Wybrana m.in. głosami Świdniczan podczas wyborów parlamentarnych w 2023 roku posłanka Aleksandra Leo wystąpiła z partii Szymona Hołowni i współtworzy parlamentarny Klub Centrum. Polskę 2050 opuściło do dzisiaj 14 posłów i trzech senatorów. Czy podziały nastąpią w lokalnych strukturach? I co dalej z biurem posłanki w Świdnicy, które teoretycznie jest, ale w praktyce nie zostało otwarte.

Najmniejszy koalicjant w tej chwili rządzących ugrupowań od wielu tygodni zajmował czołówki doniesień ogólnopolskich mediów w związku z wyborami w partii. Ostatecznie przewodniczącą Polski 2050 została Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ale to nie ostudziło sporów. Jak wskazuje Gazeta Wyborcza, „punktem zapalnym okazała się dla nich uchwała rady krajowej partii, nazwana przez nich „kagańcową”. Blokowała zmiany w klubie Polski 2050 i zawieszała do 21 marca postępowania dyscyplinarne. W założeniu miała wyciszyć nastroje i spory po wyborach wewnętrznych, ale je rozpaliła do czerwoności.”
– Centrum to miejsce, gdzie każdy będzie szanowany, nie będzie podziałów na lepszych gorszych. Miejsce, gdzie będzie decydować większość, a nie jedna osoba. Chcemy, by decyzje zapadały demokratycznie. Klub Centrum to miejsce nowej jakości – mówiła podczas dzisiejszej konferencji prasowej Aleksandra Leo. Odeszła z Polski 2050 razem m.in. z Ryszardem Petru, Pauliną Hening-Kloską i Joanną Muchą (która ubiegała się wcześniej o przywództwo w partii, do czego próbowała przekonywać także działaczy w Świdnicy).
Aleksandra Leo mandat zdobyła w okręgu wałbrzysko-świdnickim, pokonując m.in. wieloletniego posła SLD, a w tej chwili Nowej Lewicy Marka Dyducha, mimo iż z tym regionem nie miała nic wspólnego. Jest związana z Warszawą, była m.in. szefową gabinetu Pierwszej Damy Anny Komorowskiej, a później dyrektorką gabinetu Szymona Hołowni. Dość gwałtownie zyskała silną pozycję w Polsce 2050, choć nie na tyle, by otrzymać tekę ministra kultury.
Za sukcesem Aleksandry Leo stały aktywne świdnickie struktury Polski 2050, którym przewodził Krzysztof Pałka. – W tamtym czasie na Dolnym śląsku były cztery koła, obejmujące swoim zasięgiem okręgi wyborcze do sejmiku. w tej chwili są tylko dwa, a ja z racji objęcia funkcji w radzie nadzorczej Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska nie mogę pełnić żadnych funkcji w partii, choć w tej chwili jestem delegatem do Rady Krajowej Polski 2050 – mówi Pałka.
– Po ostatecznych wyborach mieliśmy nadzieję, iż teraz będzie już normalna praca. Stało się jednak inaczej. Myślę, iż w strukturach lokalnych zapadną decyzje, kto zostaje w Polsce 2050, kto poprze posłów z Centrum. Ja nigdy nie ukrywałem, iż jest mi blisko do poseł Hening-Kloski i poseł Leo, więc za siebie mogę powiedzieć, iż będę z nimi – mówi były lider Polski 2050 w Świdnicy.
Szefem lokalnych struktur – jak mówi Pałka – jest w tej chwili Grzegorz Zając ze Świdnicy, pełniący funkcję dyrektora biura poselskiego Aleksandry Leo. Poseł Leo biuro przez pierwsze lata miała w Wałbrzychu, w tej chwili podaje świdnicki adres Długa 19. Oficjalne otwarcie miało się odbyć w grudniu, ale do tego nie doszło. – Biuro jako formalna struktura jest, są choćby meble, natomiast wszystkie te zawirowania spowodowały, iż nie doszło jeszcze do otwarcia – tłumaczy Pałka i dodaje – Aleksandra Leo nie przestaje być posłem. Pytanie, jak będzie z samą strukturą lokalną. Myślę, iż będą musiały zapaść decyzje, kto zostaje zostaje w Polsce 2050.
W tej chwili – jak podaje Krzysztof Pałka – w świdnickim kole jest kilkanaście osób.
Z Aleksandrą Leo nie udało się skontaktować.
Agnieszka Szymkiewicz

2 godzin temu















