„Afera słupkowa” nabiera rozpędu. Z dokumentów nagle zniknęły prawie 3 mln zł

1 godzina temu

Posłanka wróciła do MCI po dokumenty

Po głośnej kontroli w Miejskim Centrum Inwestycji, podczas której posłanka PiS Agnieszka Wojciechowska van Heukelom i radny Marcin Buchali domagali się wydania dokumentów dotyczących przetargu na słupki przy ul. Piotrkowskiej, sprawa miała swój ciąg dalszy już następnego dnia.

Politycy chcieli m.in. sprawdzić umowy, aneksy oraz dokumenty dotyczące terminu realizacji inwestycji i ewentualnych kar umownych. Według posłanki podczas pierwszej wizyty nie udostępniono wszystkich materiałów.

Dlatego Wojciechowska van Heukelom w miniony piątek pojawiła się MCI ponownie. Tym razem sytuacja wyglądała już zupełnie inaczej. Czekał już na nią segregator z kopiami umów z tajemniczym wykonawcą, który na przestrzeni ostatnich lat wygrał kilkadziesiąt przetargów organizowanych przez UMŁ.

- Bez problemów odebrałam dokumenty do kontroli. Oprócz dyrektor MCI przy odbiorze obecni byli adwokat prywatny obsługujący jednostkę i radni KO Marcin Masłowski i Robert Pawlak

- mówi posłanka.

Jak dodaje, teraz umowy będą szczegółowo analizowane.

Termin minął ponad miesiąc temu. Aneksu brak

Politycy PiS zwracają uwagę na jeszcze jedną rzecz. Według dokumentów termin zakończenia prac miał upłynąć 3 kwietnia 2026 roku. Tymczasem mamy końcówkę maja, a inwestycja przez cały czas nie została odebrana.

Posłanka pytała więc o aneks przedłużający termin realizacji.

- Gdzie informacja o przedłużeniu prac i karach umownych? Obecny przy wydaniu dokumentów mecenas wyjaśnił, iż aneksu nie ma i nie będzie, bo to celowe działanie magistratu. Gdyby taki aneks podpisano, dałoby to w jego mniemaniu zielone światło dla wykonawcy, by inwestycja ciągnęła się w nieskończoność, a ewentualne kary umowne będą naliczane dopiero po zakończeniu inwestycji

- relacjonuje Wojciechowska van Heukelom.

Formalnie termin realizacji inwestycji już minął, ale - według informacji przekazanym politykom - nie podpisano aneksu wydłużającego czas wykonania prac.

Miało być 3,5 mln zł. Jest prawie 6 mln

Sprawa słynnych słupków na ulicy Piotrkowskiej od początku budzi ogromne kontrowersje. Miasto pierwotnie planowało przeznaczyć na inwestycję ok. 3,5 mln zł, jednak w przetargu wpłynęła tylko jedna oferta, złożona przez konsorcjum łódzkich firm Ticet i ECS Systems, opiewająca na 5,8 mln zł. Mimo to UMŁ zdecydował się zaakceptować wyższą kwotę.

Najwięcej emocji wywołuje jednak sam incydent z autem dostawczym, które uszkodziło jeden ze słupków.

- Słupki za blisko 6 milionów złotych miały nie tylko chronić przed nieuprawnionym wjazdem, ale choćby atakami terrorystycznymi. Dziś trzeba sobie zadać jedno pytanie. Czy one dzisiaj spełniły swoją rolę? o ile samochód dostawczy przewrócił go tak, jak zwykłego pachołka

- mówił Marcin Buchali, szef Klubu Radnych PiS.

Mocno skomentowali sprawę również internauci. Profil „Łódź zwana pożądaniem” napisał na Facebooku:

„Afera słupkowa to creme de la creme i wisienka na torcie tego, co w ostatnich latach dzieje się w Łodzi. To jest po prostu doskonała pointa niekompetencji, buty i arogancji osób zarządzających miastem”.

