Gdyby dokładnie prześledzić i przeanalizować doniesienia prasowe dotyczące odnawialnych źródeł energii w polskich gminach, można by się mocno zdziwić. Bo w jednym kraju mamy dwa światy.
W pierwszym – mieszkańcy protestują już nie tylko przeciwko biogazowni czy wiatrakom, ale i instalacjom fotowoltaicznym. W drugim – ludzie są otwarci na OZE, widząc w nich szansę na przykład na mniejsze rachunki za prąd. I gdy ogłaszany jest start naboru do projektu dotyczącego montażu paneli słonecznych na domach, gotowi są ustawiać się w kolejce do zgłoszeń już dzień wcześniej i spędzić w niej całą noc! O takiej historii opowiada na naszych łamach burmistrz Nowych Skalmierzyc, Jerzy Łukasz Walczak. W jego gminie choćby 30% mieszkańców będzie niedługo korzystać z własnych źródeł zielonej energii.
Każdy może sobie odpowiedzieć na pytanie, w którym z opisanych dwóch światów mieszkańcom będzie się żyło lepiej. W „Zielonej Gminie” piszemy jednak tylko o jednym z nich, bo naszym zdaniem, istnieje sporo dowodów na to, iż to dla mieszkańców o wiele bardziej atrakcyjna opcja. I, jak zwykle, mamy to na (albo w) piśmie!

1 godzina temu









.webp)





