Zdecydowane zwycięstwo Kacpra Frączka w głosowaniu nad jego odwołaniem! W czwartek (29 października) mieszkańcy Cikowic w gminie Bochnia opowiedzieli się za pozostawieniem 20-letniego sołtysa na stanowisku. Poparło go aż 145 osób, podczas gdy za odwołaniem zagłosowały 43. To mocny mandat zaufania dla młodego gospodarza wsi i ważne rozstrzygnięcie trwającego od kilku miesięcy sporu, który odbił się echem także w mediach ogólnopolskich.
W głosowaniu wzięło udział 189 mieszkańców. Oddano 188 ważnych głosów, z czego 145 (77,1 proc.) było przeciw odwołaniu sołtysa, a 43 (22,9 proc.) za jego odwołaniem. Jeden głos uznano za nieważny.
Tym samym próba pozbawienia Kacpra Frączka funkcji zakończyła się niepowodzeniem. Za jego pozostaniem opowiedziało się ponad trzy razy więcej głosujących niż za odwołaniem.
Skąd pomysł odwołania sołtysa?
Przypomnijmy, iż inicjatywa odwołania Kacpra Frączka pojawiła się w sierpniu. Rada Sołecka rozpoczęła wówczas zbieranie podpisów pod wnioskiem o zwołanie zebrania wiejskiego, podczas którego mieszkańcy mieli zdecydować o dalszym sprawowaniu przez niego funkcji.
Pod wnioskiem podpisało się 115 osób.
Rada Sołecka tłumaczyła, iż inicjatywa jest wynikiem „całokształtu wydarzeń oraz utraty zaufania do sposobu sprawowania funkcji Sołtysa”, a nie jednego konkretnego zdarzenia czy różnicy zdań dotyczącej sytuacji w parafii.
Spór wokół sołtysa trudno jednak oddzielić od konfliktu części mieszkańców Cikowic i sąsiednich Damienic z proboszczem parafii św. Antoniego Padewskiego, ks. Leszkiem Durlakiem.
Kacper Frączek mocno zaangażował się w nagłaśnianie zastrzeżeń zgłaszanych przez część parafian, m.in. dotyczących funkcjonowania parafii i sprawy kaplicy w Damienicach. Sprawa trafiła do mediów ogólnopolskich.
Przeciwnicy sołtysa zarzucali mu, iż zbyt mocno połączył sprawowanie publicznej funkcji z zaangażowaniem w spór parafialny. Podnosili również kwestię reprezentowania całej społeczności, także osób mających odmienne zdanie, oraz problemy we współpracy z Radą Sołecką.
Z kolei Frączek przekonywał, iż jako sołtys ma obowiązek reagować na problemy zgłaszane przez mieszkańców, również te dotyczące życia parafialnego.
Burzliwe zebranie pokazało skalę podziałów
We wrześniu odbyło się zebranie wiejskie, w którym uczestniczyło około 120 osób. Atmosfera była gorąca, a dyskusja trwała kilka godzin.
Przedstawicielka ustępującej Rady Sołeckiej Bogusława Kmiecik przedstawiła wówczas argumenty zwolenników odwołania. Mówiła m.in. o utracie zaufania, problemach we współpracy i konsekwencjach medialnego nagłośnienia konfliktu.
Sam Kacper Frączek odniósł się do zarzutów, przypominając swoje dotychczasowe zaangażowanie w sprawy miejscowości. Jego wystąpienie wielokrotnie nagradzano oklaskami, co już wtedy pokazało, iż młody sołtys ma liczne grono zdecydowanych zwolenników.
W międzyczasie członkowie Rady Sołeckiej, którzy wcześniej zainicjowali procedurę odwołania, zrezygnowali ze swoich funkcji.
Mieszkańcy rozstrzygnęli spór o stanowisko
Czwartkowe głosowanie przyniosło jednoznaczny wynik. Mimo zebrania 115 podpisów pod wnioskiem o odwołanie sołtysa, w samym głosowaniu za jego usunięciem opowiedziały się 43 osoby.
Kacper Frączek nie tylko obronił stanowisko, ale uzyskał wyraźne potwierdzenie poparcia wśród uczestników głosowania. Za jego pozostaniem opowiedziało się 77,1 proc. mieszkańców, którzy oddali ważne głosy.
Wynik nie oznacza oczywiście automatycznego zakończenia wszystkich sporów w Cikowicach, zwłaszcza tych dotyczących parafii. Pokazuje jednak, iż zdecydowana większość mieszkańców, którzy wzięli udział w czwartkowym głosowaniu i oddali ważne głosy, chce dalszego sprawowania funkcji sołtysa przez Kacpra Frączka.





1 godzina temu










