Zużyte panele zaleją Europę. Polska musi zbudować własny recykling

dzienniknarodowy.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: Zużyte panele zaleją Europę. Polska musi zbudować własny recykling


Unia Europejska miała w 2024 r. 170 tys. ton rocznej przepustowości recyklingu paneli fotowoltaicznych, choć potrzeby sięgały około 600 tys. ton. Do 2050 r. masa zużytych modułów w UE ma przekroczyć 25 mln ton. Dla Polski oznacza to konieczność zbudowania własnego zaplecza, zanim rachunek za zieloną transformację trafi do obywateli.

Recykling nie nadąża za fotowoltaiką

Europa gwałtownie montowała panele, ale znacznie wolniej budowała instalacje potrzebne po zakończeniu ich eksploatacji. Polski Instytut Ekonomiczny podał, iż w 2024 r. łączna przepustowość recyklingu paneli fotowoltaicznych w państwach Unii Europejskiej wynosiła 170 tys. ton rocznie. Bieżące potrzeby PIE oszacował na około 600 tys. ton. To różnica niemal czterokrotna.

Skala problemu będzie rosła. Według scenariusza Międzynarodowej Agencji Energii Odnawialnej masa paneli kończących użytkowanie w UE ma do 2050 r. przekroczyć 25 mln ton, a roczny przyrost odpadów dojść do 2,2 mln ton. Dzisiejsze moce są więc 12,5 razy mniejsze od poziomu, który może być potrzebny za 24 lata. Zielona transformacja ma materialny koniec: szkło, aluminium, krzem, miedź i tworzywa trzeba odebrać, rozdzielić oraz ponownie wykorzystać.

Niemcy zbudowały przewagę

Największą przepustowość mają Niemcy, 99 tys. ton rocznie. To ponad połowa zdolności całej Unii. Hiszpania może przetwarzać 22 tys. ton, a Francja 20 tys. ton rocznie. Niemcy wytworzyły przy tym w 2023 r. 68 tys. ton odpadów fotowoltaicznych. Połączyły więc duży rynek paneli z zapleczem, które pozwala przejąć wartość z ich demontażu.

Ten przykład ma dla Polski znaczenie gospodarcze. Niemiecka polityka energetyczna już wcześniej pokazała, iż państwa dbające o własny interes potrafią korygować kurs, gdy ideologiczne założenia zderzają się z kosztami. Polska nie może ograniczyć się do roli odbiorcy zagranicznych technologii i eksportera zużytego sprzętu. Potrzebujemy krajowych zakładów, know-how i łańcucha odzysku surowców.

Polska fala odpadów nadejdzie po 2040 roku

W 2023 r. w Polsce zebrano niespełna 600 ton odpadów fotowoltaicznych. Niski wynik nie świadczy o rozwiązaniu problemu. Boom instalacyjny przyszedł u nas później niż na zachodzie Europy, szczególnie po 2020 r., a współczesne panele pracują przeciętnie około 25 lat. W czerwcu 2026 r. ich łączna moc w Polsce wynosiła 27 GW, podczas gdy dziesięć lat wcześniej nie sięgała 200 MW.

Oznacza to przesunięcie rachunku w czasie. Duża fala zużytych modułów pojawi się w Polsce w latach 2040–2050. PIE wskazuje też nasz kraj jako istotnego eksportera odpadów fotowoltaicznych do Niemiec, obok Włoch, Grecji i Hiszpanii. jeżeli ten model się utrwali, polski konsument zapłaci za instalację i późniejszą obsługę odpadu, a część wartości odzyskanych metali oraz materiałów przejmie przemysł za granicą.

W odpadach są surowce i pieniądze

Raport IRENA o gospodarce obiegu zamkniętego szacuje, iż globalna wartość materiałów odzyskiwanych co roku ze zużytych paneli może przekroczyć 810 mln dolarów do 2030 r., osiągnąć 6 mld dolarów do 2040 r. i przebić 20 mld dolarów do 2050 r. Niemal połowa tej wartości ma pochodzić z aluminium, a 33 proc. ze srebra. Pod względem masy dominować będą szkło i polimery, łącznie ponad 75 proc.

To przemysłowa szansa, o ile państwo nie prześpi momentu inwestycji. Odzysk srebra, miedzi, aluminium i krzemu zmniejsza zależność od importu, ogranicza koszty surowcowe i tworzy miejsca pracy. Potrzebne są jasne zasady odpowiedzialności producentów, standardy ponownego użycia sprawnych modułów oraz warunki dla polskich firm inwestujących w nowoczesne linie przetwarzania.

Zielona polityka musi odpowiadać za pełny rachunek

Bruksela przez lata premiowała tempo instalowania odnawialnych źródeł energii. Znacznie mniej uwagi poświęcała temu, co stanie się z milionami urządzeń po ćwierćwieczu pracy. Taka polityka przerzuca ryzyko na przyszłych podatników i właścicieli instalacji. Ekologia bez zaplecza przemysłowego staje się kosztownym hasłem.

Polska powinna wyciągnąć z tych danych prosty wniosek. Krajowa energetyka ma służyć bezpieczeństwu Polaków, a inwestycje publiczne powinny wzmacniać rodzimy kapitał. jeżeli zawczasu zbudujemy własny recykling, nadchodząca fala zużytych paneli może stać się źródłem surowców. jeżeli tego nie zrobimy, po raz kolejny zapłacimy za cudzą technologię, cudze regulacje i własne zaniedbanie.

Źródła: Polski Instytut Ekonomiczny, IRENA, Bankier.pl

Źródło: Bankier.pl

Idź do oryginalnego materiału