
Po zdecydowanym zwycięstwie AfD w wyborach w Saksonii-Anhalcie niemieckie media przyjrzały się przeszłości 39 deputowanych ugrupowania. W nowym klubie znaleźli się m.in. politycy podejrzewani o związki ze skrajną prawicą, były aktor filmów pornograficznych oraz były funkcjonariusz Stasi.
Jak ustalił tygodnik „Die Zeit”, wobec dwóch deputowanych prowadzone są postępowania dotyczące podejrzenia kontynuowania działalności zdelegalizowanej Artgemeinschaft. Była to neopogańska organizacja skrajnej prawicy propagująca nacjonalistyczną i antysemicką ideologię. Według prokuratury jeden z polityków miał również naruszyć przepisy dotyczące broni. Obaj odrzucają zarzuty.
Wyjątkowo barwną przeszłość ma inny nowo wybrany deputowany. Mężczyzna występował wcześniej w filmach pornograficznych, co zostało potwierdzone przez sąd, gdy próbował podważyć informacje publikowane przez lokalną prasę. Był także skazany za kradzież dużej ilości pościeli z hotelu.
Według „Die Zeit” usunięto go ponadto z uczelni po stwierdzeniu, iż sfałszował świadectwo ukończenia szkoły średniej. Polityk twierdzi, iż odwołał się od tej decyzji i został ponownie przyjęty na studia.
Kolejny deputowany przyznał, iż w czasach komunistycznej NRD był funkcjonariuszem Stasi. Zajmował się obywatelami Niemiec Wschodnich planującymi emigrację na stałe. Jego wybór do parlamentu spotkał się z protestami organizacji reprezentujących ofiary reżimu NRD.
Z kolei dochodzenie telewizji ZDF wykazało, iż część nowych deputowanych miała związki ze środowiskami skrajnie prawicowymi, w tym ze zdelegalizowaną w 2009 roku organizacją młodzieżową Heimattreue Deutsche Jugend. „The Guardian” zwrócił również uwagę na związki niektórych polityków AfD z Rosją.
AfD zdobyła 6 sierpnia w Saksonii-Anhalcie 43,8 proc. głosów i 39 mandatów. Nie uzyskała samodzielnej większości, ale zamierza podjąć próbę stworzenia rządu. Gdyby jej się to udało, po raz pierwszy w historii partia objęłaby władzę w niemieckim kraju związkowym.













