Fałszywy alarm w Gdańsku. Premier zwołał odprawę służb po incydencie z 23 maja

1 godzina temu

Wieczorem 23 maja straż pożarna została wezwana do rzekomego pożaru w mieszkaniu należącym do członka rodziny Prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku. Zgłoszenie okazało się fałszywe, jednak interwencja została przeprowadzona zgodnie z obowiązującymi procedurami, ponieważ służby nie mogły zignorować informacji o możliwym zagrożeniu życia i zdrowia.

Jak poinformowano w komunikacie opublikowanym przez Kancelarię Premiera na stronie gov.pl, strażacy byli zmuszeni siłowo wejść do mieszkania. Sprawa stała się następnie tematem odprawy w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa z udziałem ministrów oraz przedstawicieli służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa.

„Ostatnio mamy do czynienia z kilkoma spektakularnymi prowokacjami polegającymi na zgłoszeniach do straży pożarnej i policji dotyczącymi pożaru czy zagrożenia życia” – powiedział premier Donald Tusk podczas spotkania w RCB.

Szef rządu podkreślił, iż podobne działania są traktowane bardzo poważnie, niezależnie od tego, kogo dotyczą. Jak zaznaczył, służby muszą reagować natychmiast, ponieważ w chwili zgłoszenia nie mają możliwości ocenić, czy alarm jest prawdziwy, czy fałszywy.

„Wszystkie służby powinny dołożyć maksymalnych wysiłków, aby zidentyfikować osoby odpowiedzialne za te działania i jak najszybciej doprowadzić do ich zatrzymania” – podkreślił Prezes Rady Ministrów.

Premier zaznaczył również, iż ostatni incydent budzi szczególny niepokój z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Choć – jak wskazał – alarm nie dotyczył bezpośrednio mieszkania Prezydenta Karola Nawrockiego, to sam fakt skierowania działań wobec członka rodziny głowy państwa wywołał reakcję najwyższych szczebli administracji i służb.

„Ostatnie zdarzenie jest szczególnie niepokojące z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Choć nie chodzi o mieszkanie Karola Nawrockiego, ale członka jego rodziny, prowokacja ma wyjątkowo groźny charakter. Uderza także w poczucie stabilności i bezpieczeństwa państwa” – mówił Donald Tusk.

Według informacji przekazanych po odprawie, rząd ma przeanalizować zarówno procedury reagowania na podobne zgłoszenia, jak i skuteczność obecnych sankcji wobec osób odpowiedzialnych za fałszywe alarmy. Celem ma być zwiększenie odporności służb ratunkowych na podobne działania oraz szybsze wykrywanie sprawców. Szczegóły dotyczące stanowiska rządu oraz przebiegu odprawy opublikowano również w oficjalnym komunikacie KPRM dostępnym na stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Premier odniósł się również do pojawiających się w przestrzeni publicznej komentarzy dotyczących działań straży pożarnej i policji. Zaapelował, aby nie kierować krytyki wobec funkcjonariuszy wykonujących swoje obowiązki.

„Straż pożarna i policja nie mogą ryzykować, iż zginie dziecko czy spłonie mieszkanie. Muszą reagować natychmiast i nie mają czasu ani narzędzi, aby w danej chwili ocenić, czy alarm jest fałszywy. Dla nich zawsze priorytetem jest szybkie podjęcie akcji” – wyjaśnił szef rządu.

Donald Tusk zwrócił się także do uczestników debaty publicznej o ograniczenie politycznych spekulacji wokół całej sprawy. Jak zaznaczył, bezpieczeństwo obywateli i skuteczność służb powinny pozostawać poza bieżącym konfliktem politycznym.

„Chodzi o to, aby możliwie gwałtownie ograniczyć falę spekulacji i nieuzasadnionych przypuszczeń. Zwracam się również do najbardziej aktywnych uczestników debaty, aby powstrzymali się od szukania politycznego kontekstu i nie włączali tych spraw w bieżącą walkę partyjną” – powiedział premier.

W odprawie w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa uczestniczyli m.in. wicepremierzy Władysław Kosiniak-Kamysz i Krzysztof Gawkowski, ministrowie odpowiedzialni za sprawy wewnętrzne oraz szefowie służb podległych MSWiA i Ministrowi Koordynatorowi Służb Specjalnych.

Sprawa fałszywego alarmu w Gdańsku pozostaje w tej chwili przedmiotem działań służb, które mają ustalić osoby odpowiedzialne za zgłoszenie i okoliczności całego incydentu.

Źródło: gov.pl

Idź do oryginalnego materiału