8,7 mln zł nagle zniknęło

W przestrzeni publicznej od początku pojawiała się kwota 5,8 mln zł. Tyle wynosiła jedyna oferta złożona przez konsorcjum firm Ticet i ECS Systems.

Kiedy jednak przeanalizowaliśmy oficjalne ogłoszenie o wyniku postępowania, kilka punktów dalej pojawiała się zupełnie inna kwota. W sekcji VIII wpisano:

„Wartość umowy/umowy ramowej: 8 700 000,00”

Różnica wynosiła więc aż 2,9 mln zł.

Jak sprawdziliśmy, w dokumentacji przetargowej znajdował się też zapis:

„Zamawiający przewiduje możliwość udzielenia zamówień polegających na powtórzeniu podobnych usług lub robót budowlanych na podstawie art. 214 ust.1 pkt 7 ustawy Pzp. (…) Zamówienie zostanie udzielone na podstawie negocjacji z dotychczasowym Wykonawcą, na warunkach określonych w umowie podstawowej”.

W praktyce oznaczało to, iż miasto zostawiło sobie możliwość rozszerzenia inwestycji bez organizowania nowego dużego przetargu.

Po publikacji naszych ustaleń i pytaniach wysłanych do magistratu sytuacja nagle się zmieniła. 22 maja w Biuletynie Zamówień Publicznych pojawiło się ogłoszenie o zmianie ogłoszenia o wyniku postępowania. Korekta dotyczyła właśnie sekcji VIII.

Przed zmianą:

8.2. Wartość umowy/umowy ramowej: 8 700 000,00

Po zmianie:

8.2. Wartość umowy/umowy ramowej: 5 800 000,00

Prawie 3 mln zł po prostu zniknęły z dokumentu.

Magistrat tłumaczy

Po naszych pytaniach biuro prasowe UMŁ przesłało obszerne wyjaśnienia dotyczące różnic w dokumentach i samego przetargu.

Magistrat potwierdził, że: „Wartość 5,8 mln zł to wartość zamówienia podstawowego realizowanego przez wykonawcę”.

Jednocześnie urząd wyjaśnił, skąd wcześniej w dokumentach pojawiła się kwota 8,7 mln zł: „Kwota 8,7 mln zł wskazana w umowie ramowej określała maksymalną wartość przewidzianą w dokumentacji postępowania, obejmującą potencjalne rozszerzenia zakresu zamówienia”.

Co istotne, magistrat zapewnia teraz, że: „Miasto nie planuje jednak rozszerzenia inwestycji”.

To jednak rodzi kolejne pytania. Skoro miasto nie planuje rozszerzenia inwestycji, dlaczego jeszcze kilka dni wcześniej w oficjalnym ogłoszeniu widniała kwota o 2,9 mln zł wyższa? I dlaczego została zmieniona dopiero po nagłośnieniu sprawy?

Urząd odniósł się także do kwestii kontaktu z wykonawcą, o co pytaliśmy po tym, jak okazało się, iż publicznie dostępne numery telefonów są nieaktualne.

„MCI pozostaje w stałym kontakcie z wykonawcą, korzystając z danych wskazanych w trakcie postępowania”

- przekazało biuro prasowe UMŁ.

Magistrat odpowiedział również na pytanie o wypłatę pieniędzy dla wykonawcy.

„Wypłata wynagrodzenia realizowana jest zgodnie z postanowieniami zawartej umowy, a cała inwestycja wciąż jest przed końcowym odbiorem”

- poinformował urząd.

Miasto ujawniło też wreszcie rolę drugiej firmy z konsorcjum, czyli ECS Systems.

„Firma ECS Systems odpowiada za zakup, dostawę i uruchomienie słupków ruchomych oraz system monitoringu przemysłowego”.

To istotna informacja, bo wcześniej magistrat publicznie nie wyjaśniał dokładnego podziału obowiązków pomiędzy firmami TICET i ECS Systems.

https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/afera-slupkowa-w-lodzi-padaja-pytania-o-miliony-fuszerke-i-tajemnicza-firme/COARV1naHh16oWRyhZ1S
Idź do oryginalnego materiału