"Historia Stanów Zjednoczonych usiana jest zamachami". Politycy w "Bez Ogródek"

10 godzin temu

Prezydent USA Donald Trump został w sobotę wieczorem czasu miejscowego ewakuowany przez Secret Service z kolacji z korespondentami Białego Domu, podczas której padły strzały. Podejrzany otworzył ogień w lobby hotelowym i został ujęty przez służby. Był uzbrojony w strzelbę, pistolet i wiele noży.

Historia prezydentów Stanów Zjednoczonych usiana jest zamachami i to tymi, które przynosiły dramatyczne skutki, czyli śmierć prezydentów, bo bodajże cztery zamachy były skuteczne i te, które na szczęście były nieskuteczne. I z tej najnowszej historii wystarczy chociażby wspomnieć tragiczny zamach na J.F. Kennedy'ego, ale także i nieudany zamach na Forda w 1975 roku, w 1981 roku na Ronalda Regana. Zresztą Regan wtedy został postrzelony, z krwotokiem wewnętrznym. Ledwie przeżył ten zamach – powiedział Mariusz Witczak (KO).

Przemoc na porządku dziennym

Karolina Zioło-Pużuk z Nowej Lewicy zwróciła uwagę na skalę przemocy w Stanach Zjednoczonych.

- Przemoc polityczna, przemoc motywowana ideologicznie jest w Stanach Zjednoczonych na porządku dziennym – powiedziała.

Krytycznie odniosła się do polityków, którzy - jej zdaniem - wskazują, iż państwo to jest wzorem dla innych.

Stany Zjednoczone nie są krajem, na którym powinniśmy się w żadnym wypadku wzorować. Jest to kraj ogromnych nierówności i bardzo wielkich skrajności i po prostu ogromnej przemocy – zaznaczyła.

Istotne kwestie bezpieczeństwa

Grzegorz Woźniak (Prawo i Sprawiedliwość) argumentował, iż Polska patrzy "przychylnym okiem" na Stany Zjednoczone ze względu na działania, związane z bezpieczeństwem. Podkreślił, iż Stany są w tej chwili najlepszym partnerem Polski we współpracy militarnej.

Przyznał też, iż jest to "kraj duży, posiadający największą liczbę broni", gdzie dochodzi od 4 do 40 incydentów dziennie z użyciem broni, a najwięcej incydentów ma miejsce wśród dzieci i młodzieży.

Jakub Ferek (Razem) zwrócił z kolei uwagę, iż "sytuacja w Stanach Zjednoczonych jest bardzo niestabilna i politycznie i społecznie jest bardzo niestabilna".

Mówiliśmy tutaj o szerokim dostępie do broni, to się zgadza. Oni od lat mają z tym problem, ale pogłębia się polaryzacja polityczna, nakręcana m.in. przez administracje Donalda Trumpa. Z drugiej strony nakręcane są coraz bardziej nierówności społeczne, nierówności ekonomiczne i to prowadzi do frustracji – zaznaczył.

U podstaw tkwi polaryzacja

Zdaniem Marka Krawczyka (Polska 2050) przyczyna takich zdarzeń tkwi w polaryzacja.

- Polaryzacja istnieje i niestety i polska polityka na tym cierpi, polaryzacja stała się osią debaty politycznej. Jest to zupełnie nietrafione, poglądów jest wiele – oznajmił.

Marek Szewczyk (Konfederacja) uważa, iż w sytuacji wzrostu poziomu przemocy, rozwiązaniem jest nie wprowadzanie zakazu posiadania broni, ale "zwiększenie kultury posiadania broni".

Niedługo po rozpoczęciu gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton w Waszyngtonie, podczas której miał wystąpić prezydent, słychać było strzały. Trump, który przebywał na scenie, został ewakuowany. Ewakuowano też pierwszą damę Melanię Trump i wiceprezydenta J.D. Vance'a oraz innych członków gabinetu. Zdarzenie było transmitowane na żywo w telewizjach.

Oprócz członków gabinetu, np. sekretarza stanu Marco Rubio i szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha, na sali obecne były setki dziennikarzy i politycy. Goście wydarzenia ukrywali się pod stołami na sali balowej. napastnik był uzbrojony w wiele sztuk broni. Według policji mężczyzna miał przy sobie strzelbę, pistolet i wiele noży; najpewniej działał w pojedynkę. Trafił do szpitala na badania. Ze wstępnych ustaleń wynika, iż podejrzany był gościem hotelu, w którym zorganizowano doroczną kolację. Nie wiadomo, jaka była jego motywacja.

Idź do oryginalnego materiału