Gdy w latach 40. XIX wieku burmistrz Teodor Schwartz wywalczył przeniesienie torów kolejowych na lewy brzeg Odry, ocalił Racibórz przed losem zapomnianej prowincji. Dziś ten sam, trwający od dekad majstersztyk inżynierii stał się jednak wąskim gardłem, które paraliżuje transport i podtapia każda większa ulewa. Przed miastem stoi jednak wielka rewolucja – planowana na 5,5 miliarda złotych modernizacja magistrali kolejowej odmieni infrastrukturę i rozwiąże - jak przekonuje PKP - wieczny problem z zalewanymi wiaduktami, choć najpierw zafunduje mieszkańcom długie miesiące drogowego paraliżu. Wiadukt Piaskowa-Kolejowa wygląda dziś dokładnie tak samo, jak na pocztówce z 1901 roku.