. Santander wprost zaznacza to w aktualizowanych regulaminach. Formalnie klient jest informowany – bo regulamin jest wysyłany. Praktycznie większość klientów tych zapisów nie zna, bo nikt nie czyta kilkudziesięciu stron drobnego druku.

Co bank może zapytać i dlaczego aż tyle

Zakres pytań w ankiecie AML jest szerszy, niż większość klientów się spodziewa. Banki zbierają informacje o źródle dochodów (umowa o pracę, działalność gospodarcza, emerytura, najem, inwestycje), miesięcznych wpływach na rachunek, przeznaczeniu rachunku (cele oszczędnościowe, inwestycyjne, bieżące płatności) oraz o tym, czy klient jest osobą PEP lub pozostaje w bliskich relacjach z taką osobą.

Osoby PEP – czyli posiadające lub piastujące eksponowane stanowiska polityczne, jak posłowie, ministrowie, sędziowie, prezesi spółek państwowych czy ich rodziny i współpracownicy – podlegają wzmożonemu nadzorowi. Bank może poprosić je o dodatkowe informacje o majątku. To nie kwestia politycznych uprzedzeń, ale wprost wymóg ustawy AML.

Firmy muszą ponadto ujawnić strukturę własnościową i wskazać tzw. beneficjentów rzeczywistych – osoby, które faktycznie kontrolują podmiot. Chodzi o to, by bank wiedział, czyje pieniądze faktycznie przepływają przez rachunek, choćby jeżeli formalnym właścicielem firmy jest spółka-córka zagranicznej holdingu.

Nowe przepisy UE zaostrzą ankiety jeszcze bardziej

Obecna fala weryfikacji to nie szczyt, ale dopiero początek. W czerwcu 2024 r. Unia Europejska opublikowała pakiet regulacji AML/CFT, który zaostrza dotychczasowe kontrole i wprowadza bardziej restrykcyjne wymogi dla sektora bankowego. Jednocześnie powołano nową instytucję – AMLA (Anti-Money Laundering Authority), czyli Europejski Urząd ds. Przeciwdziałania Praniu Pieniędzy.

Do lipca 2026 r. AMLA ma opracować techniczne standardy regulacyjne, które precyzyjnie określą, jakich informacji banki będą zobowiązane wymagać od klientów. Oznacza to jedno: pytania w ankietach staną się bardziej szczegółowe, a weryfikacja – bardziej systematyczna i ujednolicona w całej Unii Europejskiej. Pełna stosowalność rozporządzenia AML przewidziana jest na 10 lipca 2027 r.

Do tego dochodzi wymiar krajowy. Polska przygotowuje nowelizację ustawy sankcyjnej, która nałoży na banki dodatkowe obowiązki w zakresie sprawdzania, czy klienci nie mają powiązań z podmiotami objętymi sankcjami międzynarodowymi. W praktyce: lista pytań będzie rosła, a nie malała.

Oszuści podszywają się pod AML – i to jest realne zagrożenie

Skala kampanii weryfikacyjnych, jakie prowadzą banki, stworzyła przestrzeń dla oszustów. Podszywają się pod pracowników banku, dzwonią z informacją o konieczności „aktualizacji danych do ankiety AML” i wyłudzają loginy, hasła lub kody autoryzacyjne. Wysyłają fałszywe maile z linkami do stron imitujących serwisy bankowe.

Zasada jest jedna i absolutna: prawdziwa ankieta AML pojawia się wyłącznie po zalogowaniu do oficjalnej aplikacji mobilnej lub serwisu internetowego banku. Nigdy nie przychodzi jako formularz do kliknięcia w e-mailu, SMS-ie ani podczas rozmowy telefonicznej. o ile ktoś dzwoni i prosi o wypełnienie ankiety przez telefon albo podanie danych do logowania – to próba wyłudzenia, nie procedura bankowa.

Jeśli klient ma wątpliwości co do autentyczności wiadomości, powinien zamknąć wszelką komunikację i zalogować się samodzielnie do aplikacji lub zadzwonić na oficjalną infolinię banku pod numer widoczny na odwrocie karty płatniczej lub na oficjalnej stronie instytucji.

Co zrobić, gdy ankieta już czeka

Teoretycznie klient może odmówić wypełnienia ankiety, złożyć reklamację, odwołać się do Rzecznika Finansowego czy KNF i twierdzić, iż bank narusza jego prywatność. Praktycznie – nic to nie zmieni. Ustawa AML obowiązuje wszystkie banki działające w Polsce bez wyjątku i daje im prawo do blokowania dostępu do usług oraz rozwiązania umowy rachunku w przypadku braku współpracy ze strony klienta.

Klient ma prawo poprosić bank o wskazanie podstawy prawnej żądania. Instytucja ma obowiązek jej podać – i będzie to ustawa z 1 marca 2018 r. Można też zapytać, dlaczego bank zwraca się z taką prośbą właśnie teraz i jakie konkretnie dane są mu niezbędne. Ale samo zadawanie pytań nie wstrzymuje biegu procedury.

Najszybszym i jedynym skutecznym wyjściem jest wypełnienie ankiety. Im szybciej, tym lepiej – banki interpretują zwlekanie jako czynnik podwyższający ryzyko po stronie klienta. Ankieta wypełniona od razu to sygnał, iż klient nie ma nic do ukrycia. Kilkumiesięczne milczenie daje bankowi powód do wzmożonej czujności jeszcze przed zablokowaniem dostępu.

Co powinieneś zrobić, zanim blokada cię zaskoczy

Przede wszystkim sprawdź skrzynkę odbiorczą – niekoniecznie aktualną, ale tę, którą podałeś bankowi przy zakładaniu konta. jeżeli bank zmieniał komunikację do adresu e-mail sprzed kilku lat, wiadomości mogły trafić do spamu lub do konta, z którego przestałeś korzystać. Warto zalogować się do bankowości internetowej i sprawdzić, czy po zalogowaniu nie pojawia się żaden formularz do wypełnienia – zanim system sam zablokuje dostęp.

Jeśli prowadzisz firmę i korzystasz z PKO BP, masz czas do 31 marca 2026 r. Pamiętaj, iż ankietę może wypełnić wyłącznie osoba prawnie umocowana do reprezentacji – nie pracownik ani pełnomocnik do rachunku. jeżeli jesteś właścicielem jednoosobowej działalności, musisz zrobić to samodzielnie.

Przygotuj dane, które mogą być potrzebne: informacje o źródle dochodów (umowa o pracę, działalność, emerytura, najem, inwestycje), orientacyjna kwota miesięcznych wpływów na konto, cel posiadania rachunku. jeżeli otrzymujesz przelewy z zagranicy lub z platform inwestycyjnych – bank najprawdopodobniej zapyta o to wprost.

Pamiętaj też, iż ankieta nie jest jednorazowa. Wraz z wejściem w życie nowych regulacji AMLA i nowelizacją polskiej ustawy sankcyjnej pytania będą wracać regularnie – i będą coraz bardziej szczegółowe. To nowa rzeczywistość bankowości, nie przejściowy kaprys regulatora.

Idź do oryginalnego materiału