
Aktualizacja planu gospodarki niskoemisyjnej w Kielcach wywołała intensywną debatę wśród radnych. Choć według Ratusza dokument jest najważniejszy dla pozyskiwania funduszy unijnych i realizacji działań na rzecz poprawy jakości powietrza, to część radnych wyraża wątpliwości co do kosztów jego realizacji i potencjalnych korzyści ekonomicznych.
Plan gospodarki niskoemisyjnej dla miasta Kielce to dokument strategiczny, który podpisano już ponad dwa lata temu. Jego wprowadzenie było wymogiem narzuconym przez Unię Europejską. Dokument wymaga od samorządów ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, zwiększenia udziału OZE w całkowitym zużyciu energii oraz poprawienia efektywności energetycznej.
Na dzisiejszej sesji głosowano jedynie jego aktualizację. O to dlaczego jej przyjęcie jest koniecznie, zapytaliśmy w Ratuszu.
– Plan gospodarki niskoemisyjnej to jeden ze strategicznych dokumentów, które miasto musi posiadać. Bez niego nie możemy się ubiegać o pieniądze z funduszy europejskich, właśnie na te działania, które mają służyć np. poprawie jakości powietrza – wyjaśnia Agata Wojda, prezydent Kielc.
Opozycja spiera się natomiast głównie o kwestie kosztów. Zwracają uwagę, iż dokument nie zawiera konkretnych kosztorysów, które informowałyby o wydatkach poniesionych przez miasto oraz oszczędnościach, jakie mogą zostać uzyskane.
– Miasto Kielce przedstawiło nam 170-stronnicowy dokument zawierający wiele planowanych inwestycji i konkretne dane dotyczące wskaźników, jakie mamy osiągnąć w zakresie ograniczenia zużycia energii czy emisji spalin. Nie ma w nim jednak żadnej informacji o tym, ile wdrożenie tych działań będzie kosztowało miasto i jakie korzyści ekonomiczne z tego tytułu uzyskamy – mówi Marcin Stępniewski, przewodniczący klubu PiS.
Władze miasta zaznaczają, iż jest to dokument strategiczny, który ma ogólny charakter, przez co podanie dokładnych kosztów jest niemożliwe.
– Część radnych, głównie PiS-u, ma zastrzeżenia, iż dokument nie zawiera kosztorysu konkretnych działań. Spokojnie tłumaczymy, iż jest to niemożliwe, ponieważ zależy od zbyt wielu czynników, w tym np. cen energii. Radni chcą wszystko przeliczać na pieniądze. Natomiast o ile mówimy o złej jakości powietrza i wiemy, iż ze względu na nią w każdym polskim mieście umiera jakaś grupa ludzi, to jak mamy to przeliczać na pieniądze? – pyta Agata Wojda.
Osią sporu były także inwestycje.
– Bardzo wiele z inwestycji wskazanych w dokumencie dotyczy ścieżek rowerowych. To kolejny przykład dążenia do wskazywania kielczanom, iż muszą się przesiadać z samochodów na rowery – twierdzi Stępniewski.
W Ratuszu podkreślają, iż inwestycji będzie zdecydowanie więcej.
– One mają zdecydowanie szerszy charakter. Dotyczą nie tylko infrastruktury rowerowej, ale również komunikacji zbiorowej, termomodernizacji budynków, wymiany źródeł ciepła, inwestycji w alternatywne źródła ciepła, jak np. transformacja energetyczna w miejskim przedsiębiorstwie energetyki cieplnej, a także systemu gospodarki odpadami – zaznacza Wojda.
Ostatecznie 13 radnych było „za”, a 9 „przeciw”. Trzech radnych było nieobecnych na głosowaniu.
- Urząd Miasta Kielce
- agata wojda
- marcin stepniewski
- PLAN GOSPODARKI NISKOEMISYJNEJ
- unia europejska