Umowa handlowa UE z krajami Mercosuru jest o krok od zatwierdzenia. Po ostatnich ustępstwach Komisji Europejskiej i możliwej zmianie stanowiska Włoch wszystko wskazuje na to, iż porozumienie zostanie przyjęte, mimo sprzeciwu Polski i obaw rolników o napływ tańszej żywności z Ameryki Południowej.

Fot. Shutterstock
Umowa handlowa Unii Europejskiej z krajami Mercosuru jest coraz bliżej finalizacji. Po środowych konsultacjach w Brukseli z udziałem ministrów rolnictwa państw UE oraz Komisji Europejskiej wiele wskazuje na to, iż porozumienie zostanie zatwierdzone już w najbliższych dniach, mimo sprzeciwu Polski i kilku innych krajów.
Według ustaleń Polskiego Radia, najważniejsze znaczenie ma decyzja Włoch, które mają opuścić grupę państw blokujących umowę. jeżeli w czwartek nie dojdzie do niespodziewanego zwrotu, w piątek ambasadorowie państw UE mogą formalnie zatwierdzić porozumienie. To w praktyce przesądzałoby o losie wieloletnich negocjacji między UE a Mercosurem.
Komisja Europejska, chcąc przekonać sceptyczne kraje, ogłosiła kolejne ustępstwa mające chronić unijnych rolników. Wśród nich znalazł się łatwiejszy dostęp do funduszy dla rolników w nowym budżecie UE po 2027 roku oraz przeznaczenie 10 procent środków na inwestycje na obszarach wiejskich. Dodatkowo komisarz ds. handlu Maroš Šefčovič zapowiedział roczne zawieszenie podatku węglowego na importowane nawozy oraz czasowe zniesienie ceł na wybrane produkty, co ma obniżyć koszty produkcji rolnej w Unii.
Polska zapowiada głos przeciwko umowie, ale jednocześnie – wobec braku realnych szans na jej zablokowanie – koncentruje się na wzmacnianiu mechanizmów ochronnych. Minister rolnictwa Stefan Krajewski podkreśla, iż celem rządu jest zabezpieczenie interesów rolników na przyszłość. Jednym z takich narzędzi mają być klauzule ochronne, pozwalające na nałożenie ceł na żywność z Mercosuru, jeżeli import wzrośnie o ponad pięć procent i jednocześnie ceny na rynku unijnym spadną o co najmniej pięć procent.
To rozwiązanie było jednym z postulatów polskich eurodeputowanych, choć w toku negocjacji próg ten został podniesiony do ośmiu procent. Mimo to rząd uznaje obecne ustalenia za częściowy sukces w sytuacji, gdy pełne zablokowanie umowy okazuje się nierealne.
Największe kontrowersje wciąż budzi jednak brak zgody na tzw. zasadę wzajemności. Oznacza to, iż do UE mogą trafić produkty rolne z państw Mercosuru wytwarzane przy użyciu środków, takich jak pestycydy zakazane w Unii Europejskiej. To właśnie ten punkt pozostaje jednym z głównych źródeł obaw wśród europejskich, w tym polskich, rolników.
Choć Komisja Europejska zapewnia o dodatkowych zabezpieczeniach, dla wielu państw umowa UE–Mercosur wciąż oznacza poważne ryzyko dla lokalnego rolnictwa. Najbliższe dni pokażą, czy polityczne ustępstwa wystarczą, by doprowadzić porozumienie do ostatecznego finału.

1 dzień temu






