//Zapytajmy narzędzie// Samodemaskacja propagandokracji na przykładzie manipulacji o badaniach nad szczepionkami

9 godzin temu

Kilka dni temu wysłuchałem wywiadu, w którym poruszony został wątek szczepionek i autyzmu. Niestety nie w formie merytorycznej, ale zwyczajnego naśmiewania się z „szurów”. Natchnęło mnie to do ponownego sprawdzenia, czy w tym temacie nastąpiły jakieś zmiany od kiedy się tym interesowałem. W 2018 roku analizowałem historię szczepień na podstawie oficjalnych danych z Anglii i USA (od końca XIX do końca XX wieku), a także najnowsze statystyki dotyczące pneumokoków i meningokoków w Polsce (z lat 2003/2005 – 2018). W 2023 roku porównywałem odsetek zaszczepionych na C-19 wśród ogólnej liczby zgonów w Anglii (na podstawie danych na bieżąco publikowanych przez Office for National Statistics). Wnioski obu analiz wspierały bardziej, moim zdaniem, tezy sceptyków, aniżeli zwolenników szczepień w obowiązującej formie. Z racji tego, iż obaj uczestnicy wywiadu wydali mi się ludźmi dobrej woli, to postanowiłem, iż pogrzebię znowu w temacie. Wiemy, iż ludzie mają wątpliwości nie tylko co do samych szczepionek, ale choćby co do diametralnych różnic w zaleceniach pomiędzy poszczególnymi krajami. W USA zaleca się 25 dawek do 3. roku życia, w Skandynawia i Holandia ok. 15-18, a w Polsce ok. 21. Wyraźnie różnią się także terminy: w Polsce i USA noworodki otrzymują pierwsze szczepionki już w pierwszej dobie życia, a w Wielkiej Brytanii i krajach nordyckich czeka się z nimi do 2. lub 3. miesiąca. Jednocześnie w krajach skandynawskich, Wielkiej Brytanii, czy Japonii wszystkie szczepienia są całkowicie dobrowolne, podczas gdy w we Francji, we Włoszech i w Polsce za uchylanie się od nich grożą kary administracyjne.

Mając teraz do dyspozycji sztuczną inteligencję, wyjaśnienie wątpliwości wydawało mi się być kwestią zaledwie kilku minut, w przeciwieństwie do wielu godzin, a choćby dni, które musiałem poświęcić dawniej. Nauczony jednak doświadczeniami z tzw. halucynacjami ai, skorzystałem ze strony, gdzie równolegle można pytać dwa modele sztucznej inteligencji, aby na pierwszy rzut oka wyłapywać najbardziej rażące błędy. Jest to arena.ai (w żaden sposób nie jestem z nimi powiązany, a tylko szczerze polecam, bo nie dość, iż korzystanie z niej jest bezpłatne to jeszcze podpowiada najwyżej oceniane na daną chwilę modele), tryb Side-by-side. Oczywiście, aby taka weryfikacja miała szansę się powieść, należy również mieć jakieś pojecie, które modele generują odpowiedzi podobnie, albo wręcz identycznie (jak Gemini i Chat GPT), a które do tematu podchodzą od innej strony (Claude, Grok, GLM). Do równoległej odpowiedzi wybrałem zatem Gemini 3 i GLM 5.1 (wtedy te dwa były najwyżej w rankingu). W takiej konfiguracji zadałem pytanie, które już od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie, a już zwłaszcza po publikacji głośnego badania sprzed kilku lat, gdy to główny nurt okrzyknął, iż udowodniono brak związku szczepionek z autyzmem. Jednakże wystarczyło tylko zerknąć na publikację, aby się dowiedzieć, iż takie wnioski to co najmniej nadinterpretacja. Wspomniane badanie porównywało występowanie autyzmu w grupie dzieci zaszczepionych zgodnie z kalendarzem szczepień, włącznie ze szczepionką MMR (trójskładnikowa szczepionka przeciw odrze, śwince i różyczce, która przez środowiska alternatywne rzeczywiście była podejrzewana o zwiększanie ryzyka autyzmu), przeciwko dzieciom zaszczepionym wszystkimi szczepionkami oprócz MMR. Wnioski z tego badania dotyczyły zatem tylko i wyłącznie dzieci szczepionych – mniej lub bardziej. Obiło mi się kiedyś o uszy, iż istnieją badania środowisk alternatywnych, które brały pod uwagę również grupę dzieci całkowicie nieszczepionych, ale nie są one uznawane przez tzw. naukę akademicką.

Sformułowałem następujące pytanie: „Czy istnieją badania porównujące odsetek przypadków autyzmu wśród dzieci szczepionych w porównaniu z dziećmi nieszczepionymi ani jedną szczepionką?”. Tutaj zarówno Gemini, jak i GLM zgodnie odpowiedziały twierdząco:

Dalej oba modele przywołały jako pierwsze, badanie duńskie (Hviid i inni, 2019) oraz kilka innych, utrzymując, iż badania o które pytam istnieją. Następnie, zadziwiająco zgodnie podały również argumentację o trudnościach z badaniami zawierającymi dzieci całkowicie nieszczepione.

