Czy tereny szkolne trafią do deweloperów?

bejsment.com 1 godzina temu

Mieszkańcy Toronto obawiają się o przyszłość szkoły Old Orchard Public School przy Ossington Avenue. Placówka znajduje się na atrakcyjnej działce o powierzchni niemal 2,5 akra, przy jednej z najbardziej ruchliwych ulic miasta, co – zdaniem lokalnej społeczności – może przyciągać uwagę deweloperów.

Sprawa wiąże się z przyjętą w grudniu nową polityką miasta, która dopuszcza budowę do 14-piętrowych budynków przy głównych arteriach, aby zwiększyć dostępność mieszkań. Początkowo obejmowała ona również tereny szkolne, jednak po protestach mieszkańców zostały one wyłączone z tych przepisów.

Jak ustalił CityNews, Toronto District School Board (TDSB) sprzeciwia się tej decyzji i chce, aby niektóre szkolne nieruchomości ponownie objęto polityką zabudowy.

– To stwarza poważny konflikt interesów – mówi Virginia Johnson, rodzic i działaczka społeczna. – Rady szkolne mają problemy finansowe, więc pojawia się pokusa sprzedaży gruntów.

Jeśli stanowisko TDSB zostanie przyjęte, może to otworzyć drogę do zabudowy części czynnych terenów szkolnych, o ile zostaną uznane za zbędne. Zdaniem krytyków oznaczałoby to osłabienie dotychczasowej ochrony tych obszarów.

Politycy opozycji nie kryją obaw.

– To element szerszego planu sprzedaży terenów szkolnych deweloperom – oceniła Jessica Bell z NDP. Podobnego zdania jest tymczasowy lider liberałów John Fraser, który podkreśla, iż rozwijające się miasto będzie potrzebować więcej szkół, a nie mniej.

Tymczasem rząd Ontario przejął kontrolę nad kilkoma radami szkolnymi, w tym TDSB, zwiększając wpływ ministra edukacji na decyzje dotyczące nieruchomości.

W odpowiedzi TDSB zapewnia, iż w tej chwili nie planuje sprzedaży żadnych szkół objętych sporem. Podkreśla jednak, iż chce zachować możliwość wykorzystania tych terenów w przyszłości, aby sprostać rosnącym potrzebom uczniów w rozwijających się dzielnicach.

Idź do oryginalnego materiału