Rząd wprowadzi nowe „balkonowe” prawo. Mieszkańcy bloków powinni szykować pieniądze

2 godzin temu

Przez ponad 30 lat jeden z najprostszych sporów sąsiedzkich nie miał jednoznacznej odpowiedzi: kto adekwatnie odpowiada za remont balkonu – mieszkaniec czy wspólnota? Projekt nowelizacji ustawy o własności lokali, opublikowany przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii 15 stycznia 2026 roku w Rządowym Centrum Legislacji, ma tę kwestię rozstrzygnąć raz na zawsze. Tylko iż spokój prawny może mieć konkretną cenę – w postaci wyższego funduszu remontowego.

Fot. Warszawa w Pigułce

Trzydzieści lat sporów o płytę balkonową

Ustawa o własności lokali pochodzi z 1994 roku. Powstała w czasach, gdy masowe budownictwo deweloperskie dopiero raczkowało, fundusze remontowe były rzadkością, a nikt nie myślał o głosowaniach elektronicznych. Przez kolejne trzy dekady przepisy były łatane orzecznictwem sądowym, ale jedno pytanie wracało jak bumerang: czyja jest płyta balkonowa?

Problem był realny i kosztowny. Przy budynkach z lat 70., 80. i 90. balkony popadały w coraz gorszy stan techniczny, a właściciele mieszkań i zarządy wspólnot wzajemnie wskazywali na siebie jako odpowiedzialnych za naprawy. Efekt? Opóźnione remonty, pogarszający się stan techniczny budynków i setki spraw sądowych, w których sądy musiały każdorazowo analizować usytuowanie konkretnego balkonu – czy jest ciągiem komunikacyjnym, czy służy wyłącznie danemu mieszkaniu. To samo prawo, a różne wyroki.

Projekt nowelizacji ma tę karuzelę zatrzymać. Autor projektu, Ministerstwo Rozwoju i Technologii, proponuje zapisanie wprost, iż elementy konstrukcyjne balkonu – czyli dźwigary, płyta balkonowa, balustrada oraz elementy architektoniczne związane z balkonem – stanowią nieruchomość wspólną, za której utrzymanie, konserwację, naprawy, remonty i odtworzenie odpowiada wspólnota mieszkaniowa.

Co wspólnota, a co zostaje przy właścicielu

Projekt nie oddaje balkonu wspólnocie w całości. Przestrzeń użytkowa balkonu – to, co się na nim dzieje, jak jest urządzony i w jaki sposób właściciel z niego korzysta – pozostaje jego sprawą. Mówiąc prościej: za pęknięcie płyty balkonowej płaci wspólnota z funduszu remontowego. Za kafelki, doniczkę i krzesełko ogrodowe – już sam właściciel lokalu.

Rozróżnienie to jest najważniejsze i dobrze ilustruje, jaka jest filozofia całej zmiany. Chodzi o elementy, które są częścią konstrukcji budynku i których stan techniczny wpływa na bezpieczeństwo wszystkich mieszkańców – nie tylko lokatora danego mieszkania. Pęknięta płyta balkonowa na czwartym piętrze jest zagrożeniem dla przechodniów i mieszkańców niższych kondygnacji tak samo, jak nieszczelny dach.

„Zmiana ta porządkuje kwestie, które od lat były źródłem konfliktów pomiędzy właścicielami a zarządami wspólnot, zwłaszcza w przypadku kosztownych napraw elementów konstrukcyjnych, jednocześnie przesądzając, iż częścią lokalu będzie wyłącznie wewnętrzna przestrzeń balkonu” – wyjaśniał Łukasz Mędrzak w komentarzu dla serwisu PropertyNews.pl.

Deweloperzy w nowym kłopocie. Rękojmia bez zbierania podpisów

Zmiana dotycząca balkonów to nie jedyna nowość. Projekt kompleksowo porządkuje kilka kwestii, które przez lata budziły wątpliwości – i nie wszystkie są korzystne dla deweloperów.

Jedną z ważniejszych zmian jest uproszczenie dochodzenia roszczeń z tytułu rękojmi za wady budowlane w częściach wspólnych nieruchomości. Dziś wspólnota, która chce pozwać dewelopera za cieknący dach albo błędy konstrukcyjne klatek schodowych, musi zebrać cesje od właścicieli poszczególnych lokali. To żmudny proces – część lokatorów nie reaguje na pisma, część zmieniła adres, a bez kompletnych cesji wspólnota ma ograniczoną legitymację do działania.

