Sprawa ciągnie się od końca maja, kiedy to resort klimatu wspólnie z MON zaprezentowały założenia terenowe „Tarczy Wschód”. Za ładnie brzmiącymi terminami kryją się konkretne rygory: strefa „NO GO” (do 5 kilometrów od granicy, obejmująca 100 tys. ha lasów) oraz strefa „SLOW GO” (sięgająca aż 50 kilometrów w głąb kraju i zabierająca kolejne 700 tys. ha lasów).
W przypadku województwa podlaskiego pas 50-kilometrowy to aż 13–16 tysięcy kilometrów kwadratowych. Pod specjalnym nadzorem i obostrzeniami ma znaleźć się od 65 do choćby 80 procent terytorium całego regionu.
„Nie można zrobić z mieszkańców ofiar”
Najsilniejsza granica to nie tylko fizyczna przeszkoda, ale cały system: ukształtowanie terenu, infrastruktura, służby i – co najważniejsze – odporna społeczność lokalna. „Tarcza Wschód” powinna wzmacniać bezpieczeństwo, ale nie może zamienić przygraniczny






![Drugi magazyn z programu ochrony ludności powstanie w powiecie płockim. Samorząd pozyskał właśnie pieniądze [FOTO]](https://dziennikplocki.pl/wp-content/uploads/2026/08/770387898_1660994259360241_3359845621097566719_n-Medium.jpg)





