Takim przykładem jest miejski monitoring, do którego w dniu 31 października 2025 roku straciła dostęp radzyńska policja. Nikt do tej pory się tym nie chwalił… bo i po co jak selfie przy tym zrobić się nie da...
Oczywiście policja może zobaczyć monitoring… ale tylko po złożeniu wniosku, z uzasadnieniem, pieczątką i cierpliwością. Bo choć kamery wiszą i nagrywają, to ich stały podgląd okazał się groźniejszy niż sam przestępca. A wszystkiemu winne RODO.
Jednak jak się okazuje, w imieniu RODO przemówił nasz wspaniały Burmistrz, który uprzejmie poinformował funkcjonariuszy, iż po przeprowadzeniu analizy przepisów prawa, w szczególności stanowiska Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, nie ma podstawy prawnej, aby dalej udostępniać stałego podglądu monitoringu miejskiego i… wyciągnął kabelek.
Jak wyjaśnia Rzecznik radzyńskiej policji, funkcjonariusze nie są administratorami monitoringu, stąd taka decyzja Włodarza. Administratorzy są w ratuszu, więc to oni czuwają nad bezpieczeństwem ale tylko od 7:30 do 15:30.











