Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych w decyzji z 20 lutego 2026 r. (sprawa Learning Resources, Inc. v. Trump i powiązane) orzekł w stosunku 6:3, iż International Emergency Economic Powers Act (IEEPA) nie upoważnia prezydenta do nakładania ceł na importowane towary. To unieważniło szerokie cła nałożone przez Donalda Trumpa na prawie wszystkie kraje handlujące z USA, w tym taryfy na import z Kanady, Meksyku, Chin i innych partnerów. Sąd uznał, iż IEEPA nie jest ustawą celną i Kongres nie mógł delegować takiej władzy prezydentowi bez ograniczeń co do zakresu, kwoty i czasu trwania ceł.
Decyzja ta może prowadzić do zwrotów choćby 175 miliardów dolarów pobranych nielegalnie ceł, choć nie nakazuje ich automatycznie – importerzy będą musieli składać wnioski.
Trump zareagował natychmiast i ostro. W oświadczeniach i konferencjach prasowych nazwał decyzję “hańbą” (disgrace), “głęboko rozczarowującą” i skrytykował sędziów, w tym tych, których sam nominował, nazywając ich “głupcami i psami na smyczy” lub “hańbą dla narodu”.
Powiedział, iż jest “zawstydzony niektórymi sędziami” i zasugerował, iż obce kraje “tańczą z radości, ale nie będą tańczyć długo”. W postach i komentarzach na X (dawniej Twitter) oraz w mediach podkreślił, iż ma “plan awaryjny” i nie pozwoli na osłabienie amerykańskiej gospodarki. Wcześniej ostrzegał, iż taka decyzja spowoduje “kompletny bałagan” finansowy, w tym zwroty setek miliardów dolarów i problemy dla inwestycji.
Decyzja Sądu Najwyższego jest ostateczna i unieważnia cła nałożone pod IEEPA, ale Trump już podjął kroki, by obejść orzeczenie i utrzymać presję celną.
Jeszcze tego samego dnia (20 lutego 2026) Trump podpisał rozporządzenie nakładające 10% cło globalne na wszystkie importowane towary (oprócz istniejących ceł specjalnych, np. na stal czy aluminium). Użył do tego sekcji 301 Trade Act of 1974, która pozwala na takie działania w odpowiedzi na nieuczciwe praktyki handlowe. To “tymczasowe” rozwiązanie, które ma wejść w życie od wtorku (24 lutego 2026), i jest odpowiedzią na decyzję sądu.
Trade Act of 1974 (sekcje 201, 232, 301): Pozwalają na cła w odpowiedzi na zagrożenia bezpieczeństwa narodowego, dumping czy subsydia. Trump już wcześniej z nich korzystał i może je rozszerzyć, by zastąpić unieważnione taryfy.
Prezydent może ogłosić nowe “zagrożenia” np. dotyczącymi handlu narkotykami czy deficytów handlowych, ale unikając IEEPA.
Może także renegocjować umowy handlowe (np. USMCA) lub grozić cłami bilateralnymi, by wymusić ustępstwa od partnerów.
Trump mógłby lobbować za nową ustawą, która jasno deleguje mu władzę celną. Jednak z podzielonym Kongresem (Republikanie kontrolują Senat, ale Demokraci Izbę) to trudne – Demokraci i niektórzy Republikanie krytykują jego politykę celną za podwyższanie cen dla Amerykanów.
Decyzja jest ostateczna, ale administracja może opóźniać zwroty ceł przez procesy w sądach niższej instancji (np. Court of International Trade) lub kwestionować szczegóły refundacji.
Trump zapowiedział “piękniejsze” rozwiązania, co może oznaczać kombinację ceł z ulgami podatkowymi lub subsydiami dla amerykańskich firm. Rynek reaguje nerwowo – giełdy spadły po decyzji, ale nowe cło może stabilizować inwestycje w USA.














