Zbigniew Ziobro zażądał ujawnienia wszystkich śledztw dotyczących Zondacrypto po tym, jak 4 września Donald Tusk odczytał w Sejmie fragmenty zeznań obciążających byłego ministra. Ziobro odrzuca sugestie premiera i zarzuca mu polityczną operację przeciw prawicy. Spór dotyczy poważnych oskarżeń, ale same zeznania nie są wyrokiem ani dowodem winy.
Premier odczytał fragmenty zeznań
Donald Tusk wystąpił 4 września w Sejmie przed głosowaniem w sprawie prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Z mównicy przytoczył fragment protokołu przesłuchania w śledztwie dotyczącym Zondacrypto. Z odczytanej relacji wynikało, iż osoba pośrednicząca między Przemysławem Kralem a Zbigniewem Ziobrą miała mówić o przyszłej interwencji w postępowania oraz o pieniądzach przekazywanych za pośrednictwem fundacji związanej z Suwerenną Polską.
To są twierdzenia zapisane w zeznaniach i publicznie przedstawione przez premiera. Nie są prawomocnym ustaleniem sądu. Sam fakt, iż szef rządu odczytał je z sejmowej mównicy, nie zwalnia mediów z obowiązku stosowania domniemania niewinności wobec osób wymienionych w tej relacji.
W oficjalnym stanowisku Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z kwietnia rząd łączył giełdę z rosyjskim kapitałem i informował o postępowaniu prokuratury. Było to stanowisko strony rządowej w ostrym sporze politycznym. Wyjaśnienia wymagają zarówno finanse spółki i fundacji, jak i działania organów państwa w poprzednich oraz obecnych latach.
Ziobro żąda ujawnienia całości
Zbigniew Ziobro odpowiedział, iż Donald Tusk przekroczył granicę i wykorzystuje oskarżenia do niszczenia prawicowej opozycji. Były minister sprawiedliwości zaapelował o ujawnienie wszystkich śledztw dotyczących Zondacrypto. W rozmowie cytowanej przez Polskie Radio 24 twierdził, iż pełny obraz akt różni się od tego, który przedstawił premier. Zastrzegł przy tym, iż nie wysłuchał jeszcze całego wystąpienia Tuska.
Żądanie pełnej informacji jest zasadne z punktu widzenia interesu publicznego, o ile ujawnienie nie zagrozi trwającemu postępowaniu ani prawom osób prywatnych. Obywatel nie powinien otrzymywać wybranych zdań z akt tylko wtedy, gdy służą one parlamentarnej walce. jeżeli państwo dysponuje materiałem o możliwej korupcji, ochronie podejrzanych lub rosyjskich wpływach, sprawa powinna zostać wyjaśniona przez prokuraturę i niezależny sąd.
Ziobro był już wcześniej przedmiotem ostrych działań organów państwa, w tym przymusowego doprowadzenia przed komisję śledczą do spraw Pegasusa. Ten kontekst zwiększa polityczną temperaturę, ale nie rozstrzyga nowej sprawy. Każdy wątek trzeba oceniać na podstawie dowodów, nie partyjnych sympatii.
Pieniądze dla fundacji i odpowiedź Kaczyńskiego
Według relacji odczytanej przez Tuska fundacja miała otrzymać 2 mln zł, z czego 500 tys. zł miało zostać przekazane. Premier twierdził także, iż pieniądze miały służyć prywatnym celom Ziobry. Były minister zaprzecza takiemu obrazowi sprawy.
Jarosław Kaczyński przyznał publicznie, iż przyjęcie pieniędzy przez środowisko fundacji było błędem. Jednocześnie twierdził, iż środki przyjęto bez świadomości, iż darczyńca miał związek z działalnością przestępczą. To ważne oświadczenie polityczne, ale podobnie jak słowa Tuska i Ziobry wymaga konfrontacji z dokumentami bankowymi, korespondencją i pełnym materiałem procesowym.
Pytania są konkretne. Kto podjął decyzję o przyjęciu wpłaty? Na co faktycznie wydano pieniądze? Czy ktokolwiek obiecywał wpływ na prokuraturę albo ułaskawienie? Odpowiedzi nie mogą zależeć od tego, która partia akurat kontroluje mównicę sejmową.
Prawo nie może być narzędziem widowiska
Prawnicy pytani o ujawnienie zeznań zwracają uwagę na art. 12 ustawy o prokuraturze, który pozwala organom władzy publicznej przekazywać informacje dotyczące postępowań, gdy wymaga tego istotny interes publiczny. Analiza prawna publikacji fragmentów akt wskazuje jednak, iż ocena wystąpienia premiera nie jest jednoznaczna. Na tym etapie mówimy o zeznaniach, których znaczenie dla śledztwa dopiero oceni prokuratura.
Tusk ma obowiązek chronić Polaków przed nadużyciami na rynku kryptowalut i możliwymi wpływami obcych służb. Nie ma jednak mandatu do zastępowania sądu. Ziobro ma prawo do obrony i żądania pełnego kontekstu, ale musi rzeczowo odpowiedzieć na pytania o fundację oraz przepływ pieniędzy.
Stawką jest wiarygodność państwa. jeżeli oskarżenia są prawdziwe, winni powinni odpowiedzieć bez względu na nazwisko i partyjne barwy. jeżeli materiały zostały dobrane pod polityczny spektakl, odpowiedzialność spada na tych, którzy użyli prokuratury jako scenografii. Polska potrzebuje jawności kontrolowanej przez prawo, pełnego postępowania dowodowego i wyroku wydanego w sądzie.
Źródło: Polsat News, Polskie Radio 24, Radio ZET, KPRM
Źródło: Polsat News