Nowe przepisy mają to zmienić. Wspólnota zyska prawo do samodzielnego dochodzenia roszczeń z tytułu rękojmi dotyczących nieruchomości wspólnej – bez konieczności zbierania zgód od każdego właściciela z osobna. Dla deweloperów to sygnał, iż błędy w częściach wspólnych będą łatwiejsze do wyegzekwowania. A dla wspólnot – iż ich pozycja negocjacyjna wobec firm budowlanych istotnie rośnie.

Podobna zmiana dotyczy urządzeń pomiarowych. Wodomierze, ciepłomierze i podzielniki kosztów mają zostać uznane za element nieruchomości wspólnej. Oznacza to, iż koszty ich montażu, wymiany i legalizacji poniesie wspólnota, nie indywidualny właściciel mieszkania. To uproszczenie, które od lat postulowali zarządcy budynków.

Fundusz remontowy w górę? Nie automatycznie, ale realistycznie

Najczęściej zadawane pytanie przy tej zmianie brzmi: ile to będzie kosztować? Odpowiedź jest uczciwie niejednoznaczna – zależy od budynku, jego stanu technicznego i tego, jak wspólnota zaplanuje remonty.

Projekt nie wprowadza żadnego obowiązkowego wymiaru funduszu remontowego. Podtrzymuje dotychczasową zasadę, iż fundusz tworzy się na podstawie uchwały właścicieli. Nowością jest to, iż przepisy jednoznacznie przesądzają: fundusz remontowy jest majątkiem wspólnoty, nie poszczególnych właścicieli lokali. To ważne zwłaszcza przy sprzedaży mieszkania – środki na funduszu nie przechodzą na nowego właściciela, zostają w budynku.

Natomiast sam fakt, iż remonty balkonów – dotychczas często sporny temat – trafią teraz jednoznacznie do zakresu obowiązków wspólnoty, może faktycznie przełożyć się na konieczność wyższych odpisów na fundusz remontowy. Szczególnie w starszych blokach z wielkiej płyty, gdzie balkony wymagają kosztownych renowacji lub wymiany całych płyt. Przy obecnych stawkach fundusz remontowy waha się od około 1 do 5 zł za metr kwadratowy mieszkania miesięcznie, zależnie od stanu budynku i skali planowanych prac. Wspólnoty, które do tej pory odkładały temat balkonów na bok właśnie z powodu niejasności prawnych, mogą być zmuszone do ich wyceny i włączenia do wieloletnich planów remontowych.

Zaliczki na media i terminy. Koniec z dowolnością

Projekt wprowadza też zmianę, która dotknie właścicieli mniej zdyscyplinowanych finansowo. Zaliczki za media rozliczane za pośrednictwem wspólnoty – wodę, ciepło, ścieki, odpady – trzeba będzie opłacać do 10. dnia każdego miesiąca. Dziś wiele wspólnot nie ma ustawowo określonego terminu płatności i stosuje własne harmonogramy. Ujednolicenie terminów ma poprawić płynność finansową wspólnot i ograniczyć zaległości.

Za spóźnialskich zapłacą pośrednio wszyscy. Wspólnoty, które mają chronicznych dłużników, muszą często wyprzedzać ich płatności z własnych środków lub rezerw. Nowe przepisy mają te relacje unormować.

Najemcy Airbnb pod lupą. Wyższe zaliczki za ponadstandardowe użytkowanie

Jeszcze jedna zmiana może dotyczyć coraz szerszej grupy właścicieli: projekt przewiduje możliwość podwyższenia zaliczki dla lokalu, którego sposób użytkowania generuje ponadstandardowe koszty wspólnoty. Klasycznym przykładem jest wynajem krótkoterminowy – mieszkania udostępniane turystom generują intensywniejszy ruch w windach, na klatce schodowej i w częściach wspólnych, co przekłada się na ich szybsze zużycie.

Podwyższenie zaliczki nie będzie automatyczne – wymaga uchwały wspólnoty i wykazania, iż konkretny lokal faktycznie generuje wyższe koszty. To rozwiązanie kompromisowe: daje narzędzie tym wspólnotom, gdzie wynajem krótkoterminowy jest realnym problemem, ale nie tworzy generalnego zakazu ani podatku od Airbnb.

