Projekt ustawy przygotowują ministra edukacji Barbara Nowacka oraz poseł Koalicji Obywatelskiej Roman Giertych. O szczegółach pomysłu jako pierwszy poinformował sam Giertych, publikując obszerny wpis na platformie X po posiedzeniu klubu parlamentarnego KO.
Jak napisał:
„Na posiedzeniu klubu KO zaproponowałem wprowadzenie (na wzór Australii) aby platformy mediów społecznościowych miały zakaz udostępniania swoich usług usług dzieciom do 15 roku życia. Po rozmowie z panią poseł Moniką Rosą – przewodniczącą Komisji ds. Dzieci i Młodzieży udałem się do MEN i porozmawiałem z panią poseł Barbarą Nowacką (jako b. mEN z obecnym) i ustaliliśmy, iż będzie to nasza wspólna inicjatywa poselska. Kolegium Klubu KO zaakceptowało ideę projektu więc pracujemy.”
Projekt ma formę inicjatywy poselskiej, co oznacza, iż nie jest to rządowy projekt ustawy, ale propozycja przygotowywana bezpośrednio przez parlamentarzystów. Według zapowiedzi jego autorów, regulacja ma dotyczyć wyłącznie mediów społecznościowych i nie obejmować innych narzędzi cyfrowych używanych np. do kontaktu ze szkołą.
Ochrona dzieci przed algorytmami i uzależnieniem od social mediów
Autorzy projektu podkreślają, iż jego celem jest ograniczenie destrukcyjnego wpływu algorytmów na rozwój dzieci i młodzieży. Roman Giertych wprost wskazuje na konieczność ponadpartyjnego podejścia do problemu:
„Ponad wszelkimi podziałami chcemy chronić dzieci przed algorytmami i uzależnieniem, które jest groźne dla psychiki i osłabia wyniki edukacyjne. Zachęcam wszystkie kluby poselskie do wsparcia tej inicjatywy.”
W uzasadnieniu pomysłu pojawiają się argumenty znane od lat pedagogom i psychologom: media społecznościowe sprzyjają hejtowi, wykluczaniu i przemocy słownej, a ciągłe porównywanie się z innymi pogłębia problemy z samooceną. W przestrzeni internetowej łatwiej o obrażanie, wyśmiewanie i wulgaryzmy, co prowadzi do narastania problemów emocjonalnych, a w skrajnych przypadkach do depresji.
Jednocześnie nadmierne korzystanie z social mediów przekłada się – jak wskazują nauczyciele – na spadek koncentracji i pogorszenie wyników w nauce.
Społeczne reakcje i pytania o egzekwowanie zakazu
Zapowiedź ustawy wywołała intensywną dyskusję. Wielu rodziców popiera projekt, argumentując, iż bez twardych regulacji nie są w stanie konkurować z mechanizmami uzależniającymi stosowanymi przez platformy. Pojawiają się jednak również wątpliwości dotyczące praktycznego egzekwowania zakazu.
Najczęściej zadawane pytanie brzmi: jak skutecznie sprawdzić wiek użytkownika? Krytycy wskazują, iż młodzi ludzie od lat bez trudu obchodzą ograniczenia wiekowe, podając fałszywe dane przy rejestracji kont. Projekt KO zakłada jednak, iż odpowiedzialność za weryfikację wieku spadnie na same platformy.
Australia jako punkt odniesienia i twarde dane
Wzorcem dla polskich rozwiązań są przepisy obowiązujące w Australia. Tam 10 grudnia 2025 roku weszło w życie prawo zakazujące korzystania z mediów społecznościowych osobom poniżej 16. roku życia. Dzieci nie mogą zakładać nowych kont, a wcześniej utworzone profile są blokowane.
Według danych australijskich władz, w ciągu miesiąca platformy zablokowały 4,7 mln kont należących do nieletnich.
– Nasze wytyczne regulacyjne i kooperacja z platformami już przynoszą znaczące rezultaty – oświadczyła szefowa australijskiej komisji ds. bezpieczeństwa w internecie Julie Inman Grant. Jednocześnie przyznała, iż młodzi użytkownicy próbują omijać zakaz, ale celem regulacji jest „redukcja szkód i zmiana norm kulturowych”.
Prawo zobowiązuje platformy takie jak Meta, TikTok i YouTube do podjęcia „rozsądnych kroków” w celu weryfikacji wieku. Za brak skutecznych działań grożą kary sięgające 49,5 mln dolarów australijskich, czyli około 33 mln dolarów amerykańskich.
Globalne zainteresowanie i możliwe konsekwencje dla Polski
Koncern Meta poinformował, iż usunął już ponad pół miliona kont nieletnich użytkowników w Australii, jednocześnie postulując, by obowiązek weryfikacji wieku przenieść na sklepy z aplikacjami. Australijskie regulacje są uważnie obserwowane na świecie – podobne rozwiązania analizują m.in. Francja, Malezja i Indonezja. Premier Australii Anthony Albanese określił nowe prawo jako „źródło australijskiej dumy”.
W Polsce prace nad projektem dopiero się rozpoczynają, ale już teraz wiadomo, iż będzie to jedna z najbardziej kontrowersyjnych debat dotyczących dzieci, technologii i odpowiedzialności globalnych platform.










