Fiskus bierze budowlańców pod lupę. Ministerstwo Finansów szykuje zmiany, w grze miliardy złotych

43 minut temu

Ministerstwo Finansów chce ograniczyć szarą strefę w branży budowlanej i remontowej. Resort analizuje m.in. zmiany dotyczące wystawiania faktur i paragonów, płatności bezgotówkowych, wykorzystywania rachunków firmowych, a choćby informacji znajdujących się w dziennikach budowy. Skala zjawiska może być ogromna. Według jednego z analizowanych wariantów potencjalnie nieujawniony obrót może wynosić około 6,6 mld zł rocznie.

Ministerstwo Finansów pracuje nad zmianami

Budownictwo znalazło się na celowniku resortu finansów. Nad rozwiązaniami ograniczającymi szarą strefę pracuje specjalna grupa zadaniowa obejmująca sektory budowlany oraz handlu i naprawy pojazdów samochodowych.

Na stole znajduje się kilka możliwości. Ministerstwo bierze pod uwagę zmiany zasad wystawiania faktur i paragonów dla niektórych usług, rozszerzenie wykorzystania informacji znajdujących się w dziennikach budowy, a także rozwiązania związane z płatnościami bezgotówkowymi i korzystaniem z firmowych rachunków bankowych.

Analizowane ma być również dokładniejsze monitorowanie zatrudnienia i zwiększenie przejrzystości finansowej transakcji. Resort rozważa ponadto zacieśnienie współpracy Krajowej Administracji Skarbowej z organami nadzoru budowlanego.

Remont bez faktury? Tak rozlicza się wielu Polaków

Problem ma dotyczyć przede wszystkim usług świadczonych osobom prywatnym. Z badania UCE Research i platformy Fachurra.pl wynika, iż 32,6 proc. konsumentów korzystających z usług fachowców najczęściej rozlicza się bez jakiegokolwiek dokumentu.

Badanie obejmowało m.in. usługi ekip remontowych i wykończeniowych, stolarzy, hydraulików, elektryków oraz tzw. złotych rączek. Paragon lub fakturę jednoznacznie wskazało 26,9 proc. badanych, natomiast łącznie jakiś dokument potwierdzający transakcję otrzymuje 58,7 proc. klientów.

Eksperci przestrzegają jednak przed prostym utożsamianiem każdej transakcji bez faktury czy paragonu z oszustwem podatkowym. Nie każda taka płatność automatycznie oznacza, iż przychód został ukryty przed fiskusem.

„Taniej bez rachunku” może być problemem również dla klienta

Rozliczenie „bez papieru” niesie ryzyko nie tylko dla wykonawcy. W przypadku konfliktu klient może mieć problem z udowodnieniem, jaki był zakres zleconych robót, ile miały kosztować, czy pieniądze zostały przekazane oraz kto odpowiada za ewentualne usterki.

Były dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej we Wrocławiu Marek Zieliński zwraca uwagę przede wszystkim na społeczną akceptację modelu „taniej bez rachunku”.

Budowlanka jedną z największych szarych stref

Ministerstwo Finansów, powołując się na dane GUS, wskazuje, iż branża budowlana jest drugą co do wielkości w Polsce pod względem szarej strefy. W 2024 roku jej udział w całym obszarze budownictwa miał odpowiadać 1,5 proc. PKB.

Dane GUS pokazują również, iż wśród osób wykonujących pracę nierejestrowaną znaczącą grupę stanowią osoby zajmujące się remontami, naprawami oraz usługami budowlanymi i instalacyjnymi. Łącznie szeroko rozumiana działalność remontowo-budowlano-instalacyjna dotyczyła 24,3 proc. osób wykonujących pracę nierejestrowaną.

Nawet 6,6 mld zł poza ewidencją?

Autorzy raportu spróbowali również oszacować finansową skalę zjawiska. W centralnym wariancie analizy przyjęli, iż potencjalnie nieujawniony obrót może odpowiadać około 12 proc. wartości badanego rynku.

Przy przyjętej wartości rynku wynoszącej 54,6 mld zł oznaczałoby to około 6,6 mld zł potencjalnie nieujawnionego obrotu rocznie. Pozostałe analizowane warianty wskazują na przedział od około 5,9 do 8,4 mld zł.

Trzeba jednak podkreślić, iż nie są to wyliczenia niezapłaconych podatków ani bezpośredniej straty budżetu państwa. To szacunek wartości usług, z których przychody – przy określonych założeniach modelu – mogły pozostać poza ewidencją.

Ile może tracić budżet?

Dr Grzegorz Poniatowski z Syntesia Policy & Economics wskazuje, iż gdyby część obrotu znajdującego się w szarej strefie podlegała 8-procentowej stawce VAT, to w skrajnym wariancie potencjalny ubytek wpływów można szacować na około 4 mld zł. Sam ekspert zaznacza jednak, iż należy traktować tę wartość jako górną granicę, a nie podstawowy szacunek.

Jeszcze inne wyliczenia przedstawia prof. Witold Modzelewski. Jego zdaniem osiągnięcie poziomu fakturowania rzędu 80 proc. mogłoby, przy uwzględnieniu efektów pośrednich, oznaczać dodatkowe dochody przekraczające 5 mld zł rocznie.

Na razie Ministerstwo Finansów nie przedstawiło gotowego pakietu nowych przepisów. realizowane są analizy możliwych rozwiązań. Kierunek prac pokazuje jednak, iż rozliczenia w branży remontowo-budowlanej mogą znaleźć się pod znacznie większą kontrolą fiskusa.

Idź do oryginalnego materiału