Przez dwa dni (od 24 do 26 lutego) nieczynny był basen pływacki na ul. Kadłubowej w Bieruniu. Jak poinformował Urząd Miasta, przyczyną był… „incydent kałowy”. Co dokładnie się stało wyjaśnił nam burmistrz Sebastian Macioł.
We wtorek 24 lutego przed godz. 17.00 na profilu społecznościowym Urzędu Miejskiego w Bieruniu pojawił się komunikat: „Uwaga! Basen na ul. Kadłubowej nieczynny! W związku z incydentem kałowym niecka basenowa na pływalni przy ulicy Kadłubowej 15 jest nieczynna do odwołania. Po wykonaniu badań jakości wody i otrzymaniu pozytywnych wyników zostanie ona ponownie uruchomiana, o czym niezwłocznie poinformujemy. Zjeżdżalnia, jacuzzi oraz strefa saun są czynne bez zmian”.
Jak poinformował nas burmistrz Sebastian Macioł, w basenie znalazły się odchody. – realizowane są ferie. W ramach zorganizowanych zajęć i indywidualnie z pływalni korzysta wiele dzieci. Na wodzie znajduje się m.in. dmuchany tor przeszkód. Prawdopodobnie podczas intensywnej zabawy, któremuś dziecku przydarzył się wstydliwy incydent – mówi burmistrz.
– W takich przypadkach nie wypuszcza się wody. Po wyłowieniu ekskrementów, bakterie, który mogły się znaleźć w niecce są zwalczane chemicznie (zwiększoną dawką chloru). Próbka wody została oddana do nadania w sanepidzie – dodaje Sebastian Macioł.
W czwartek 26 lutego przed godz. 14.00 Bieruński Ośrodek Sportu i Rekreacji, który zarządza pływalnią poinformował, iż po wykonaniu badań jakości wody, wyniki pozwalają na ponowne otwarcie basenu.

2 godzin temu
![Dzięki swojej determinacji branża turystyczna na Dolnym Śląsku odbudowała się po powodzi [WIDEO]](https://bi.im-g.pl/im/fc/b0/1c/z30081532IH,Turysci-w-Karkonoszach.jpg)











