Gm. Hańsk. Huta w Dubecznie wznawia rekrutację, choć przeszłość wciąż budzi kontrowersje

2 godzin temu
Koniec epoki i niespełnione obietniceAby zrozumieć dzisiejsze emocje, trzeba cofnąć się do wydarzeń z wiosny ubiegłego roku, o których obszernie informowaliśmy na łamach Super Tygodnia. Huta Szkła w Dubecznie, zakład o ponad 150-letniej tradycji, przez dekady była największym pracodawcą w powiecie włodawskim, zatrudniając w szczytowym okresie około 400 osób. W kwietniu 2025 roku, mimo wcześniejszych zapewnień o przejściowych problemach, wygaszono piec, a pracownicy z dnia na dzień otrzymali wypowiedzenia. Pozostały po tym dramaty rodzin pozbawionych środków do życia, niepewność i rosnące zaległości finansowe.Nic więc dziwnego, iż widok nowych ogłoszeń o pracę wywołał falę oburzenia wśród byłej załogi. Do naszej redakcji wpłynął emocjonalny list od mieszkańców, którzy wprost pytają o sens i logikę obecnych działań właściciela. Autorzy listu punktują, iż ludzie od wielu miesięcy nie otrzymali należnych pieniędzy za pracę oraz odpraw, a kontrole Państwowej Inspekcji Pracy okazały się bezskuteczne.Gorzkie słowa byłej załogi„To, co dzieje się wokół tego zakładu, zakrawa na kpinę z uczciwych ludzi i prawa pracy. Jak to możliwe, iż firma szuka nowej załogi, skoro nie rozliczyła się z poprzednią? Gdzie tu logika i sprawiedliwość społeczna? Czy nowa rekrutacja to realna szansa na pracę, czy kolejna próba wykorzystania ludzi?” – pytają rozgoryczeni mieszkańcy w przesłanej wiadomości.W mailu pojawił się również zarzut pod adresem samorządu. Jedno z pytań brzmi, na jakiej podstawie gmina umarza długi podmiotowi, który zalega z pensjami, rzekomo idąc na rękę przedsiębiorcy. Wójt gminy Hańsk, Alan Struski, stanowczo dementuje te doniesienia.Wójt ucina spekulacje– To absolutna nieprawda, ktoś wyssał sobie takie informacje z palca. O jakichkolwiek umorzeniach nie było mowy, ponieważ nasza gminna spółka komunalna nie mogłaby sobie pozwolić na utratę przychodów. Z informacji przekazanej mi przez prezesa Przedsiębiorstwa Usługowo-Produkcyjnego w Hańsku wynika, iż zobowiązania za wodę są systematycznie spłacane transzami. w tej chwili pozostało już tylko 2764 złotych i 85 groszy z około 20 tysięcy. Ponadto, właściciel huty nie ma żadnych zaległości w podatku od nieruchomości wobec gminy - wyjaśnia wójt Alan Struski. Włodarz odniósł się również do kwestii wsparcia dla porzuconych pracowników. Gmina, choć formalnie nie była stroną sporu z pracodawcą, zaangażowała się w pomoc prawną.– Zrobiliśmy wszystko, żeby tym pracownikom pomóc. Wyciągnęliśmy do nich rękę, bo w większości są to nasi mieszkańcy. Tym tematem zajął się nasz radca prawny. Dzięki tej inicjatywie do sądu trafił pozew zbiorowy, do którego przystąpiło około 50 poszkodowanych osób i na ten moment sprawa skierowana jest do windykacji – tłumaczy Alan Struski. Zeszyt zamiast kadr i deficyt fachowcówTymczasem ogłoszenia o pracy wiszą, a podany na nich numer telefonu nie milczy. Z relacji osób, które dzwoniły w sprawie zatrudnienia, wyłania się jednak dość niejasny obraz sytuacji. Okazuje się, iż pod numerem kontaktowym nie ma profesjonalnego działu kadr, a rozmówcy dowiadują się jedynie, iż na razie prowadzone są zapisy chętnych. Nie padają żadne konkrety dotyczące warunków pracy czy terminów uruchomienia produkcji. Dzwoniący, często znający specyfikę branży, zwracają uwagę na najważniejszy problem: braki kadrowe na specjalistycznych stanowiskach. Jak trzeźwo zauważają osoby ze środowiska hutniczego, to nie jest praca, którą można podjąć z ulicy. Wymaga ona lat praktyki i specyficznych predyspozycji, dlatego znalezienie dobrych hutników może okazać się barierą nie do pokonania, zwłaszcza w świetle nadszarpniętego zaufania.Zamiarem wznowienia działalności zajęła się również Rada Gminy Hańsk podczas sesji z 20 lutego. Alan Struski przedstawił radnym ustalenia poczynione bezpośrednio z właścicielem nieruchomości.Kluczowy 10 marca– Kontaktowałem się w tej sprawie z właścicielem nieruchomości i tutaj mogę potwierdzić, iż faktycznie ta oferta pracy dotyczy huty w Dubecznie i są plany wznowienia jej działalności. Z informacji, które jeszcze uzyskałem, są zamówienia na produkowany tam materiał, ale otwartą kwestią jest to, czy będą osoby chętne do pracy. Z tego, co się dowiedziałem, szlifierze są, ale brakuje hutników. Docelowo potrzeba około 150 pracowników, żeby zakład został uruchomiony – poinformował wójt gminy Hańsk.Właściciel zakładu argumentuje swoje plany ogromnymi nakładami finansowymi poniesionymi w przeszłości – sam remont wanny szklarskiej miał kosztować około 2 milionów złotych. Według zapowiedzi, około 10 marca ma on pojawić się na terenie zakładu, aby spotkać się z osobami zainteresowanymi pracą.Sprawa wywołuje ogromne emocje i rodzi lokalne podziały. Byli pracownicy czują się oszukani, ale jednocześnie dla wielu osób pozostających bez pracy w regionie o wysokim bezrobociu, nowa rekrutacja może być jedyną deską ratunku. Wójt Alan Struski apeluje o powściągliwość w ocenach.Nadzieja pomimo hejtu – Jedynie, czego się obawiam, to hejtu skierowanego na osoby, które pomimo wszystko będą chciały podjąć próbę zatrudnienia. Jest jednak wiele osób, które po prostu zaczynają się naśmiewać i mówić, iż to jest naiwność z ich strony. Tylko, iż co ma zrobić taki człowiek znajdujący się w sytuacji braku innych perspektyw, braku prawa jazdy, trudności w przekwalifikowaniu się i nie ma innego wyjścia? – pyta retorycznie samorządowiec.Przyszłość Huty Szkła w Dubecznie pozostaje wielką niewiadomą. Czy obietnice zatrudnienia przekują się w realne miejsca pracy i uruchomienie pieca, czy też zapisy chętnych pozostaną jedynie na papierze? Czas i najbliższe spotkania rekrutacyjne zweryfikują te plany, a mieszkańcy z uwagą, choć i z dużą dawką sceptycyzmu, będą przyglądać się dalszemu rozwojowi wydarzeń.
Idź do oryginalnego materiału