Kupcy oburzeni, miasto tłumaczy decyzję. Spór o plac targowy przed Wawrzynkami

1 godzina temu
Decyzja o zmianie organizacji targowiska miejskiego w Słupcy w związku z przygotowaniami do Wawrzynek Słupeckich wywołała niezadowolenie części osób prowadzących handel. Sprzedawcy zwracali uwagę, iż zamknięcie targowiska 14 sierpnia może wpłynąć na ich działalność i obroty. Jak podkreślali, o zmianach mieli dowiedzieć się bez wcześniejszych konsultacji.

Handlujący wskazywali również, iż w poprzednich latach organizacja miejskiego święta nie wiązała się z wyłączeniem targowiska z użytkowania w takim zakresie. Ich zdaniem należało poszukać rozwiązania, które pozwoliłoby pogodzić przygotowania do imprezy z normalnym funkcjonowaniem handlu.

Handlujący: „To dla nas najważniejszy dzień”

Sprzedawcy nie ukrywają, iż największe obawy budzą nie tyle same przygotowania do Wawrzynek, ile utrata jednego z najważniejszych dni handlowych w miesiącu oraz przeniesienie sprzedaży na ulicę Ratajczaka.

Ta ulica nie jest dla nas korzystna. My płacimy za ten plac. To jest nasza praca. Pan burmistrz daje kartkę i dziękuje za wyrozumiałość, a ja nie mam wyrozumiałości. Takie coś w ogóle nie powinno mieć miejsca. Złożyliśmy pismo do Urzędu Miasta w Słupcy, pod którym podpisało się 45 osób. To podejście jest dla nas poniżające. Dla urzędników to tylko jeden dzień pracy, ale jestem ciekawa, co poczułby urzędnik, gdyby nie otrzymał wynagrodzenia za jeden dzień. Rolą rządzącego jest szukać rozwiązań, żeby była i impreza, i praca – mówi jedna ze sprzedawczyń, która zgłosiła się do naszej redakcji.

Handlujący zwracają również uwagę na ekonomiczny wymiar decyzji.

Handel rządzi się swoimi prawami. Wtorki są słabsze, ale piątek po 15. dniu miesiąca to dla nas jeden z najlepszych dni. Liczy się praktycznie jak podwójny dzień handlowy. To szczególnie ważne dla lokalnych przedsiębiorców oraz rolników sprzedających warzywa i owoce – podkreślają.

Ich zdaniem zaproponowana lokalizacja zastępcza nie rozwiązuje problemu.

Ta ulica nam nie pasuje. Będzie jeden wielki bałagan, a wyznaczona część ulicy jest za mała dla wszystkich handlujących. Dlaczego mamy rezygnować z placu, który jest przeznaczony dla nas i za który płacimy? Czujemy, iż usuwa się nas w bardzo nieelegancki sposób – pyta kolejna sprzedawczyni.

Burmistrz: bezpieczeństwo było najważniejsze

Do sprawy odniósł się burmistrz Słupcy Jacek Szczap, który wyjaśnił, iż decyzja o zamknięciu targowiska była związana przede wszystkim z organizacją i bezpieczeństwem wydarzenia.

W związku z pojawiającymi się uwagami i prośbami osób prowadzących handel dotyczącymi zamknięcia targowiska miejskiego 14 sierpnia wyjaśniamy, iż decyzja ta została podjęta ze względu na zapewnienie bezpieczeństwa oraz adekwatne przygotowanie wydarzenia – przekazał burmistrz.

Jacek Szczap zaznaczył, iż choć w poprzednich latach targowisko nie było wyłączane z użytkowania w takim zakresie, w tej chwili organizacja dużych imprez plenerowych wymaga znacznie bardziej rozbudowanego zaplecza technicznego.

Montaż sceny, nagłośnienia, oświetlenia, infrastruktury energetycznej, zaplecza dla artystów, punktów rozrywki, gastronomii, zaplecza sanitarnego oraz infrastruktury związanej z bezpieczeństwem imprezy masowej wymaga odpowiedniego czasu i swobodnego dostępu do całego terenu – wyjaśnił.

Burmistrz podkreślił, iż piątkowy handel trwa do godzin popołudniowych, co – jego zdaniem – pozostawia zbyt mało czasu w wykonanie wszystkich prac związanych z przygotowaniem imprezy.

Pozostawienie organizatorowi jedynie kilku godzin na przygotowanie wydarzenia jest niewystarczające i wymuszałoby prowadzenie najbardziej zaawansowanych prac pod presją czasu – wskazał.

Jak dodał, jednoczesne prowadzenie handlu oraz montaż infrastruktury z wykorzystaniem samochodów ciężarowych, podnośników i specjalistycznego sprzętu mogłoby stwarzać zagrożenie dla handlujących, klientów oraz ekip technicznych.

Miasto proponuje kompromis

Burmistrz zaznaczył, iż informacja o planowanym zamknięciu targowiska została przekazana handlującym 10 lipca, z ponad miesięcznym wyprzedzeniem.

Decyzja miała charakter jednorazowy i nie była wymierzona przeciwko przedsiębiorcom, ale wynikała z odpowiedzialności miasta za bezpieczne i sprawne przygotowanie wydarzenia, w którym uczestniczą tysiące mieszkańców i gości – podkreślił.

Uwzględniając głosy sprzedawców, miasto zdecydowało się ostatecznie na zmianę organizacji ruchu. Dzięki temu handel 14 sierpnia będzie mógł odbywać się na ulicy Ratajczaka.

Idź do oryginalnego materiału