Już w tej pierwszej odpowiedzi GLM przytoczył również badania o wnioskach odmiennych od tych uznawanych przez tzw. „główny nurt nauki”.

Jakkolwiek zabawny wydaje się argument, iż powodem przeciwko wiarygodności badań porównujących dzieci szczepione z całkowicie nieszczepionymi jest kuriozalne twierdzenie, iż rodzice świadomie odmawiający szczepień z reguły bardziej dbają o zdrowie swoich dzieci, więc ich lepsze wyniki zdrowotne mogłyby wynikać nie z braku szczepień, ale z ogólnie staranniejszej opieki, to jednak przez cały czas nie tłumaczy to braku badań odsetka autyzmu w porównaniu z grupą całkowicie nieszczepioną.

Uznając podane przez oba modele stwierdzenia za prawdziwe, postanowiłem dopytać o wyniki takich badań, podkreślając iż cały czas chodzi mi o badania zawierające grupę dzieci, które nie otrzymały ani jednej szczepionki.

W tym miejscu odpowiedź GLM zaczęła wskazywać jakby miał wątpliwości, natomiast Gemini dalej szedł w zaparte, ponownie powołując się m.in. na wspomniane wcześniej badanie duńskie z 2019 roku. Tutaj Gemini po raz pierwszy wspomniał o nieuznawanym badaniu Mawson i inni (2017), jednak wyniki przywoływane przez oba modele zaczęły się rozjeżdżać, szczególnie jeżeli chodzi o kluczową grupę dzieci nieszczepionych.

Gemini podał, iż odsetek autyzmu w tej grupie wyniósł 1,1%, a GLM iż nie stwierdzono ani jednego przypadku.

Postanowiłem jeszcze bardziej skonkretyzować pytanie, aby ograniczyć sztucznej inteligencji możliwość wymijających odpowiedzi. GLM przyznał rację o braku tego typu uznawanych badań, a Gemini, wręcz przeciwnie, dalej podtrzymał narrację o istnieniu takich badań.

Wtedy pomyślałem, iż sprawdzę co w tej kwestii mają do powiedzenia inne czołowe modele ai, i tak ChatGPT argumentował prawie iż identycznie jak Gemini, a Calude przyznał rację stanowisku przeciwnemu, czyli tak jak GLM wyjaśnił, iż nie istnieją uznawane przez główny nurt badania porównujące odsetek autyzmu pomiędzy zaszczepionymi, a dziećmi w pełni bez szczepionek.

W tym miejscu Claude rzucił światło na kwestię duńskiego rejestru, który pozwala na wyodrębnienie grupy całkowicie nieszczepionej, jednakże autorzy cytowanego badania nie ujawnili wyników tejże grupy. Coraz bardziej nurtowały mnie oba zagadnienia, czyli skoro badanie duńskie miało dostęp do danych grupy całkowicie niezaszczepionych to jaki jest w niej odsetek autyzmu, a także skąd taka rozbieżność przypadków autyzmu w badaniach lekarzy sceptycznych do szczepień. Zacząłem się zastanawiać, czy nie chodzi tu o różnice w definicjach pojęć (dolegliwości autyzmo-podobne). Po raz kolejny doprecyzowałem pytanie.

Powróciłem do Gemini i GLM. Oba modele potwierdziły pierwsze twierdzenie, jednak przy kolejnych Gemini miał zdanie odmienne.

W odpowiedzi na pytanie o ASD i autyzm, znowu pojawiły się rozbieżności.

GLM dalej wyjaśnił, iż etykieta ASD (Spektrum Zaburzeń Autystycznych) nie tyczy się autyzmu stricte, ale całej grupy również innych zaburzeń. Po raz ostatni doprecyzowałem zapytanie.

Bingo! 3 razy tak! Uznałem, iż tak przyparty do muru Gemini nie mógł już lawirować niedomówieniami, gdyż szczegółowe pytania nie zostawiły na nie przestrzeni.

Dalej Gemini jeszcze rozwinął wątek terminologii:

No i w tym miejscu historia mogła się zakończyć, gdyby nie to iż dowiedziałem się o modelu ai, który to podobno odpowiada bez cenzury i narzuconej agendy – Alter ai. Wypadało to sprawdzić.

No i zaskoczenie – gdy już wydawało się, iż dokopałem się do faktów, nagle powrót do początku. Trzeba było teraz sprawdzić co na taki obrót sprawy wygenerują modele na arenie, więc skopiowałem im odpowiedź z Altera. Podam już tylko najważniejsze fragmenty, aby niepotrzebnie nie rozwlekać.

Dla pełniejszego obrazu sprawdziłem jeszcze Bielika, czyli polski model ai, chociaż z niego już kiedyś korzystałem i wydał mi się znacząco słabszy od modeli z czołówki.

Bielik w swoich odpowiedział wydawał się sam kluczyć, więc to co wygenerował wrzuciłem na Gemini i GLM (znowu tylko podsumowanie, aby nie przedłużać).

