Żywiecczyzna: Okiełznać rzeki i potoki! ZDJĘCIA

3 godzin temu

Rada Powiatu Żywieckiego podjęła uchwałę adresowaną do Wód Polskich, w której wskazano na konkretne problemy związane ze stanem rzek i potoków. Czy adresat się tym przejmie?

Od kilkunastu lat mieszkańcy i część samorządowców z Żywiecczyzny zwracają uwagę na fatalny stan rzek i potoków. Niezabezpieczone brzegi, wyrwy czy zarośnięte cieki to zagrożenia, które przypominają o sobie po ulewnych deszczach. Nikt nie chce powtórek z 1996, 1997, 2001 czy 2010 roku, gdy powodzie dotkliwie nawiedzały Żywiecczyznę.

LISTA PRIORYTETÓW

Podjęcie wspomnianej na wstępie uchwały poprzedziła dyskusja z obecnym na sali Mieczysławem Krzyżanowskim, dyrektorem Zarządu Zlewni w Żywcu (podlega pod PGW Wody Polskie-RZGW Kraków), który przekonywał, iż wszystko zależy od możliwości finansowych.

– Zaczynamy od stworzenia listy priorytetowej i stopnia pilności. Mogę zapewnić, iż mamy wiedzę o wszystkich ciekach w powiecie, a na zaspokojenie zgłaszanych potrzeb potrzebne są naprawdę ogromne pieniądze – mówił dyrektor.

Wicestarosta żywiecki Stanisław Kucharczyk wskazywał, iż zaniedbania narastały od wielu lat.

– Żywiecczyzna nie może być cały czas pomijana przez dyrekcję z Krakowa. Tych problemów mamy ogromnie wiele. Żywiecczyzna domaga się konkretnych działań albo planu na konkretne lata. Obecne pieniądze są zbyt małe choćby na przyzwoite utrzymanie, już nie mówiąc o inwestycjach! Jesteśmy na krawędzi dramatycznej sytuacji. Mamy coraz częstsze i poważniejsze zagrożenia zalewania posesji prywatnych – podkreślał wicestarosta.

Rada Powiatu podjęła uchwałę, w której zwraca się do Wód Polskich, wskazując potrzebne działania i inwestycje, m.in. systematyczne przeglądy stanów wszystkich cieków i urządzeń wodnych, wykonanie identyfikacji i inwentaryzacji miejsc powstawania tam bobrowych, regularne udrażnianie koryt wszystkich rzek i potoków, wykonywanie bieżącej konserwacji umocnień brzegów, usuwanie powalonych drzew i zalegających gałęzi, odmulanie i usuwanie naniesionego rumoszu oraz usuwanie zakrzaczeń tamujących przepływ wody.

Na liście zadań są wszystkie gminy z inwestycjami, które trzeba wykonać. Między innymi w gminie Czernichów wskazano uregulowanie i wzmocnienie brzegów potoków Ponikiewka i Żarnówka w Międzybrodziu Bialskim, wzdłuż ul. Roztoki w Czernichowie, Isepnica w Międzybrodziu Żywieckim, wykoszenie promenady i terenów przyległych do Jeziora Żywieckiego; w gminach Gilowice i Koszarawa to regulacja oraz zabezpieczenie koryt rzek i potoków; w gminie Jeleśnia zabezpieczenie brzegów rzeki Koszarawa i potoku Sopotnianka; w gminie Lipowa udrożnienie potoków z wycinką krzaków w Lipowej oraz uprzątnięcie odpadów z potoku Kalonka w Lipowej; w gminie Łękawica remonty brzegów na potokach Kocierzanka i Komarnik oraz usunięcie tam bobrów; w gminie Łodygowice regulacja potoków w Biernej i Łodygowicach, rozwiązanie problemów z tamami bobrów w Pietrzykowicach, Łodygowicach i Zarzeczu; w gminie Milówka udrożnienie i zabezpieczanie brzegów potoków w Milówce, Szarem i Nieledwi; w gminie Radziechowy-Wieprz dalsze umocnienie brzegów potoku Wieśnik w Radziechowach; w gminie Rajcza usunięcie zakrzaczeń i uzupełnienie ubytków kamienia w zabudowie potoku Nickulina w Rajczy; w gminie Ślemień usunięcie drzew, remont zapory przeciwrumowiskowej i uszkodzonych stopni wodnych na potoku Łękawka; w gminie Świnna naprawa uszkodzonych progów na rzece Koszarawie; w gminie Ujsoły modernizacja progów zwalniających na potoku Bystra, umocnienie brzegów potoków w Złatnej, Glince i Soblówce; w gminie Węgierska Górka wykonanie opasek brzegowych przy Sole, budowa nowych wałów przeciwpowodziowych, remont zapór przeciwrumoszowych w Cięcinie, kompleksowa regulacja Żabniczanki w Żabnicy, a w Żywcu odmulenie i wycinka drzew oraz remont jazu na rzece Sole.

