O pośle Michale Gramatyce z Polski 2050, który ma swoje biuro w Tychach, znowu było głośno. Zresztą nie tylko on wzbudził zainteresowanie mediów. Chodzi o tzw. kilometrówki za 2025 rok, czyli o ryczałt na pokrycie kosztów dojazdu prywatnym samochodem w ramach wykonywania mandatu poselskiego. Co prawda Grzegorz Płaczek z Konfederacji, który również ma biuro poselskie w Tychach, rozliczył w ramach kilometrówek większą kwotę, ale Michał Gramatyka jest nie tylko posłem, ale i wiceministrem, który korzysta z samochodu służbowego. Michał Gramatyka znalazł czas, by odpowiedzieć na nasze pytania. Grzegorz Płaczek w tym tygodniu czasu w to nie znalazł.
Kilometrówki od dawna budzą wiele emocji, bo posłowie otrzymują z tego tytułu niemałe pieniądze. Kwotom tym, wypłaconym za 2025 rok, przypatrzył się portal Jakglosuja.pl.
– Posłowie mogą
rozliczyć do 1500 km miesięcznie bez konieczności przedstawiania faktur czy paragonów – informuje portal. – Rozliczenia opierają się wyłącznie na deklaracjach. Brak kontroli otwiera pole do nadużyć. Naszym celem jest zestawienie deklarowanych kilometrów z faktyczną odległością z okręgu wyborczego do Sejmu, aby obywatele mogli ocenić, czy rozliczenia posłów są proporcjonalne do rzeczywistych potrzeb. Kilometrówki, jak czytamy, są formalnie częścią sprawozdań ryczałtowych biur poselskich (pozycja 9: „Koszty przejazdów posłów”) – jednej z 23 pozycji wydatków rozliczanych co roku przez każdego posła. Wyodrębniamy je w osobnym zestawieniu, bo zasługują na własną analizę: są największą publicznie weryfikowalną pozycją (krzyżowo z deklaracjami) i bezpośrednio łączą się z odległością okręgu – co pozwala obliczyć proporcję wydatków do realnych dojazdów – stwierdza Jakglosuja.pl.
Zestawienie kilometrówek
wypłaconych za 2025 rok, opublikowane przez Jakglosuja.pl, zawiera nazwiska 338 posłów (Sejm liczy 460 posłów). Średni ryczałt wyniósł 36 409 zł. Powyżej tego poziomu znalazł się np. poseł Grzegorz Płaczek z Konfederacji. Za przejechanie samochodem 37 575 km wypłacono mu 43 211 zł.
Nieco mniej,
bo 41 361 zł (za przejechanie 35 966 km) zainkasował w ramach kilometrówek poseł Michał Gramatyka z Polski 2050. W tym porównaniu istotny jest fakt, iż Michałowi Gramatyce, jako wiceministrowi cyfryzacji w obecnym rządzie, przysługuje samochód służbowy (którego kilometrówki nie obejmują). Inaczej mówiąc, Michał Gramatyka, mimo iż korzystał (zgodnie z prawem) jako wiceminister ze służbowego auta, zgłosił się, już tylko jako poseł, po owe 41 361 zł. Portal Fakt.pl podał dodatkowo, iż poseł Gramatyka w koszty działania biura poselskiego „wrzucił” wynajem samochodu -17 917 zł i uwzględnił także przejazdy taksówkami na 1362 zł.
Posłami
z naszego rejonu są też Łukasz Osmalak (Polska 2050), który ma swoje biuro w Mikołowie, i Grzegorz Gaża (Prawo i Sprawiedliwość) z biurem w Pszczynie. Posła Gaży nie ma wśród 338 posłów, którzy wg Jakglosuja.pl zainkasowali kilometrówki za 2025 rok. Portal informuje bowiem, iż poseł Grzegorz Gaża nie pobrał z tego tytułu ani złotówki (dosłownie: „0 zł”). Beneficjantem był natomiast poseł Łukasz Osmalak z Polski 2050. Wypłacona mu kwota lokowała się poniżej średniej i wyniosła 28 225 zł (za przejechanie 24 544 km).
Do posłów
naszego rejonu, którzy znaleźli się na liście portalu Jakglosuja.pl, czyli do: Michała Gramatyki, Grzegorza Płaczka, Łukasza Osmalaka wysłaliśmy maile z prośbą o komentarz dotyczący m.in. aut, na które pobrano kilometrówki, ewentualnego wynajmowania pojazdów, ewentualnych kosztów przejazdu taksówkami.
– Szanowny Panie, w imieniu posła dziękuję za kontakt – odpowiedziała nam 26 maja Natalia Mehlich, dyrektor biura posła Grzegorza Płaczka. – Poniższą sprawę przekazuję panu posłowi. Udzielenie odpowiedzi będzie możliwe nie wcześniej niż w przyszłym tygodniu. Pan poseł przebywa w tej chwili na posiedzeniu Sejmu oraz uczestniczy w wydarzeniach w terenie. Proponuję pozostać w kontakcie.
Czas
na odpowiedź znaleźli pozostali adresaci.
Poseł Łukasz Osmalak poinformował, iż nie dysponował w 2025 roku samochodem służbowym, kilometrówki otrzymał na „samochód w leasingu konsumenckim nie opłacany z budżetu biura poselskiego”.
– Koszt taksówek 0 złotych, o ile dobrze pamiętam – dodał poseł Osmalak.
Nieco później tę ostatnią odpowiedź uściśliła Agata Golińska z biura poselskiego Łukasza Osmalaka, usuwając tryb warunkowy. Ostatecznie więc koszt taksówek w przypadku posła Osmalaka to 0 zł.
Pierwszym posłem,
do którego zwróciliśmy się z prośbą o komentarz, był Michał Gramatyka.
– Koszty wynajmu dotyczą elektrycznego Opla Rocks wykorzystywanego przez asystentów i pracowników biura (fotografia w załączeniu) – gwałtownie odpowiedział poseł Gramatyka. – Samochód służbowy z kierowcą wykorzystuję głównie w Warszawie. Nie używam go do podróży na trasie Tychy – Warszawa, żeby nie podwajać kosztów i nie angażować niepotrzebnie kierowcy. Staram się również unikać wykorzystywania służbowego auta do obsługi spotkań politycznych niezwiązanych z moją pracą w rządzie.
W drugim mailu
otrzymaliśmy (omyłkowo – jak zapewnił poseł, bo chciał wysłać tylko samo zdjęcie) wpis na platformie X skierowany do @Fakt-pl. Jako iż wpis ten koresponduje z naszą prośbą o komentarz, zawierającą dane zaczerpnięte z Fakt.pl, pozwalamy sobie go opublikować. Zdjęcie przedstawiające posła Gramatykę stojącego obok Opla opatrzone zostało tekstem: „Sie ma @Fakt_ pl poznajcie „Hermana” – to jest „samochód” którego wynajem „wrzuciłem w koszty działalności biura poselskiego”. Jeżdżę nim czasem po Śląsku (bo o dziwo się mieszczę), ale częściej korzystają z niego pracownicy i asystenci. VMax 45 km/h zasięg 70 km”.
ZB

2 godzin temu