Teraz czas na stary, dobry research – żmudne, manualne, samodzielne przegrzebywanie internetu, chociaż i tutaj ai okazało się pomocne – podpowiedziało pełny tytuł publikacji, autorów i rok, co znacząco przyspieszyło odnalezienie adekwatnego artykułu. Badanie okazało się być dostępne bezpłatnie na wielu portalach.

A oto poszukiwana tabelka porównująca dzieci zaszczepione z nigdy nieszczepionymi, a liczby 19 (4,7%) oraz 3 (1,0%) potwierdzają poprawną odpowiedź Alter ai.

Modele z arena ai, w którejś z kolei odpowiedzi podawały poprawną liczbę 3 przypadków autyzmu w grupie całkowicie niezaszczepionej, jednak powtarzana przez nie liczba 14 przypadków autyzmu w grupie zaszczepionej w żadnej tabeli nie występuje. Alter ai podał poprawne liczby już na samym początku.

Z takiej przygody wyciągnąć można kilka wniosków. Po pierwsze, zawsze warto zajrzeć do źródeł, aby samemu zweryfikować odpowiedzi. Sztuczna inteligencja, w przeważającej większości przypadków, ma narzuconą agendę i według niej odpowiada. Wygląda jakby priorytetem była obrona narzuconych założeń za wszelką cenę (kosztem prawdy), zamiast jasne wykładanie prawdy lub przyznanie się do niewiedzy. O jej manipulacje należałoby pewnie obwiniać jej twórców (lub ich zwierzchników), ale czy sami jesteśmy lepsi? Różnimy się pewnie tylko skalą. Historia trochę jak z filmu „Adwokat diabła” – usprawiedliwianie małych grzeszków ucisza sumienie na coraz to poważniejsze przewinienia. Drugi wniosek jaki się nasuwa to, iż może już czas ocknąć się z bałamucącej narracji, iż „nie ma głupich pytań”. Wręcz przeciwnie – są, i niestety prowadzą do odpowiedzi o takiej samej wartości. jeżeli nie zaczniemy naszych dzieci uczyć, iż zadawanie przemyślanych pytań to klucz do prawdziwych odpowiedzi, to świat jeszcze bardziej zatraci się w fałszu, a fałsz zwraca wyłącznie w kierunku upadku i cierpienia. Sam jestem wielkim zwolennikiem sztucznej inteligencji. Uważam iż mogłaby być wykorzystywana do odciążenia człowieka ze wszystkich obowiązków, z pominięciem dwóch następujących kategorii: nie wymagających ludzkich więzi (ludzkich więzi wymagają np. wychowywanie dzieci, opieka nad ludźmi), ani nie wymagających rozeznania moralnego (rozeznania moralnego wymaga np. czy można odłączyć aparaturę podtrzymującą życie). Wszystko inne mogłaby wykonywać (gotować, sprzątać, naprawiać, odsiewać telefoniczny spam, analizować umowy, stawiać domy, uprawiać, hodować, itd., itp.), a obywatele zezwalający na jej funkcjonowanie otrzymywaliby sprawiedliwe dywidendy. Gorzej gdyby zostawić ją w rękach korporacji, które już wielokrotnie udowadniały, iż nie mają innych celów niż bezwzględny zysk (jak w wypadku technologii do wczesnego wykrywania Alzheimera czy depresji, która miała służyć pacjentom, a jest używana przez firmy ubezpieczeniowe do odsiewania nierentownych klientów). Wtedy bardziej realny mógłby się okazać scenariusz już z innego filmu – „Terminatora”.

Na koniec chciałbym jeszcze przypomnieć, iż łatwo jest przyklejać etykiety – foliarza, lewaka, czy anty-szczepionkowca. Należałoby jednak mieć na uwadze, iż po pierwsze, Ci co najgłośniej krzyczą i pokazywani są w wiadomościach, w rzeczywistości nie są popierani przez pozostałą część sceptycznych środowisk (jak pani od StopN, kamraci, pan od marszów, czy butny rolnik). Po drugie, czy zapomnieliśmy już iż od czasu nagonki C-19 wszyscy jesteśmy sceptykami narracji głównego nurtu? Przecież ze świecą trzeba by szukać „bohatera”, który przyjął wszystkie dawki dla ratowania ludzkości. Nota bene, z tego, iż odmowa szczepień przez znaczną część społeczeństw lub nieprzestrzeganie obostrzeń (jak w „nieposłusznej” Szwecji) miała oznaczać w zasadzie zagładę ludzkości, również się wycofali. Wiadome jest, iż to trudne, ale możemy czasem choć próbować wznieść się na wyżyny naszego człowieczeństwa i powstrzymać się od oceny innych, uznając ich prawo do życia po swojemu. Przecież jeżeli nie naruszają naszej własności to krzywdy nam nie czynią. Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna Twoja własność – wtedy wszyscy możemy spełniać swoją wolę w najszerszym wymiarze – każdy jest najpełniej wolny.

Idź do oryginalnego materiału