Edmund Szwed. Przestań być pionkiem w rękach lokalnych polityków!

elblag24.pl 2 godzin temu

Czas skończyć z rolą statystów we własnym domu. Podmiotowość to nie przywilej – to nasz obowiązek.

Czy czujesz się, jak statysta we własnej gminie? Wybory samorządowe mają to do siebie, iż kiedy się kończą, kurz opada, a my – obywatele – niemal natychmiast lądujemy z powrotem na ławce rezerwowych. Przez krótką chwilę lokalni politycy zabiegali o nasze względy, składali obietnice i uśmiechali się z plakatów. Jednak tuż po zamknięciu lokali wyborczych czar pryska. Zamiast partnerów do dialogu, zaczynają traktować nas jak „pionków” lub statystów w ich własnym, odgórnie reżyserowanym spektaklu.

W obecnym systemie nasza suwerenność jest skrajnie incydentalna – sprowadza się do wrzucenia karty do urny raz na 4 lata. Potem kurtyna zapada, a lokalne elity rządzą po swojemu, często za zamkniętymi drzwiami gabinetów, odcięte od realnych potrzeb ludzi, którzy ich wybrali. Prawdziwa podmiotowość to nie jednorazowy akt wyborczy, ale ciągła, codzienna praktyka sprawowania władzy.

Wybitny politolog, profesor Mirosław Matyja, wskazuje na proste, istniejące i niezwykle skuteczne „lekarstwo” na tę obywatelską niemoc: Demokrację Bezpośrednią. To nie jest utopijna, nierealna wizja z podręczników filozofii, ale konkretna, systemowa zmiana w architekturze władzy, która w mgnieniu oka przekształca nas z petentów w realnych decydentów.

Dlaczego brak progu, to klucz do uczciwości?

W obecnym polskim systemie referendalnym panuje głęboka patologia, którą bez ogródek nazywamy „dyktaturą frekwencji”. Grupy interesu oraz powiązani z nimi lokalni politycy, chcąc zablokować niewygodną dla siebie decyzję mieszkańców, stosują cyniczne „triki frekwencyjne”. Zamiast merytorycznej debaty i przekonywania do swoich racji, namawiają lokalną społeczność do zostania w domu. Liczą na to, iż głosowanie nie osiągnie wymaganego prawem progu ważności i tym samym cały wysiłek obywateli trafi do kosza. To jawne odwrócenie i zaprzeczenie idei demokracji.

W postulowanym przez nas modelu bezprogowym ta manipulacja raz na zawsze przestaje działać. Tutaj najważniejsze staje się pojęcie głosu pasywnego. Polacy powinni zrozumieć brutalną prawdę: w demokracji bezpośredniej milczenie nie jest formą protestu – jest aktem całkowitej kapitulacji.

Jeśli decydujesz się zostać w domu, nie blokujesz procesu decyzyjnego. Ty po prostu bezgranicznie ufasz tym, którzy pójdą głosować.

Twoja nieobecność, to w rzeczywistości cicha, ślepa zgoda na dowolną decyzję aktywnej mniejszości.

Dzięki temu politycy, czy grupy interesów nie mogą zablokować ważnej dla społeczności inicjatywy po prostu namawiając innych do bojkotu – każdy, kto ma zdanie w danej sprawie, musi udać się na głosowanie, aby jego głos sprzeciwu (lub poparcia) został realnie uwzględniony”.

Oręż trzech filarów:

Demokratyzacja władzy i oddanie głosu mieszkańcom często bywa przedstawiane przez elity jako proces skomplikowany, niebezpieczny i grożący chaosem. Nic bardziej mylnego. Profesor Matyja wielokrotnie podkreśla, iż to przejrzysty, intuicyjny zestaw trzech konkretnych narzędzi, które skutecznie przywracają zachwianą równowagę sił pomiędzy urzędnikiem a obywatelem:

Prawdziwa bariera nie tkwi w prawie, ale w naszych głowach

Najbardziej prowokacyjnym, a zarazem dającym nadzieję wnioskiem z wnikliwej analizy polskiego samorządu jest fakt, iż do wdrożenia tych rewolucyjnych zmian wcale nie potrzebujemy przewrotów konstytucyjnych ani reform na najwyższych szczeblach władzy. Wprowadzenie tych mechanizmów w Twojej gminie możliwe jest niemal natychmiast.

Prawdziwy wróg leży w naszych barierach mentalnych:

  • Zagonienie i zmęczenie: Codzienna, wyczerpująca walka o byt sprawia, iż brakuje nam czasu i energii na jakąkolwiek aktywność obywatelską. Urzędnicy doskonale o tym wiedzą.
  • Poczucie bezsilności: Głęboko wdrukowane w nas przez lata przekonanie, iż „i tak nic nie możemy zmienić”, a politycy zawsze zrobią swoje.
  • Bierność i wyuczona bezradność: Przyzwyczajenie do roli potulnego poddanego, który biernie pyta „kto za mnie zdecyduje?”, zamiast z dumą stać się suwerenem na własnym podwórku.

Twoja gmina, Twoja decyzja!

Demokracja bezpośrednia to mechanizm prosty i niezawodny, który pozwala nam raz na zawsze przestać być tylko niemymi statystami w teatrze lokalnych układów i stać się realnymi współtwórcami naszej rzeczywistości. Czy jesteś gotów przestać być statystą, wstać z ławki rezerwowych i zacząć realnie współrządzić swoją społecznością?

Czas wziąć sprawy w swoje ręce!

Idź do oryginalnego materiału