Czy „autorytet totalny”- instrukcją obsługi Prezydenta i pozostałych Polaków?

elblag24.pl 4 godzin temu

Współczesny teatr życia publicznego doczekał się nowej, fascynującej roli: „Autorytetu totalnego”.

To zajęcie niezwykle dochodowe i prestiżowe. Wystarczy rano założyć jedwabny szlafrok, zasiąść w luksusowym apartamencie i między łykiem espresso a kolejną dygresją o „końcu cywilizacji”, tłumaczyć plebsowi – w tym „Głowie” polskiego państwa – jak mają żyć.

Oto trzy złote zasady, jak pouczać Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i resztę Polaków?:

1. Nic tak nie buduje powagi narodowego wieszcza, jak publiczne zachwyty nad drag queen w programie rozrywkowym, przeplatane tyraniami o upadku obyczajów.

Prawdziwy Mistrz potrafi w poniedziałek grać mesjasza narodowego, a we wtorek „ślinić się” do kamery w świetle jupiterów komercyjnej stacji.

To nie jest brak klasy – to „szerokie horyzonty”. W tym świecie granica między byciem szanowanym artystą a postacią groteskową zaciera się w tempie zmywania demakijażu.

Szczytem tej tragikomicznej konstrukcji jest moment, w którym ego ostatecznie wygrywa z rzeczywistością. Można wtedy z pełną powagą ogłosić światu, iż gdyby w młodości należało się do gangu, to z pewnością zostałoby się prezydentem.

2. Elegancja słowa w wersji rynsztokowej.

Kiedy zwykły śmiertelnik klnie pod budką z piwem, nazywamy to patologią. Kiedy jednak Wielki Aktor używa języka rynsztoka, by „walczyć o demokrację”, staje się to „ekspresją artystyczną” i „krzykiem rozpaczy intelektualisty”. Im bardziej wyrafinowana dykcja, tym soczystsze wiązanki można słać w mediach społecznościowych.

To fascynujący kontrast sceniczny: wieczorem deklamować wersy o honorze narodu, a rano nazwać oponenta „pajacem”. To nie chamstwo, to sztuka przez duże „S”.

3. Zapomnij o czymś tak nudnym jak stabilność.

Jeśli Twoja biografia nie zawiera przynajmniej pięciu małżeństw, nie masz prawa wypowiadać się o „trwałych wartościach”.

Prawdziwy autorytet musi przecież regularnie testować instytucję małżeństwa na różnych „modelach”, by móc o niej wiarygodnie pouczać polskie rodziny.

Tylko człowiek z pięcioma obrączkami w szufladzie posiada odpowiedni bagaż doświadczeń, by instruować Prezydenta Rzeczypospolitej w kwestii etyki i powagi urzędu. Logiczne? W świecie masek – jak najbardziej.

A, jeżeli ktoś wytknie Ci hipokryzję? Cóż, zawsze możesz mu odpowiedzieć, iż po prostu nie dorósł do Twojego poziomu wrażliwości i wrócić do swojego „cygańskiego wozu”… to znaczy, do apartamentu za kilka milionów.

Kurtyna opada, ale błaznowie w szatach kapłanów zostają na scenie. A iż śmieszni i tragiczni? To nic – ważne, iż doskonale opłaceni.

Edmund Szwed

Idź do oryginalnego materiału