Prokuratura prowadzi śledztwo, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska sprawdza, czy inwestor trzymał się wytycznych. W zbiorniku Pilchowickim na rzece Bóbr nie widać już martwych ryb, ale mnożą się znaki zapytania. A główni zainteresowani – Tauron i Ministerstwo Infrastruktury- uparcie milczą.