Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej
W czwartek, gdy trwał zmasowany rosyjski atak na zachodnią Ukrainę, o godz. 3:40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano F-16. O godz. 3:46 obiekt zanikł. Miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia.
Prokuratura ustaliła, iż w Tarnawie-Kolonii spadła rakieta Ch-101, która została wyprodukowana w drugim kwartale 2026 r., w jednym z zakładów na terytorium Rosji w obwodzie moskiewskim. W czwartek przekazywano, iż rakieta o oznaczeniach Ch-101 zawierała materiał wybuchowy "w znacznej ilości".
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał tego samego dnia, iż jeden pocisk wtargnął w polską przestrzeń powietrzną, a drugi był tego bliski, ale zawrócił przed granicą. Przedstawiciele rządu zapewniają, iż gdyby rakieta stanowiła zagrożenia dla terenów zamieszkanych, zostałaby zestrzelona.
Czy służby i państwo zadziałały skutecznie?
O tym, czy reakcja państwa na opisaną sytuację była odpowiednia, dyskutowali goście audycji "Bez ogródek" Agnieszki Gozdyry.
Zdaniem posła Pawła Szrota z PiS armia powinna pocisk zestrzelić. - To byłby bardzo jasny sygnał wobec prowokatorów, czyli w tym przypadku Rosji, iż Polska ma zdolności i Polska jest w stanie odeprzeć taki atak. Ja oczywiście mam zaufanie do polskich oficerów i rozumiem te argumenty, które przedstawiono, niemniej ostatecznie do wybuchu tego pocisku zbrojonego doszło, na szczęście poza terenem zamieszkałym - stwierdził.
Innego zdania jest posłanka Katarzyna Piekarska z KO, zdaniem której zestrzelenie rakiety mogło przynieść więcej szkód. - Czasami lepiej jest poczekać, aż ona spadnie, właśnie znając trajektorię lotu, na tereny niezabudowane, gdzie nie wyrządzi ta rakieta żadnej szkody i krzywdy. Więc ja uważam, iż to było zachowanie adekwatne. Tak jak mówię, to było zachowanie wojskowych. Nikt nikomu nie mówił, co się ma wydarzyć - zaznaczyła.
Poseł Adam Luboński z Polski 2050 uspokajał, iż dowództwo sił zbrojnych wiedziało, jaki jest kurs rakiety, i jego zdaniem podjęte decyzje były słuszne. - Przez sześć minut rakieta, która wleciała, była cały czas monitorowana przez nasze wojsko. Sam Mariusz Błaszczak powiedział o tym, iż przez sześć minut była monitorowana i była pod całkowitą kontrolą. o ile rakieta leci ponad zabudowaniami, gdzie mieszkają ludzie, gdzie są osiedla mieszkalne, nie wolno takiej rakiety tam zestrzelić. Ona jest cały czas monitorowana - mówił.
Radny województwa mazowieckiego Łukasz Cicholski (Rozwój Plus) mówił, iż problemem jest brak informacji dla społeczeństwa, co dokładnie się wydarzyło. - Nie otrzymaliśmy my, jako Polacy, żadnej informacji o tym, co się wydarzyło zaraz po wybuchu tego pocisku. Mieszkańcy tych miejscowości okolicznych nie dostali żadnej, absolutnie żadnej informacji o tym, co się wydarzyło na miejscu. O tym, jakie było niebezpieczeństwo, nikt nic nie wiedział - podkreślił.
Głos zabrał też wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski (Lewica). Jak mówił, to nie politycy decydują za armię - ostatecznie głos mają oficerowie. - Politycy nie wydają rozkazów bezpośrednim dowódcom działań operacyjnych, tylko dowódcy działań operacyjnych po to są żołnierzami Rzeczypospolitej Polskiej, żeby podejmować decyzje, kiedy liczą się sekundy. Dobrze wiemy z przeszłości, jak tragiczne potrafią być rozkazy polityka wobec żołnierza wykonującego swoją misję - zaznaczył.
Wiceminister Standerski powiedział też, iż na ukończeniu są prace nad bardziej zaawansowanym systemem ostrzegania.
Mateusz Marzoch (Konfederacja) powiedział natomiast, iż armia wykonała prawidłowo swoje zadania. Zastanawiał się jednak, czy nie trzeba przeanalizować procedur. - Dobrze, iż nikomu nic się nie stało, ale to oceniają ludzie, którzy na co dzień to ćwiczą i mają z tym do czynienia. o ile coś tutaj zawiodło, o ile faktycznie ta rakieta mogłaby być zestrzelona po pierwsze wcześniej, po drugie właśnie nie nad domami, ok. Ale to naprawdę podejmują ludzie, którzy raczej się na tym znają. To, tak jak mówię, jak ze strzelaniem z broni. o ile ktoś mówi, iż trzeba było strzelać w opony albo w nogi, to nigdy nie strzelał z broni palnej - stwierdził.
"Bez ogródek" i innych audycji Polskiego Radia RDC można słuchać w Warszawie na 101 FM, w pasmach lokalnych albo online na www.rdc.pl/player.

1 godzina temu




![100 lat Parku Miejskiego w Zamościu. Pamiętasz, jak wyglądał kiedyś? [ZDJĘCIA]](https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-100-lat-parku-miejskiego-w-zamosciu-pamietasz-jak-wygladal-kiedys-zdjecia-1785485978.jpg)







