Aparaty z kolekcji Szybkowskiego trafią do muzeum. Tak powstawały zdjęcia, które dziś oglądamy

opowiecie.info 1 godzina temu

Dwadzieścia sześć historycznych aparatów fotograficznych i akcesoriów z kolekcji Bogusława Szybkowskiego wzbogaci zbiory Muzeum Śląska Opolskiego. Projekt kosztuje 61 200 zł, a pierwszą prezentację muzeum zapowiada na pierwszą połowę grudnia. To okazja, żeby obejrzeć sprzęt, ale też poznać człowieka, który od lat zbiera i opisuje fotograficzną historię regionu.

Dziś wystarczy wyjąć telefon z kieszeni. Fotografujemy obiad, psa, wnuka, zachód słońca i samochód zaparkowany tak, iż trudno przejść chodnikiem. Zdjęcie powstaje w sekundę, następne chwilę później. Dopiero przy oglądaniu dawnych fotografii przypominamy sobie, iż przez długi czas zrobienie zdjęcia wymagało przygotowania, umiejętności, sprzętu i pieniędzy.

Właśnie o tym będzie można pomyśleć, oglądając aparaty z kolekcji Bogusława Szybkowskiego. Muzeum Śląska Opolskiego uzupełnia swoje zbiory o przedmioty z końca XIX i z XX wieku. Obok zachowanych zdjęć pojawią się narzędzia, dzięki którym takie obrazy mogły powstawać.

Jak informuje Michał Grocholski, kierownik Działu Komunikacji muzeum, wśród nabytków są aparaty wielkoformatowe, atelierowe i podróżne, aparaty stereoskopowe oraz zestaw polskich aparatów serii Start. Do tego dochodzą akcesoria związane z pracą fotografów.

To ważne uzupełnienie. Fotografia pokazuje efekt, aparat pozwala zrozumieć drogę do niego. Za portretem wiszącym w rodzinnym domu kryła się przecież czyjaś praca: ustawienie modela, wybór światła, przygotowanie materiału fotograficznego i późniejsza obróbka.

Łatwo zachwycić się dawnym zdjęciem rynku czy ulicy. Rzadziej zastanawiamy się, kto je wykonał, gdzie miał zakład i z czym musiał wyjść w teren. Nowa kolekcja pomoże zadawać również te pytania.

Człowiek, który zbierał także nazwiska

Bogusław Szybkowski jest związany z Opolszczyzną od dzieciństwa. Urodził się w Głuchołazach, wychowywał w Prudniku, a od 1965 roku mieszka w Opolu. Jego zainteresowania obejmują fotografię, znaczki, monety i dawne pocztówki. Te ostatnie mają choćby własną nazwę kolekcjonerską: filokartystyka.

Brzmi specjalistycznie, ale chodzi o przedmioty bardzo bliskie codziennemu życiu. Pocztówka wysłana z wakacji czy zdjęcie z zakładu fotograficznego potrafią po latach powiedzieć o mieście więcej niż niejeden uroczysty opis. Pokazują wygląd ulic, reklamy, stroje, zwyczaje i miejsca, których już nie ma.

W 1997 roku Szybkowski założył Wydawnictwo MS. Początkowo wydawało przede wszystkim albumy ze starymi pocztówkami i fotografiami. Później jego dorobek objął również książki historyczne, publikacje o malarstwie, monografie, reprinty i wydania bibliofilskie. Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Opolu, przedstawiając sylwetkę Szybkowskiego, wymienia ponad 200 wydanych tytułów.

Sam również fotografuje. W przygotowanej przez bibliotekę wystawie „W obiektywie Bogusława Szybkowskiego” znalazły się jego zdjęcia przyrody, w tym prace wykonane w podczerwieni. Zainteresowanie fotografią ma więc u niego kilka wymiarów: własne zdjęcia, kolekcjonowanie dawnych obrazów i sprzętu oraz poszukiwanie informacji o ich twórcach.

Ten ostatni wymiar zasługuje na szczególną uwagę. Szybkowski nie poprzestał na gromadzeniu atrakcyjnych widoków starego Opola. Zajął się ludźmi, którzy te fotografie wykonywali.

W wydanym w 2020 roku opracowaniu „Opole 1860-1945. Katalog fotografii” przedstawił 90 fotografów związanych z miastem, w tym amatorów. Zdjęcia pochodziły niemal wyłącznie z jego kolekcji. Informacji szukał w dawnej prasie, księgach adresowych i telefonicznych, aktach metrykalnych oraz literaturze. To praca wymagająca cierpliwości. Pieczątka na odwrocie odbitki może wskazać zakład, ale niekoniecznie wyjaśni, kto go prowadził i w jakich latach. Adres również bywa zagadką, zwłaszcza gdy zmieniała się numeracja budynków. Dopiero zestawienie kilku źródeł pozwala powiedzieć coś więcej niż „stare zdjęcie nieznanego autora”.