CZĘŚĆ TAK, CZĘŚĆ NIE

Co na to Wody Polskie? Agnieszka Gądek, zastępca dyrektora ds. Ochrony przed Powodzią i Suszą w PGW Wody Polskie w Krakowie, stwierdziła, iż zakres postulatów jest szeroki i złożony, więc warto byłoby po zimie zorganizować wspólną wizję w terenie.

– Część z wymienionych miejsc jest nam znana i najbardziej problemowe odcinki cieków ujęto w Planie Utrzymaniowym na 2026 rok, przy uwzględnieniu stopnia pilności i dostępności środków. Część ma charakter inwestycyjny, obejmujący budowę nowych umocnień i budowli hydrotechnicznych, jak kosze siatkowo-kamienne, zapory, progi, stopnie, wały, zbiorniki, bo zwykłe prace utrzymaniowe nie przyniosą rezultatów. Realizacja takich przedsięwzięć wymaga w pierwszej kolejności opracowania dokumentacji projektowych oraz szeregu uzgodnień i decyzji administracyjnych, a następnie pozyskania znacznych nakładów finansowych – zaznaczyła wicedyrektor.

Przy tym podkreśliła, iż część z zadań dotyczy zabezpieczeń dróg, a to już jest ustawowy obowiązek zarządcy drogi.

– Do koryt odprowadzane są odpady komunalne, gruz, elementy betonowe i stalowe, tworzywa sztuczne oraz opony, a na skarpach składowane są odpady zielone. Przy górskim charakterze cieków powoduje to utrudnienia w przepływie wód. Wody Polskie nie są właścicielem ani wytwórcą tych odpadów, a powstają one z działalności mieszkańców. Dodatkowo do potoków wprowadzane są wyloty odwodnienia, często bez wymaganych pozwoleń wodnoprawnych. Natomiast wskazanym jest, aby poszczególne gminy rozważyły wprowadzenie do swoich planów zagospodarowania przestrzennego zapisów uniemożliwiających powstanie nowych zabudowań w bezpośrednim sąsiedztwie cieków lub terenów zalewowych. Z doświadczeń ostatnich lat jasno wynika, iż niewielkie górskie potoki, podczas gwałtownych opadów, potrafią w bardzo krótkim czasie zmienić się w potężne, niekontrolowane strumienie, które niosą ze sobą ogromne ilości rumoszu skalnego, gałęzi, pni często powodując spiętrzenia koryt. Wtedy zalewane są tereny – zaznaczyła wicedyrektor.

Zwróciła też uwagę, iż doliny cieków są obszarami cennymi przyrodniczo, a przez to planowanie i prowadzenie działań podlega ograniczeniom, co wynika z ustawy o ochronie przyrody.

– Stąd prace regulacyjne, całkowite usuwanie zakrzaczeń czy nanosów nie zawsze są zasadne z punktu widzenia równowagi ekologicznej. Cieków nie można traktować jak kanałów, które należy regularnie i całkowicie oczyszczać. Trudność stanowi również pogodzenie oczekiwań mieszkańców z grupami chcącymi rozwiązań proekologicznych, co dotyczy m.in. Koszarawy, Żylicy i Soły. Wody Polskie zobowiązane są do przestrzegania przepisów prawa. W kwestii zagrożeń związanych z tamami bobrowymi wielokrotnie informowaliśmy gminy o możliwości bezpośredniego zwrócenia się do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska z wnioskiem o ograniczenie populacji bobrów. W większości przypadków nie podjęto dalszych działań. Wody Polskie podejmują działania doraźne, m.in. rozbiórkę tam po uzyskaniu wymaganych decyzji. Przykład skutecznego rozwiązania to gmina Łodygowice, gdzie na potoku Wieśnik w Pietrzykowicach zamontowano rury przelewowe – tłumaczy wicedyrektor.

Zaznacza ona, iż pracownicy terenowi prowadzą obserwacje cieków, zwłaszcza przy wzmożonych opadach.

– Prowadzone są też działania planistyczne i inwestycyjne, co w dłuższej perspektywie ma poprawić stan techniczny cieków – podsumowała przedstawicielka Wód Polskich.

Pozostaje zatem czekać na efekty wspólnych działań.

Powódź na Żywiecczyźnie w maju 2010 roku

Zniszczenia w Przyborowie. Fot. Paweł Szczotka

Zniszczenia w Przyborowie. Fot. Paweł Szczotka

Zniszczenia w Przyborowie. Fot. Paweł Szczotka

Zniszczenia w Przyborowie. Fot. Paweł Szczotka

Zniszczenia w Przyborowie. Fot. Paweł Szczotka

Zniszczenia w Przyborowie. Fot. Paweł Szczotka

Zniszczenia w Przyborowie. Fot. Paweł Szczotka

Zniszczenia w Przyborowie. Fot. Paweł Szczotka

Zniszczony most trzebiński w Żywcu. Fot. Paweł Szczotka

Zagrożony most na Sole w Żywcu (obecnie im. Jukacy). Fot. Paweł Szczotka

Akcja strażaków w Jeleśni. Fot. Paweł Szczotka

Akcja strażaków w Jeleśni. Fot. Paweł Szczotka

Idź do oryginalnego materiału