– Nikt nikogo nie będzie stamtąd wyganiał – zapewnia burmistrz Jacek Szczap. To jego reakcja na naszą publikację dotyczącą handlowania na ławce przy ul. Traugutta oraz na chodniku naprzeciwko kasztanów przy Placu Szkolnym.
Dziś opisaliśmy sytuację osób, które od lat handlują głównie płodami rolnymi przy ul. Traugutta i na Placu Szkolnym. Dziś, jak twierdzą, od przedstawiciela Urzędu Miasta dostali informację, iż nie będą mogli już w tych miejscach sprzedawać swoich produktów. Spotkało się to z oburzeniem zarówno handlujących, jak i Słupczan, którzy kupują ich produkty. Więcej o sprawie piszemy TUTAJ. Do sytuacji odniósł się burmistrz. – Nikt nikogo nie będzie stamtąd wyganiał – zapewnia Jacek Szczap i inaczej przedstawia sprawę. Tłumaczy, iż do urzędu docierają sygnały ze strony przedsiębiorców, którzy prowadzą działalność gospodarczą w Słupcy zwracających uwagę na nieuczciwą konkurencję ze strony handlujących na Traugutta i Placu Szkolnym. Ma ona polegać na tym, iż od handlujących w tych miejscach nie są pobierane żadne opłaty. W rozmowie z nami handlujący zapewniają, iż chcą uiszczać opłaty, ale nie robią tego, bo nikt z urzędu po takie opłaty się do nich nie zgłasza. – Kiedyś przy Traugutta czy na Placu Szkolnym sporadycznie handlowały pojedyncze osoby. Teraz utworzyły się tam tak naprawdę kolejne place targowe. Biorąc pod uwagę sygnały, które docierają do urzędu od osób prowadzących w mieście działalność gospodarczą chcemy jedynie usystematyzować tę sytuację. Chcemy porozmawiać z osobami handlującymi przy Traugutta i na Placu Szkolnym, by ustalić uczciwe warunki pobierania za to opłat. Zależy nam, żeby wszystkie osoby zajmujące się w naszym mieście handlem były sprawiedliwie traktowane – zapewnia burmistrz.
Komu przeszkadzają?! Ludzie oburzeni działaniem Urzędu Miasta

1 godzina temu











