Donald Tusk obniża ceny paliw na powroty z wakacji. Przypadek? Nie sądzę

wschodni24.pl 1 godzina temu

Donald Tusk ogłosił coś, na co kierowcy rzeczywiście mogą zareagować z zadowoleniem. Od poniedziałku, 17 sierpnia, do końca miesiąca VAT na paliwa zostanie obniżony z 23 do 8 procent.

Rozporządzenie Ministra Finansów i Gospodarki w tej sprawie zostało już opublikowane w Dzienniku Ustaw. Obniżona stawka ma obowiązywać na benzyny i olej napędowy do 31 sierpnia włącznie.

Rząd wraca więc do części programu CPN, czyli „Ceny Paliw Niżej”.

Premier zapowiada, iż efekt na stacjach powinien być odczuwalny. Według jego wyliczeń ceny paliw mogą być niższe o około 90 groszy, a w przypadku niektórych paliw choćby o ponad złotówkę na litrze w porównaniu z poziomem, jaki obowiązywałby bez obniżenia podatku.

Brzmi dobrze.

Zwłaszcza iż termin wybrano wyjątkowo ciekawy.

Druga połowa sierpnia to przecież czas wielkich powrotów z wakacji. Polacy ruszają znad morza, z gór, Mazur i zagranicznych wyjazdów. Samochody pokonują setki kilometrów, a każdy kierowca przynajmniej raz spogląda wtedy na ceny wyświetlane na stacyjnych pylonach.

I właśnie wtedy rząd mówi: paliwo będzie tańsze.

Przypadek?

Nie sądzę.

Oczywiście można powiedzieć, iż to zwyczajnie dobra decyzja podjęta we właściwym momencie. Polacy zapłacą mniej za tankowanie, a każde kilkadziesiąt złotych pozostawione w portfelu kierowcy jest realną korzyścią.

Polityka ma jednak to do siebie, iż kilka rzeczy dzieje się w niej przypadkowo.

Jeżeli można wprowadzić rozwiązanie korzystne dla milionów ludzi, to najlepiej zrobić to wtedy, kiedy ci ludzie najbardziej je zauważą.

I właśnie z takim przypadkiem mamy teraz do czynienia.

Rząd dodatkowo zapowiada, iż do końca sierpnia minister energii Miłosz Motyka ma informować o możliwie najwyższym poziomie cen paliw na stacjach. Ma to zapobiec sytuacji, w której obniżka VAT zostanie po drodze „skonsumowana” przez sprzedawców i nie będzie widoczna dla klientów.

Donald Tusk zapewnia również, iż po wprowadzeniu zmian Polska ma znaleźć się w europejskiej czołówce państw z najniższymi cenami paliw.

Premier nie omieszkał przy okazji wskazać winnego, przez którego ulga jego zdaniem mogłaby być jeszcze większa.

Chodzi o prezydenta Karola Nawrockiego, który skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę dotyczącą podatku od nadzwyczajnych zysków ze sprzedaży paliw. Pieniądze z tego podatku miały częściowo rekompensować budżetowi koszt wcześniejszych obniżek w ramach programu CPN.

I tak oto choćby przy tańszym paliwie nie mogło zabraknąć politycznej wojny.

Rząd mówi: dajemy kierowcom niższe ceny.

Premier dodaje: moglibyśmy dać więcej, gdyby nie prezydent.

Prezydent prawdopodobnie ma na ten temat własną wersję wydarzeń.

A kierowca?

Kierowca patrzy przede wszystkim na jeden numer. Ten wyświetlany wielkimi cyframi przy drodze.

Jeżeli rzeczywiście od 17 sierpnia benzyna i olej napędowy stanieją o blisko złotówkę na litrze, większości osób nie będzie przeszkadzało, iż przy okazji ktoś próbuje zdobyć kilka politycznych punktów.

Bo politycy od zawsze lubią wręczać prezenty wtedy, gdy jest największa szansa, iż wyborcy je zauważą.

Tym razem prezent ma pojawić się dokładnie wtedy, gdy miliony Polaków będą wracały z wakacji.

I prawdopodobnie zupełnie przypadkiem wszyscy zobaczą go na stacjach benzynowych.

Marcus

Idź do oryginalnego materiału