Wyższy PIT już nie tylko dla najbogatszych. Miliony Polaków odczuwają skutki

1 godzina temu

Podczas konferencji podsumowującej rozliczenia PIT za 2025 rok Ministerstwo Finansów poinformowało, iż złożono ponad 25 mln deklaracji podatkowych, z czego niemal 24 mln elektronicznie. Łączna wartość zwrotów podatku wyniosła 22,5 mld zł.

Szef Krajowej Administracji Skarbowej Marcin Łoboda podkreślał sprawność systemu. Średni czas zwrotu podatku wyniósł 13 dni, a rekordowy zwrot został wypłacony już dzień po złożeniu deklaracji.

Znacznie większe emocje wzbudziły jednak dane dotyczące drugiego progu podatkowego. Resort finansów ujawnił, iż dochód przekraczający 120 tys. zł osiągnęło aż 2 mln 411 tys. podatników. Rok wcześniej było ich 1 mln 935 tys.

To oznacza wzrost o niemal pół miliona osób w ciągu zaledwie roku. w tej chwili już prawie co dziesiąty podatnik w Polsce wpada w 32-procentową stawkę PIT.

Zamrożony próg PIT zwiększa wpływy państwa

Problemem nie są same stawki podatkowe, ale brak zmian w limicie drugiego progu. Od kilku lat pozostaje on na poziomie 120 tys. zł rocznie, mimo iż wynagrodzenia w Polsce wyraźnie wzrosły.

Wpływ miały na to przede wszystkim inflacja, podwyżki płac oraz rosnące wynagrodzenia w wielu branżach. W praktyce coraz więcej pracowników przekracza granicę, po której część dochodów objęta jest 32-procentowym podatkiem.

Ekonomiści określają ten mechanizm jako pełzającą progresję podatkową. Państwo nie musi oficjalnie podnosić podatków — wystarczy utrzymywanie progów na niezmienionym poziomie, a wzrost pensji automatycznie przesuwa kolejne osoby do wyższego opodatkowania.

Dzięki temu budżet państwa notuje dodatkowe miliardowe wpływy.

Wyższy PIT obejmuje już nie tylko najlepiej zarabiających

Jeszcze kilka lat temu drugi próg podatkowy kojarzył się głównie z menedżerami, prawnikami czy specjalistami IT. Dziś coraz częściej obejmuje także pracowników ochrony zdrowia, naukowców, inżynierów czy specjalistów technicznych.

Jak wyliczała Katarzyna Rupp z PKF Polska, pielęgniarka z tytułem magistra i specjalizacją, zarabiająca około 10,5 tys. zł brutto miesięcznie, osiąga wynagrodzenie netto na poziomie około 7,5 tys. zł. Klin podatkowo-składkowy w takim przypadku sięga niemal 41 proc.

W wielu zawodach przekroczenie progu podatkowego wynika nie tyle z bardzo wysokiej podstawowej pensji, ile z nadgodzin, dodatkowych dyżurów lub pracy na kilku etatach.

Coraz więcej dopłat do fiskusa po rozliczeniu PIT

Rosnąca liczba osób przekraczających drugi próg podatkowy przekłada się również na wyższe dopłaty podczas rocznego rozliczenia.

Według wcześniejszych danych Ministerstwa Finansów niemal 4 mln podatników musiało dopłacić fiskusowi łącznie prawie 15 mld zł.

Dla wielu pracowników to duże zaskoczenie. Comiesięczne zaliczki pobierane przez pracodawcę często nie uwzględniają dodatkowych premii, nadgodzin czy dochodów z innych źródeł. W efekcie dopiero podczas składania PIT okazuje się, iż część dochodu została objęta wyższą stawką podatkową.

Trwa dyskusja o podniesieniu drugiego progu PIT

Rosnąca liczba podatników płacących 32-procentowy PIT coraz mocniej napędza debatę o zmianach w systemie podatkowym.

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zaproponowała podniesienie drugiego progu z 120 tys. zł do 140 tys. zł rocznie. Zwolennicy zmian podkreślają, iż obecny limit nie odpowiada już realiom płacowym po kilku latach wysokiej inflacji.

Przeciwnicy zwracają jednak uwagę na koszty dla budżetu państwa i samorządów. PIT pozostaje jednym z najważniejszych źródeł finansowania szkół, komunikacji miejskiej, przedszkoli oraz lokalnych inwestycji.

Dzisiejsze dane Ministerstwa Finansów pokazują więc nie tylko skalę cyfryzacji rozliczeń podatkowych. Pokazują również, iż bez formalnej zmiany stawek coraz większa grupa Polaków trafia do wyższego progu podatkowego. Drugi próg PIT przestaje być podatkiem dla najlepiej zarabiających, a coraz częściej dotyczy osób, które po prostu pracują więcej i zarabiają więcej niż jeszcze kilka lat temu.

Idź do oryginalnego materiału