Czy NSA uchyli kominkowy absurd? Kasacja złożona

panbartek.pl 2 tygodni temu
foto z WSA Kraków: Bartłomiej Krzych oraz Wojciech Perek – Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kominki i Piece

Wyobraź sobie, iż puka do twoich drzwi strażnik miejski. Chce sprawdzić, czy twój kominek spełnia normy uchwały antysmogowej. Czy ma do tego prawo? I czy sama uchwała jest zgodna z prawem?

To nie jest scenariusz z dystopijnej powieści. To rzeczywistość mieszkańców Małopolski od 2017 roku. I właśnie trafiła ona przed Naczelny Sąd Administracyjny. Skarga kasacyjna od wyroku WSA w Krakowie o sygn II SA/Kr 1432/25 została złożona – przy współpracy z krakowską Fundacją Wolność i Własność.

Jedno słowo, wielkie zamieszanie

W 2017 roku Sejmik Województwa Małopolskiego zakazał palenia drewnem i węglem w domowych kominkach i piecach bez certyfikatu. W Krakowie kominków zakazano całkowicie. Zakaz w Krakowie wszedł w życie w 2019 roku, a w Małopolsce w 2024.

Cel był szczytny – Małopolska bez smogu. Ale choćby szczytny cel, musi być osiągany zgodnie z prawem, bo w demokratycznym państwie prawa cel nie uświęca środków. Spór dotyczy jednego słowa, które uchwała wielokrotnie powtarza: instalacja.

Ustawa Prawo ochrony środowiska pozwala sejmikowi wprowadzać ograniczenia wyłącznie w zakresie eksploatacji instalacji. I tu zaczyna się problem, bo ta sama ustawa definiuje też zakład – jako teren, na którym znajduje się instalacja.

Wniosek jest prosty jak drut: jeśli kominek jest instalacją, to dom z kominkiem jest zakładem – absurd wynikający wprost z przepisów.

Co więcej, ta sama ustawa mówi wyraźnie w art. 4, iż powszechne korzystanie ze środowiska – czyli m.in. ogrzewanie domu – przysługuje każdemu i odbywa się bez użycia instalacji, w celu zaspokojenia potrzeb osobistych i gospodarstwa domowego. Ustawodawca sam zatem założył, iż domowe ogrzewanie to nie jest eksploatacja instalacji. Gdyby było inaczej, ustawa byłaby wewnętrznie sprzeczna.

Co mówią inne ustawy?

W całym polskim systemie prawnym kominek nigdy nie jest nazywany instalacją. W ustawie o dodatku węglowym, w ustawie o termomodernizacji, w rozporządzeniu budowlanym – wszędzie figuruje jako źródło ciepła lub urządzenie ogrzewcze. Co więcej, ustawa o monitorowaniu jakości paliw wyraźnie rozróżnia dwie odrębne kategorie: gospodarstwa domowe oraz instalacje spalania poniżej 1 MW – jakby sam ustawodawca chciał powiedzieć: to nie jest to samo.

Grillujący paradoks

Najlepszym dowodem na absurd sytuacji jest grill ogrodowy. Sejmik Małopolski sam przyznał oficjalnie, iż przenośny grill nie podlega uchwale, bo nie jest stacjonarny. Za to murowany – już tak. Wynika to z definicji instalacji w prawie ochrony środowiska – stacjonarne urządzenie techniczne powodujące emisję. jeżeli urządzenie jest przenośne, to nie jest stacjonarne, a więc nie jest instalacją i nie można go zakazać.

Oznacza to: możesz przez całe lato palić drewnem w przenośnym grillu i nikt ci nic nie powie. Ale raz w tygodniu rozpalony kominek wbudowany w ścianę – to już wykroczenie. Ta sama emisja, to samo drewno. Różnica? Nóżki.

Kto w ogóle może kontrolować twój kominek?

Tu rzecz najważniejsza, o której mówi się najmniej. Ustawa ściśle i wyczerpująco określa, w jakich sprawach wójt/burmistrz/prezydent może kontrolować osoby fizyczne niebędące przedsiębiorcami. Kontrola domowych urządzeń grzewczych nie mieści się w tym katalogu. Straż miejska, która puka do twoich drzwi żeby sprawdzić certyfikat kominka, działa zatem bez podstawy prawnej – bo sama uchwała nie może nadać organowi kompetencji, których nie przyznała mu ustawa.

Co dalej przed NSA?

WSA w Krakowie oddalił skargę, ale w sposób znamienny: nie obalił kluczowego argumentu o absurdzie definicji zakładu – po prostu go zignorował. Sprawa trafia teraz do NSA.

NSA musi odpowiedzieć na pytanie, którego WSA unikał: czy domowy kominek jest instalacją? jeżeli będzie orzekał zgodnie z zasadami prawidłowej wykładni prawa – a nie „chciejstwem politycznym” – odpowiedź jest oczywista – uchwała jest nieważna.

Ewentualne orzeczenie NSA uchylające zakaz kominków nie byłoby „wyrokiem antyekologicznym”. Byłoby sygnałem dla ustawodawcy: chcesz regulować domowe paleniska – napisz w ustawie „źródła ciepła”, nie „instalacje”. Ale to zadanie dla Sejmu. Nie dla sądów.

#kominek #smog #drewno #piec #krakow #prawo #wieliczka

Idź do oryginalnego materiału