Szybkowski poświęcił osobną publikację Alfredowi Böhmerowi, znanemu jako Hauptmann Böhmer, artyście fotografowi związanemu z Opolem. Opracował też historię fotografii w Brzegu w latach 1843-1944.

Jeszcze szerszy zakres ma jego seria „Fotografowie na Śląsku Opolskim w latach 1839-1944”. Wydawca zapowiadał w niej ponad 500 nazwisk zawodowców i amatorów działających na obszarze odpowiadającym dzisiejszemu województwu opolskiemu. Podstawą były fotografie, ale też pocztówki, ogłoszenia prasowe i dawne rejestry.

W takim podejściu zdjęcie staje się początkiem dochodzenia. Kogo przedstawia? Kto nacisnął spust migawki? Jaką techniką pracował? Gdzie znajdowało się jego atelier? Dla oglądającego to kilka prostych pytań. Dla badacza mogą oznaczać tygodnie poszukiwań.

Zdjęcia już były. Sprzętu brakowało

Muzeum Śląska Opolskiego od lat zajmuje się fotografią. Dział Historyczny gromadzi zdjęcia, negatywy, odbitki i dokumentację, a także bada dorobek fotografów związanych z regionem. Publiczność mogła już oglądać duże wystawy poświęcone Adamowi Śmietańskiemu i Stanisławowi Boberowi. Na 2027 rok muzeum planuje ekspozycję dorobku Leonarda Olejnika. Takie prezentacje pozwalają przyglądać się zmianom Opola poprzez konkretne zdjęcia i sposób patrzenia ich autorów.

Dotychczas znacznie skromniejszy był zbiór aparatów, obiektywów i akcesoriów. Zakup z kolekcji Szybkowskiego pomoże uzupełnić tę część muzealnych zasobów. Będzie można zestawiać fotografie ze sprzętem charakterystycznym dla kolejnych okresów.

Wniosek o dofinansowanie przygotowała dr Bogna Szafraniec, kustoszka i specjalistka do spraw fotografii w Dziale Historycznym muzeum.

– Rozbudowa kolekcji fotograficznej jest dla naszego muzeum niezwykle istotna, ponieważ pozwala patrzeć na historię fotografii nie tylko przez pryzmat gotowych obrazów, ale również narzędzi i technologii, które służyły ich powstawaniu. Pozyskane aparaty są świadectwem rozwoju fotografii, ale także zmieniających się potrzeb i możliwości fotografów. To obiekty o dużym potencjale badawczym, edukacyjnym i wystawienniczym – podkreśla dr Bogna Szafraniec.

W tym zakupie jest również coś istotnego dla samego kolekcjonerstwa. Prywatny zbiór, tworzony przez lata dzięki wiedzy i wytrwałości właściciela, zyskuje miejsce w publicznej instytucji. Przedmioty mogą zostać opisane, poddane badaniom i wykorzystane na wystawach oraz podczas zajęć edukacyjnych.

Nie każdy odwiedzający będzie chciał poznawać szczegóły budowy obiektywu. Wielu wystarczy zobaczenie aparatu, żeby inaczej spojrzeć na fotografię własnych dziadków. Zrozumieć, iż wykonanie rodzinnego portretu było kiedyś wydarzeniem, a zachowana odbitka miała wartość, której nie mierzyło się liczbą polubień.

61 200 zł i grudniowe spotkanie

Całkowita wartość projektu wynosi 61 200 zł. Narodowy Instytut Muzeów przyznał 48 000 zł dofinansowania, a 13 200 zł muzeum pokrywa z własnych środków.

Pieniądze pochodzą z budżetu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zakup wsparto w drugim naborze programu „Rozbudowa zbiorów muzealnych 2026”.

Pierwsze spotkanie z kolekcją muzeum planuje w pierwszej połowie grudnia 2026 roku. Prezentacji aparatów ma towarzyszyć spotkanie z Bogusławem Szybkowskim. Będzie więc okazja, żeby zapytać o historię sprzętu, początki zbierania i poszukiwania kolejnych egzemplarzy. Dokładnego terminu wydarzenia w przekazanej informacji jeszcze nie podano.

W ciągu trzech lat od zakupu kolekcja ma zostać przeniesiona do magazynu studyjnego w powstającym „Silesia – Centrum Dziedzictwa i Sztuki”. Muzeum zapowiada przestrzeń działającą według idei otwartego magazynu, łączącą przechowywanie zbiorów z możliwością ich oglądania.

Historyczne aparaty i akcesoria mają wejść do stałej ekspozycji oraz służyć zwiedzającym, badaczom i uczestnikom zajęć. Dla mieszkańców będzie to kolejna możliwość poznania fotograficznej historii regionu. Dla tych, którzy pamiętają własnego Starta, także okazja do sprawdzenia, jak gwałtownie przedmiot codziennego użytku staje się muzealnym zabytkiem.

Na zdjęciach: dr Bogna Szafraniec i Bogusław Szybkowski. Fot. Michał Grocholski/MŚO.

Idź do oryginalnego materiału