Burmistrz zmienia zasady przyznawania podwyżek. W ratuszu wypłaty są godne, w pozostałych jednostkach niekoniecznie

1 tydzień temu

Na posiedzeniu komisji stałych Rady Miejskiej w Gostyniu, które odbyło się 21 kwietnia, burmistrz Jerzy Kulak wyjaśnił radnym, jak w 2026 roku wygląda plan podwyżek dla urzędników z gostyńskiego magistratu, a także pracowników administracji w jednostkach podległych gminie

Zdecydowaliśmy się na ruch - zresztą od lat, co roku to robimy - podwyżek pracowniczych, mając na myśli wszystkich pracowników samorządowych. Do tej pory, przez ostatnich kilka lat polityka planowania wzrostu wynagrodzeń była taka, iż podwyżki były proponowane w określonej wielkości – np. było to 5 % wyliczone dla 1 pracownika samorządowego, czy to w urzędzie miejskim, czy w jednostce gminnej. Kierownik otrzymywał do dyspozycji fundusze, wyliczone na podwyżki dla danej jednostki i sam decydował, komu podnieść wynagrodzenie. Nie musiał dać wszystkim 5% podwyżki wszystkim pracownikom, na przykład ktoś dostał 5%, inna osoba - 3% – opisywał Jerzy Kulak dotychczasowy model przyznawania podwyżek.

Planowano 5% podwyżki dla wszystkich. Teraz propozycja jest inna

W bieżącym roku władze gostyńskiej gminy planują zmienić nieco zasady podwyższania wynagrodzeń pracowników samorządowych. Na początku 2026 roku mówiono jeszcze o podwyżkach rzędu 5%, przyznawanych według dotychczasowego modelu, jednak plany są inne.

- Doszliśmy do tego - myślę, iż możemy tak powiedzieć – iż w urzędzie zarobki pracowników może nie są rewelacyjne, ale są godne. Dzisiaj płaca w urzędzie miejskim, nie jest taka, jak kilkanaście lat temu, kiedy zaczynałem. Wówczas duża część pracowników zaczynała pracę od najniższej krajowej, a w tamtym czasie to naprawdę nie były duże pieniądze. Teraz, po tych kilkunastu latach, a szczególnie w ciągu kilku ostatnich lat, doszliśmy do takiego poziomu, iż te płace w urzędzie, w mojej ocenie są godne. Ale w przypadku naszych jednostek tak sytuacja nie wygląda – przyznał Jerzy Kulak.

Pracownicy sygnalizowali, iż różnice w zarobkach są zbyt duże

Na decyzję o wprowadzeniu innej formy przyznawania podwyżek miały wpływ sygnały od pracowników, którzy mówili, czego oczekują w związku z wynagrodzeniem.

- Mają duże oczekiwania. Prosili o to, żeby najpierw ocenić jak sytuacja wygląda w jednostkach gminnych, a następnie rozmawiać, podjąć pewne kroki i decyzje - mówił Jerzy Kulak do radnych.

Włodarze prowadzili na ten temat rozmowy z kierownikami gminnych jednostek. Uświadomili sobie, iż pensje urzędników bardzo różnią się wysokością od wynagrodzeń pracowników pozostałych placówek, którymi zarządza gmina.

- o ile my przez kilka lat określiliśmy stały procent podwyżek od wyższej kwoty, to wiadomo, iż wtedy podwyżki w urzędzie powodowały, iż wypłaty były tu większe. I doszło do tego, iż w tym urzędzie mamy trochę lepszą sytuację pod tym względem niż w naszych jednostkach – przyznał burmistrz gminy.

5% dla pracujących "w ratuszu", 8% dla pozostałych pracowników administracji

W związku z tym ustalono zasadę, iż osoby pracujące w urzędzie miejskim oraz kierownicy jednostek gminnych otrzymają wyższe pensje średnio o 5%, jak to planowano na początku roku i na to są zabezpieczone pieniądze w rezerwie budżetu gminnego na 2026 rok. Jednak dla grupy kilkuset osób, czyli pozostałych pracowników z gminnych jednostek, zaplanowano podwyżkę średnio o 8%.

Szukaliśmy możliwości finansowych, na spotkaniu ze skarbnikiem gminy, kierownictwem urzędu i ustaliliśmy nową zasadę przyznawania podwyżek na 2026 rok – mówił burmistrz Kulak.

Podwyżki w wysokości 8% dla gminnych jednostek, mają zniwelować różnice w zarobkach w porównaniu do urzędników „w ratuszu”. Na wzrost wynagrodzeń o 8% mogą liczyć też pracownicy administracyjni w szkołach.

Podwyżki mają motywować do pracy

- To nie znaczy, iż każdy pracownik administracyjny dostanie 8%, natomiast kierownik jednostki dostanie do wykorzystania na ten cel większą pulę pieniędzy. Dobry pracownik może dostać podwyżkę 10% tak, a inny, którego będzie trzeba w jakiś sposób motywować, dostanie podwyżkę na przykład 6% lub mniejszą – wyjaśniał burmistrz Kulak.

Zwrócił się do radnych, żeby wzięli pod uwagę propozycję i nowy model przyznawania podwyżek, gdyż włodarze dążą do „spłaszczenia zarobków”.

- Przyznając podwyżki na dotychczasowym poziomie 5% jeszcze przez kilka lat, doprowadzilibyśmy do rozwarstwienia, którego nie chcemy – uzasadniał burmistrz. - Sygnał dostały już jednostki. Wyliczają mniej więcej, jakie kwoty mają trafić na podwyżki do poszczególnych jednostek. Nie ma co ukrywać, odczucie jest pozytywne. W samym urzędzie nie do końca. Wiadomo, iż urzędnicy oczekiwali też 8% podwyżki. Ale pięcioprocentowa, to jest trochę ponad inflacją. I wydaje mi się, iż to jest też motywujące - dodał.

Idź do oryginalnego materiału