Zelektryzował go osad przed śluząJeden z naszych Czytelników udostępnił redakcji zdjęcia, które, jak przekazał, dokumentują stan wód rzeki, zebranych przed urządzeniami hydrotechnicznymi. Służą one do regulowania poziomu wody zarówno na samej rzece, jak i w zbiorniku. Kiedy jest to zasadne, śluza jest otwierana, a woda z rzeki wpuszczana do Stańkowa. W innych przypadkach osoby odpowiedzialne za te zagadnienia starają się doprowadzić do spiętrzenia wody na rzece. Problem jednak w tym, iż wtedy, kiedy śluza jest zamknięta, gromadzą się przy niej różnego rodzaju substancje i osady, które następnie, jak można się domyślać, trafiają do wód Stańkowa. Zjawisko to, jak wyjaśniano nam zresztą wielokrotnie, nie jest incydentalne. Ma miejsce zawsze wtedy, kiedy śluza na rzece jest na jakiś czas
zamykana.Nie stanowi także tajemnicy fakt, iż na stan wód na rzece wpływać może funkcjonowanie miejskiej oczyszczalni ścieków. Postanowiliśmy więc zapytać prezesa Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej Jakuba Oleszczuka o to, czy zielony kożuch, jaki unosił się kilka dni temu na wodzie przed śluzą w Stańkowie, powinien niepokoić. W przekazanej nam informacji zapewnił, iż oczyszczalnia funkcjonuje zgodnie z obowiązującymi przepisami wodnoprawnymi i podlega regularnym kontrolom.- Wyniki przeprowadzanych analiz laboratoryjnych potwierdzają spełnianie przez oczyszczalnię wymaganych parametrów jakości ścieków oczyszczonych - podkreślał przedstawiciel spół
ki.Przedsiębiorstwo przeprowadziło również własną wizję lokalną rzeki w rejonie budowy mostu nad rzeką - właśnie tam, gdzie zauważono znaczne zanieczyszczenie wody zielonymi osadami. Pracownicy spółki, jak nam przekazano, zauważyli zatory utrudniające przepływ wody.- W trakcie oględzin stwierdzono obecność gałęzi, fragmentów roślinności oraz innych materiałów niesionych nurtem rzeki. Materiał ten tworzy lokalny zator ograniczający przepływ i utrudniający odpływ wody - wyjaśniono.W ocenie prezesa MPGK Jakuba Oleszczuka za powstanie osadu odpowiadał tym razem rzeczny zatorZdaniem przedstawicieli oczyszczalni to właśnie te zatory, a nie awaria systemu kanalizacyjnego, mogą odpowiadać za nieprzyjemny zapach i znaczną ilość niepokojących osadów.- Mogą więc zachodzić procesy rozkładu substancji organicznych, powodujące uwalnianie osadów dennych oraz okresowe uciążliwości zapachowe - tłumaczył nam prezes
Oleszczuk.Spółka podkreśla jednocześnie, iż stanowczo sprzeciwia się pojawiającym się w przestrzeni publicznej sugestiom, jakoby źródłem problemu była działalność oczyszczalni ściekó
w.Budowa mostu i niski stan wód pod lupąNa możliwy wpływ czynników zewnętrznych zwracają uwagę także przedstawiciele Wód Polskich. Jak wyjaśnił z kolei kierownik Zespołu Komunikacji i Edukacji Wodnej tej jednostki Tomasz Makowski, sytuacja może być związana zarówno z warunkami hydrologicznymi, jak i prowadzonymi pracami budowlanymi.- Nasilenie zjawiska wynika m.in. z niskiego poziomu wody w rzece Uherka. Dodatkowo budowa mostu oraz osadzający się w korycie rzeki pył mogą wpływać na pogorszenie jakości wody - wyjaśnił
Makowski.Zapewnił jednocześnie, iż pracownicy Nadzoru Wodnego w Chełmie prowadzą regularny monitoring zarówno rzeki, jak i zbiornika Stańkó
w.Wody Polskie pełnią w tej sprawie rolę organu monitorującego i – w przypadku wykrycia nieprawidłowości – informują odpowiednie służby.- Każde zgłoszenie jest analizowane zgodnie z obowiązującymi procedurami, które obejmują m.in. powiadomienie Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Tylko ta instytucja posiada narzędzia umożliwiające ustalenie rzeczywistych przyczyn zmian w wodzie - zaznaczono w skierowanej do nas
odpowiedzi.WIOŚ prowadzi badania. Na wyniki trzeba poczekaćKluczowe znaczenie dla wyjaśnienia sprawy będą miały wyniki badań prowadzonych przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Lublinie. Jak poinformowano, 26 maja inspektorzy tej instytucji przeprowadzili czynności kontrolne na rzece Uherce oraz zbiorniku Stańkó
w.Obecnie trwa analiza pobranych próbek.- WIOŚ w Lublinie nie otrzymał jeszcze wyników analizy pobranych prób wody. Po uzyskaniu wyników badań laboratoryjnych i ich interpretacji możliwe będzie przedstawienie końcowych ustaleń kontroli - przekazano w odpowiedzi na nasze
pytania.Rzeka pozostaje pod stałym nadzorem, a dane dotyczące jakości wód publikowane są w Portalu Jakości Wód
Powierzchniowych.Sprawa pozostaje otwarta do czasu publikacji wyników laboratoryjnych, które mają rozstrzygnąć, skąd pochodzą uciążliwości zapachowe i osady. Czy są skutkiem naturalnych procesów oraz prac budowlanych, czy też efektem zanieczyszczenia ś
rodowiska.Czytaj także:Prezesowska karuzela w Chełmskim Klubie Sportowym. Juszczak wraca, Grzywaczewska i Małys odchodząChełm. Kumowa Dolina czy dachy szkół? Radni spierali się o miliony w budżeciePowiat Włodawski uhonorował zasłużone działaczki kultury [ZDJĘCIA]Chełm. Skarga na prezydenta podzieliła radnych. W tle Green Velo, komisja ruchu drogowego i brak odpowiedzi z urzędu