Mieszkańcy Oświęcimia od lat borykają się z problematycznym skrzyżowaniem ulic Dąbrowskiego, Górnickiego i Placu Kościuszki. Już w 2022 roku radny miasta Jakub Przewoźnik wystosował interpelację w tej sprawie do prezydenta Oświęcimia. Odpowiedź? Biurokratyczna szarada – temat został automatycznie przekazany do Starostwa Powiatowego. Minęły dwa lata, a sytuacja na skrzyżowaniu pozostała bez zmian. Kierowcy wciąż się denerwują, piesi walczą o przejście na drugą stronę, a urzędy… milczą.
Oświęcim 3 marca 2025Skrzyżowanie, które testuje cierpliwość mieszkańców
Radny zwrócił uwagę na szereg problemów, które codziennie utrudniają życie kierowcom i pieszym:
- Zielone światło dla samochodów trwa tylko 15 sekund, co prowadzi do gigantycznych korków i frustracji kierowców.
- Niebezpieczne sytuacje na skrzyżowaniu – kursanci nauki jazdy, wymuszenia pierwszeństwa, nagłe hamowania i kierowcy, którzy, próbując przedostać się przez to komunikacyjne piekło, muszą liczyć na szczęście.
- Piesi czekają ponad minutę na światło, by dostać 10 sekund na przejście – seniorzy i osoby niepełnosprawne mogą tylko marzyć o bezpiecznym pokonaniu ulicy.
- Kompletna blokada w godzinach szczytu – gdy zakorkuje się Dąbrowskiego, samochody tkwią w miejscu, a nerwowe klaksony tworzą kakofonię bezradności.
Radny zadał najważniejsze pytania: czy przeprowadzono jakiekolwiek analizy ruchu? Czy planowane są jakiekolwiek zmiany? Czy ktokolwiek w urzędzie zajmuje się tym problemem na serio?
Oświęcim 3 marca 2025Prezydent: „To sprawa starostwa”
Prezydent Oświęcimia odpisał, iż skrzyżowanie znajduje się na drodze powiatowej nr 1892K i zarządzanie ruchem należy do Starostwa Powiatowego. Interpelacja została tam automatycznie przekazana. Koniec tematu.
Tyle iż dla mieszkańców to żaden koniec. To raczej początek – kolejnych miesięcy, a może lat, w których codziennie ryzykują życie, przejeżdżając przez skrzyżowanie zaprojektowane jakby na potrzeby survivalowej wersji prawa drogowego.
Oświęcim 3 marca 2025Dwa lata ciszy od starostwa
Radny Jakub Przewoźnik nie poprzestał na interpelacji do prezydenta. Skoro sprawę przekazano do Starostwa Powiatowego, czekał na odpowiedź. I czekał. I czekał. Minęły dwa lata. Do dziś nie dostał żadnej odpowiedzi.











