Ziobro i Romanowski obudzili się z ręką w węgierskim nocniku

1 tydzień temu

Węgrzy po szesnastu latach powiedzieli Victorowi Orabnowi „Viszlát”, czyli do widzenia i to zdecydowanym głosem powiedzieli, a choćby milionami głosów, które dały partii Petera Magyara większość konstytucyjną. Z takiego rozstrzygnięcia z pewnością nie są zadowoleni dwaj polscy politycy: Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski, bo dla nich to oznacza bardzo duże kłopoty. Obaj korzystali z wyjątkowej gościnności Victora Orbana i podległych mu instytucji, dzięki temu uzyskali azyl polityczny i mogli sobie drwić z bezsilności Donalda Tuska.

Od wczoraj wszystko się zmieniło, wprawdzie decyzję o ewentualnym wydaniu Polsce poszukiwanego Marcina Romanowskiego i podejrzanego Zbigniewa Ziobry, podejmie węgierski sąd, gdzie wpływy Orbana są przez cały czas olbrzymie, ale raczej panowie nie będą podejmować takiego ryzyka i poszukają nowego wyjścia awaryjnego. Tym bardziej jest to prawdopodobny scenariusz, bo Peter Magyar wielokrotnie deklarował, iż pod jego rządami polityczni uciekinierzy zostaną Polsce wydani i taka sama deklaracja podła na dzisiejszej konferencji lidera zwycięskiej partii TISZA:

Myślę, iż bardzo jasno mówiłem na ten temat wcześniej, kiedy zasugerowałem, iż nie powinni kupować żadnych mebli na Węgrzech, bo długo tu nie zabawią. My na Węgrzech nie będziemy azylem dla międzynarodowych przestępców. (…) Mogę tylko zasugerować panom Ziobrze i Romanowskiemu, iż jeżeli nie mają nic do ukrycia, to powinni wrócić do domu i stanąć przed narodem. Ziobro był ministrem sprawiedliwości, więc powinien znać polski system sądownictwa. Powinien oczyścić swoje nazwisko z tych oskarżeń. Ale to nie moja sprawa. Znajdziemy zatem metodę. No, chyba iż już wyjechali. Ale jeżeli nie wyjechali, to poddamy ich ekstradycji do Polski.

Wcześniej Peter Magyar zapewniał, iż już pierwszego dnia po objęciu władzy cofnie Marcinowi Romanowskiemu i Zbigniewowi Ziobrze polityczny azyl. Dla polityków PiS to nie jest dobra informacja, ponieważ po cofnięciu azylu otwiera się droga do ponownego wnioskowania o ekstradycję. jeżeli Ziobro i Romanowski mają zamiar szukać nowego azylu dla siebie, a z pewnością o tym myślą, to muszą się śpieszyć. Za niecały miesiąc zbiera się parlament węgierski i wtedy dojdzie do przekazania władzy, w bardzo podobnej procedurze, jak w Polsce, po prostu większość przegłosuje wotum zaufania dla premiera. Trudno podejrzewać, iż dla Petera Magyara sprawa Ziobry i Romanowskiego będzie największym priorytetem, ale skoro tyle razy jasno deklarował, co zamierza zrobić, to raczej na starcie urzędowania wiarygodności nie będzie sobie podkopywał.

Od wielu miesięcy większość sondaży pokazywała, iż Victor Obran wybory przegra, co powinno dać do myślenia azylantom i jeżeli dało, to muszą uruchomić plan B, ale to nie jest takie proste. W żadnym kraju UE na azyl liczyć nie mogą, dlatego najbardziej realnym kierunkiem są USA, gdzie rządzi Donald Trump, jednak to nie prezydent USA przyznaje azyl, tylko USCIS (U.S. Citizenship and Immigration Services – Urząd ds. Obywatelstwa i Imigracji), agencja podległa Departamentowi Bezpieczeństwa Krajowego. Warunkiem przydzielenia azylu jest pobyt w USA, a gdyby wniosek o azyl nie został uwzględniony, to takiej osobie grozi deportacja. Złośliwi twierdzą, iż najlepsze i pewne schronienie Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski znaleźliby na Białorusi, ale w tej złośliwości nie ma cienia realizmu. Obaj panowie ucieczką na Węgry skompromitowali nie tylko siebie, ale narobili bałaganu całej partii i gdyby chcieli choć trochę ten bałagan uporządkować, to powinni wrócić do Polski, jednak na to zdecydowanie się nie zanosi i pewnie będą ratować się ucieczką do USA.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

Idź do oryginalnego materiału