Ceny paliwa na Podlasiu powala: diesel dobija do 10 zł. Rząd dalej zwleka

2 godzin temu
Kierowcy w naszym regionie nie mają złudzeń – tankowanie powoli staje się towarem luksusowym. Podczas gdy opłaty na stacjach paliw biją kolejne rekordy, a politycy rządu i opozycji przerzucają się odpowiedzialnością za taki stan rzeczy. Wygląda na to, iż rządzący bezradnie przyglądają się kryzysowi, zrzucając odpowiedzialność na światowe rynki, podczas gdy kierowcy na Podlasiu płacą za paliwo więcej niż nasi zagraniczni sąsiedzi. Na Litwie i w Czechach paliwo jest wyraźnie tańsze. Nie inaczej jest i na Białorusi, gdzie cena pozostało niższa. Drożyzna przy dystrybutorach wyczyści portfele

Sytuacja na podlaskich stacjach jest wyjątkowo napięta. Podczas gdy średnie krajowe stawki osadziły się na poziomie około 7,99 zł za benzynę Pb95 i 8,99 zł za olej napędowy, w Białymstoku za litr PB95 trzeba płacić średnio 8,02 zł, za Pb98 aż 8,93 zł, a za diesel przerażające 9,02 zł! Co gorsza, na wybranych stacjach Orlenu w kraju ceny paliw premium sięgają już 9,34 zł, a olej napędowy przebija progi, o których analitykom się nie śniło. Absurd najlepiej widać na tle sąsiadów: nasi mieszkańcy wracający z Czech raportują ceny benzyny w przeliczeniu na poziomie 8,12–8,15 PLN, a na Litwie płaci się około 8,23 PLN za litr Pb95. Płacimy astronomiczne kwoty, mimo iż dochody mieszkańców naszego regionu znacząco ustępują warszawskim czy zagranicznym średnim.

Rekordowe zyski państwowego giganta

W dobie powszechnego kryzysu i drenażu kieszeni zwykłych obywateli, państwowy gigant
Idź do oryginalnego materiału