
Prawdopodobnie trudno byłoby potem stwierdzić, czyja to rakieta (?).
„IIIRP/Polin nie zestrzeliwuje rakiet – jeżeli mają być rosyjskie” – to jest tylko moja teza, której nie mogę udowodnić z braku dostępu do informacji wojskowych i do szczątków rakiety. Nie mniej należy ją brać pod uwagę, przynajmniej jako możliwość teoretyczną.
Pierwsze co zwróciło moją uwagę, to zdjęcie (powyżej) zagłębienia w ziemi po upadku rakiety. A gdzie podziały się jej szczątki ? Mamy więc klasyczną „zbrodnię bez ciała”. Brak choćby zdjęć samych szczątków rakiety w zagłębieniu lub w pobliżu zagłębienia (?). Ale o tym, iż rakieta jest „ruska” wiemy od Dnalda Tuska, który posiadł tę wiedzę jeszcze przed zakończeniem śledztwa. Być może otrzymał taką informację od zaprzyjaźnionego żydo-banderowskiego reżimu Ukrainy (Szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha poinformował, iż jeden z rosyjskich pocisków manewrujących Ch-101 miał naruszyć polską przestrzeń powietrzną – https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/msz-ukrainy-rosyjska-rakieta-ch-101-przekroczyla-granice-polski/x073e16,79cfc278). Sojusznicy się wspierają, a IIIRP/Polin jest przecież najważniejszym sojusznikiem żydo-bandrowskiego reżimu Ukrainy w wojnie przeciw Rosji – oczywiście po USA i Wlk.Brytanii – i dzielnie prowadzi wobec Rosji agresywną polityką. Nie czuje wobec militarnej potęgi Rosji żadnego respektu – i trudno się temu dziwić, jeżeli ma się za plecami kontyngent 10 000 żołnierzy Sił Zbrojnych USA to przecież można wygrać z każdym, a tym bardziej można spać spokojnie.
Nawet nie wszędzie włączyły się syreny alarmowe ostrzegające przed atakiem „ruskiej” rakiety (?). Z drugiej strony po co miałyby zostać uruchomione (zresztą, czy IIIRP/Polin jest w ogóle przygotowana na jakąkolwiek już choćby nie wojnę, a obronę – ?), jeżeli chodziło o to, żeby rakieta spadła i była dowodem w sprawie, a nie wykluczone, iż i wiadomo było, gdzie rakieta spadnie.
Jak do tej pory nikt ze strony Rosji nie odniósł się do incydentu z rakietą na Lubelszczyźnie. Dlaczego ? Być może dlatego, iż w Rosji wiedzą, iż w IIIRP/Polin nie posiadają dowodów rosyjskiego sprawstwa. Poważne państwo, jakim jest Rosja, nie zamierza komentować idiotyzmów niepoważnego, całkowicie wasalnego względem USA, reżimu IIIRP/Polin.
Ale jeżeli faktycznie była to „ruska” rakieta, która sobie wleciała w granice Polski i nie została zestrzelona przez system obrony, to jak to świadczy o obronności IIIRP/Polin i o sensie agresywnej, wojennej, polityki establisz-mentu IIIRP/Polin wobec Rosji ? A jeżeli tych rakiet wleci 5, 10 lub 100 albo więcej w przypadku otwartej wojny IIIRP/Polin z Rosją – a taka wojna jest marzeniem syjonistów -, to co wtedy ? Wtedy reżim IIIRP/Polin uruchomi syreny alarmowe – „Poradniki bezpieczeństwa” reżim już rozesłał – i – ratuj się kto może …
A może było tak: wojsko precyzyjnie wystrzeliło rakietę, która zrobiła zagłębienie na polu pod Lublinem, szczątki rakiety gwałtownie zebrano, a „ruską” zużytą rakietę dostarczył żydo-banderowski reżim Ukrainy, ma ich pewnie wiele. Jednak chyba nie wszystko się powiodło, bo sprawa zaczyna przycichać – pretekst do przystąpienia do wojny przeciw Rosji obok Ukrainy znów diabli wzięli.
Dariusz Kosiur












