W Radrużu na Podkarpaciu zakończyły się uroczystości ku czci Polaków pomordowanych przez OUN-UPA. Hołd ofiarom oddał prezydent Karol Nawrocki. Obchody wpisują się w Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów, przypadający 11 lipca.
Miejsce pamięci na dawnych Kresach
Radruż leży na Podkarpaciu, w powiecie lubaczowskim, blisko dawnej wschodniej granicy Rzeczypospolitej. To ziemia pogranicza, gdzie przez wieki mieszały się kultury, a XX wiek zostawił szczególnie bolesne ślady. Zabytkowa drewniana cerkiew i przylegający do niej cmentarz przypominają o wielonarodowej przeszłości tych okolic, ale też o jej tragicznym finale.
Właśnie tu, jak podała Kancelaria Prezydenta RP, zakończyły się uroczystości ku czci Polaków pomordowanych przez OUN-UPA. Hołd ofiarom oddał prezydent Karol Nawrocki. Obchody wpisują się w Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów, przypadający 11 lipca.
Zbrodnia, która wciąż czeka na pełną pamięć
Rzeź wołyńska to jedna z najcięższych zbrodni popełnionych na polskiej ludności w czasie II wojny światowej. W latach 1943-1945 oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii, wspierane przez bojówki Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, wymordowały na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej około 100 tysięcy Polaków. Symbolem tej zbrodni pozostaje krwawa niedziela 11 lipca 1943 roku, gdy w jednym dniu zaatakowano kilkadziesiąt polskich miejscowości.
Sejm Rzeczypospolitej w 2016 roku uznał te wydarzenia za ludobójstwo. Ustanowił też 11 lipca dniem pamięci o ofiarach. Ustalenia Instytutu Pamięci Narodowej nie pozostawiają wątpliwości co do skali i charakteru mordu, choć wiele ofiar do dziś spoczywa w bezimiennych mogiłach, a część miejsc kaźni nie doczekała się choćby upamiętnienia.
Głowa państwa wśród pamiętających
Obecność prezydenta na takich uroczystościach ma wymiar symboliczny. Karol Nawrocki, historyk i były prezes Instytutu Pamięci Narodowej, konsekwentnie wiąże urząd z polityką pamięci o ofiarach zbrodni na Kresach. Udział głowy państwa w obchodach w Radrużu jest sygnałem, iż upamiętnienie pomordowanych pozostaje sprawą państwową, a nie tylko lokalną czy środowiskową.
Dla mieszkańców pogranicza i rodzin ofiar taka obecność ma znaczenie praktyczne. Pamięć podtrzymywana z najwyższego szczebla trudniej poddaje się zapomnieniu i relatywizacji.
Prawda jako fundament
Upamiętnianie ofiar rzezi wołyńskiej nie jest wymierzone przeciwko narodowi ukraińskiemu. Jest wiernością wobec pomordowanych i warunkiem uczciwego rozliczenia z przeszłością. Pojednanie polsko-ukraińskie, tak potrzebne wobec wspólnego zagrożenia ze wschodu, może wyrosnąć wyłącznie na gruncie prawdy o tym, co wydarzyło się na Kresach.
Uroczystości w Radrużu były cichym, poważnym gestem pamięci. Takich miejsc, gdzie modlitwa i zapalony znicz zastępują wielkie słowa, na dawnych ziemiach wschodnich jest znacznie więcej.
Źródło: Kancelaria Prezydenta RP