Kiedy nowe prawo zacznie obowiązywać? Projekt, nie ustawa

Warto podkreślić istotną rzecz: na dzień publikacji tego artykułu – 20 marca 2026 roku – projekt nowelizacji ustawy o własności lokali jest wciąż projektem. Ministerstwo Rozwoju i Technologii opublikowało go 15 stycznia 2026 roku w Rządowym Centrum Legislacji i skierowało do dalszych konsultacji. Planowany termin przyjęcia przez Radę Ministrów to szacunkowo II kwartał 2026 roku, jednak nie jest to termin wiążący i może się zmienić w toku prac legislacyjnych.

Oznacza to, iż zarówno właściciele mieszkań, jak i zarządy wspólnot mają jeszcze czas na przygotowanie się do zmian. Nie oznacza to jednak, iż warto czekać z założonymi rękami. Wspólnoty, które planują remonty balkonów, powinny już teraz uwzględnić nadchodzące przepisy w swoich planach finansowych – choćby jeżeli formalnie zmiany jeszcze nie obowiązują.

Aleksander Daszewski, zastępca dyrektora Biura Rzecznika Finansowego, pozytywnie ocenił kierunek zmian, podkreślając, iż „ostateczne potwierdzenie, kto odpowiada za części wspólne balkonu” jest rozwiązaniem, na które rynek czekał od lat – cytuje portal Samorząd.pl.

Wspólnota z nowym statusem prawnym. 30 lat niejasności za nami

Przy okazji przepisów o balkonach warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną zmianę, której znaczenie jest bardziej techniczne, ale istotne. Projekt definiuje wprost wspólnotę mieszkaniową jako jednostkę organizacyjną bez osobowości prawnej, ale wyposażoną w zdolność do czynności prawnych i prawo do posiadania własnego majątku.

Brzmi abstrakcyjnie, ale w praktyce jest to kwestia fundamentalna. Dotychczas status prawny wspólnoty był niejasny – opierał się na art. 33¹ Kodeksu cywilnego i był przedmiotem sporów w doktrynie prawniczej. Nowe przepisy mają tę kwestię uregulować jednoznacznie, co upraszcza m.in. zawieranie umów, windykację należności i rozliczenia z podmiotami zewnętrznymi.

Co warto wiedzieć zanim przyjdzie rachunek

Jeśli jesteś właścicielem mieszkania z balkonem, nowe przepisy mają dla ciebie konkretne znaczenie praktyczne. Po pierwsze: za pęknięcia płyty, stan balustrady i wszelkie usterki konstrukcyjne – po wejściu przepisów w życie – nie odpowiadasz już samodzielnie. Wspólnota przejmuje ten obowiązek i finansuje go z funduszu remontowego.

To oznacza jednak, iż fundusz remontowy musi być na tyle zasilony, by pokryć takie koszty. jeżeli twoja wspólnota ma niski odpis na fundusz remontowy, a budynek jest stary i balkony wymagają pilnych prac, warto wcześniej zorientować się, jaki jest stan techniczny elementów konstrukcyjnych. Wniosek o wykonanie przeglądu technicznego można zgłosić do zarządu lub zarządcy nieruchomości. Im wcześniej wiadomo, z czym budynek wchodzi w nowy reżim prawny, tym łatwiej zaplanować wydatki.

Pamiętaj też, iż przestrzeń użytkowa balkonu – wykończenie podłogi, ozdoby, meble balkonowe – pozostaje twoją odpowiedzialnością. Projekt przepisów nie zmienia zasad użytkowania balkonu, jedynie precyzuje, kto odpowiada za jego strukturę nośną.

Dla właścicieli lokali w nowych inwestycjach deweloperskich nowelizacja przynosi dodatkowe uprawnienie: wspólnota będzie mogła łatwiej egzekwować roszczenia z rękojmi za wady w częściach wspólnych, bez żmudnego zbierania cesji od wszystkich mieszkańców. Jeśli twoje osiedle ma wadliwy dach, pęknięte schody lub przeciekające tarasy – nowe przepisy dają wspólnocie silniejsze narzędzia do walki z deweloperem.

Idź do oryginalnego materiału