Zakaz handlu może zostać zniesiony. Związkowcy proponują w zamian choćby 628 zł za dzień pracy

1 godzina temu

Uważają też, iż obecny model nie jest stuprocentowo sprawiedliwy wobec pracowników. Podczas, gdy duże markety pozostają zamknięte, handel wciąż kwitnie w mniejszych i lokalnych sklepach, które sprytnie wykorzystują ustawowe wyjątki. System ma więc ich zdaniem poważną lukę.

Zamiast zakazu, proponują znacznie korzystniejsze stawki za pracę w niedzielę. Miałyby one sięgać 250 procent stawki obowiązującej w dzień powszedni. Bazując na kwocie minimalnej, czyli w tej chwili 31,40 zł/h brutto, mówimy więc o 78,5 zł brutto/h. Za standardową ośmiogodzinną zmianę można byłoby więc zarobić 628 zł brutto. Dwie ośmiogodzinne niedziele to już choćby 1256 zł brutto, a wszystkie cztery - 2512 zł brutto.

Propozycja nie tylko dla pracowników sklepów

Związkowa Alternatywa chciałaby, aby zasady obowiązywały także pracowników innych branż - m.in. transportu, usług czy gastronomii.

Przeciwnicy alarmują, iż wiązałoby się to z ogromnym kosztem dla przedsiębiorców. Związkowcy odpowiadają, iż może wówczas pracodawcy organizowaliby niedzielne zmiany tylko wtedy, gdyby okazały się naprawdę niezbędne.

Póki co jest to jednak wyłącznie postulat, a nie przyjęte prawo ani projekt ustawy, nad którym toczą się prace w parlamencie.

Niedziele handlowe 2026. Co Polacy sądzą o obowiązującym zakazie?

W październiku ani listopadzie nie będzie ani jednej niedzieli handlowej. W ostatnim miesiącu roku będą zaś aż trzy - 6,13 i 20 grudnia.

Czy Polakom podoba się obecne rozwiązanie?

Częściowo tak, a częściowo nie. Z badania przeprowadzanego przez SW Research dla "Wprost" w czerwcu wynika, iż opinia publiczna jest podzielona niemal równo na pół.

43,9% ankietowanych chce zniesienia ograniczeń, natomiast 41,3% opowiedziało się za ich utrzymaniem. Blisko 15% respondentów nie ma jednoznaczego zdania.

Idź do oryginalnego materiału