Systematycznie odwracam się od polskiej polityki, konkretnie od parlamentarnego jazgotu, mocno na wyrost zwanego polityczną debatą. Jazgot wydobywa się z ust wszystkich uczestników tzw. debat – od lewa do prawa. Oni już nie potrafią ze sobą normalnie rozmawiać. Wielu z nich z gadania uczyniło sobie sposób na bardzo wygodne życie. Absolutna czołówka sejmowych „gęgaczek” to panie Barbara Nowacka i Katarzyna Lubnauer. Pierwsza porzuciła swoje ideały lewicowe na rzecz liberalnych w zamian za dobre miejsce na liście wyborczej PO, druga nie ma żadnej konkurencji w dyscyplinie „czcze gadanie, z którego nic nie wynika”. Natomiast wśród sejmowych „gęgaczy” prym wiodą niespełniony prawnik rodem z Siedliszcza (1431 dusz) pan Sebastian Kaleta oraz grójecki złotousty, pan Marek Suski. Tu należy zaznaczyć, iż po piętach depcze im pan poseł Borys Budka z rządzącej krajem PO. O Antonim Macierewiczu nie wspomnę. W tle mamy pana Jarosława Kaczyńskiego, który bardzo lubi odsyłać Donalda Tuska do Niemiec, nazywając go zdrajcą.