Konflikt na Bliskim Wschodzie kieruje uwagę świata na Cieśninę Ormuz. To wąski szlak morski między Iranem a Omanem, którym ropa z państw Zatoki Perskiej trafia na światowe rynki. W ostatnich dniach napięcie w regionie wywołało duże wahania cen surowców i niepewność na rynkach energii.
Ekspert Polskiego Instytutu Ekonomicznego Marcin Klucznik zwracał uwagę w Polskim Radiu 24, iż rynki reagują nie tylko na realne zakłócenia dostaw, ale także na samą możliwość ich wystąpienia. Już sama informacja o problemach w regionie może powodować skoki cen ropy i paliw:
Klucznik wskazuje też, iż rynek paliw jest szczególnie wrażliwy na takie napięcia. Surowce energetyczne trudno magazynować przez długi czas, dlatego każda zmiana w podaży lub transporcie gwałtownie wpływa na ceny.
Ekspert podkreśla, iż gospodarki takie jak polska są dziś lepiej przygotowane na podobne wstrząsy niż kilkadziesiąt lat temu. Zaznacza jednak, iż dłuższa blokada Cieśniny Ormuz zawsze oznaczałaby realny koszt dla światowej gospodarki.
Znaczenie Cieśniny Ormuz dobrze pokazują liczby. Według danych przywoływanych przez międzynarodowe media przez ten szlak przepływa około 20 proc. światowych dostaw ropy transportowanych drogą morską – w ub. roku było to około 13 milionów baryłek dziennie. Dlatego choćby krótkotrwałe zakłócenia żeglugi w tym miejscu mogą wywoływać silne reakcje na globalnych rynkach energii.

2 godzin temu











