Marek Gołosz, wieloletni tyski radny należący do partii Prawo i Sprawiedliwość, wydał oświadczenie w związku z sytuacją, w której się znajduje: 3 miesiące temu poinformowany został o zamiarze zawieszenia go w prawach członka PiS za sprzeciw wobec nadania obecnemu senatorowi Andrzejowi Dziubie (byłemu prezydentowi Tychów) tytułu Honorowego Obywatela Miasta Tychy.
Jak poinformował tyski radny PiS Marek Gołosz, w lipcu br. szef Zarządu Okręgowego Prawa i Sprawiedliwości poinformował go o zamiarze złożenia do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego wniosku o zawieszenie radnego w prawach członka tej partii. Powodem, jak słyszymy od M. Gołosza, był sprzeciw radnego wobec nadania przez Radę Miasta Tychy tytułu Honorowego Obywatela Tychów Andrzejowi Dziubie – obecnemu senatorowi (a wcześniej wieloletniemu prezydentowi Tychów).
W tym tygodniu radny Marek Gołosz wydał następujące oświadczenie:
Szanowni Państwo, Drodzy Mieszkańcy Tychów, na wstępie chcę serdecznie podziękować wszystkim mieszkańcom Tychów, sympatykom z powiatu bieruńsko-lędzińskiego oraz mieszkańcom całego Śląska, którzy okazali mi ogromne wsparcie.
Szczególne podziękowania kieruję do Ani Syrek z Klubu „Gazety Polskiej” w Tychach za słowa:
„Marek, masz moje pełne wsparcie. Trzymaj się. Wstyd, iż znaleźli się radni klubu PiS, którzy głosowali inaczej niż Ty”.
Te słowa pokazują, iż sprawa, która dziś dotyczy mnie, jest w rzeczywistości znacznie szersza. Dotyczy wiarygodności Prawa i Sprawiedliwości w Tychach, konsekwencji w działaniu oraz szacunku do ludzi, którzy od lat wspierają nasze środowisko.
2 sierpnia, z poczucia obowiązku i szacunku wobec moich wyborców, poinformowałem publicznie, iż 27 lipca zostałem przez Marka Wesołego, Prezesa Zarządu Okręgowego PiS, poinformowany o zamiarze złożenia do Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego wniosku o moje zawieszenie w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości.
Powodem miało być rzekome złamanie przeze mnie dyscypliny partyjnej podczas uroczystej sesji Rady Miasta Tychy 19 maja 2026 roku.
Głosowanie dotyczyło między innymi nadania tytułu Honorowego Obywatela Miasta Tychy byłemu Prezydentowi Tychów, a w tej chwili senatorowi, Andrzejowi Dziubie.
I właśnie tutaj pojawiają się pytania, na które do dziś opinia publiczna nie otrzymała odpowiedzi.
Nie ma publicznego stanowiska radnych PiS w Tychach. Nie ma również wyjaśnień Prezesa Zarządu Okręgowego PiS Marka Wesołego.
A przecież sprawa wywołała ogromne zdziwienie i oburzenie wśród wielu członków i sympatyków Prawa i Sprawiedliwości oraz mieszkańców Tychów.
Dlatego pytam wprost:
Dlaczego została narzucona dyscyplina partyjna w sprawie głosowania dotyczącego uhonorowania Andrzeja Dziuby?
Dlaczego radni Sławomir Wróbel, Jarosław Hajduk, Dorota Kozioł i Jerzy Kozioł wnioskowali o uhonorowanie senatora wybranego z Paktu Senackiego i wspólnie z Andrzejem Kściuczykiem oraz Aleksandrą Wysocką-Siembigą głosowali za jego uhonorowaniem?
Dlaczego radni PiS w Tychach, którzy przez lata krytykowali politykę Andrzeja Dziuby i sprzeciwiali się wielu jego decyzjom, nagle mieli obowiązek poprzeć uhonorowanie senatora wybranego z Paktu Senackiego?
Dlaczego niemal w tym samym czasie, kiedy politycy PiS – w tym Marek Wesoły – publikowali w mediach społecznościowych tzw. „listy hańby” senatorów, którzy głosowali wbrew wnioskowi o referendum Prezydenta RP Karola Nawrockiego, radni PiS w Tychach mieli obowiązek poprzeć uhonorowanie senatora wybranego z Paktu Senackiego?
Czy naprawdę tak ma wyglądać polityczna konsekwencja? Czy mieszkańcy Tychów mają uwierzyć, iż nie było innego rozwiązania? Czy nie można było po prostu przeprowadzić osobnego głosowania nad każdą kandydaturą? Tym bardziej iż radny Łukasz Drob przed sesją zwracał uwagę Przewodniczącemu Klubu Radnych PiS Sławomirowi Wróblowi, iż głosowanie przez aklamację może zostać źle odebrane przez środowisko Prawa i Sprawiedliwości w Tychach.
I teraz najważniejsze.
W dniu sesji otrzymałem wiadomość: „Cześć, zgodnie z wczorajszą decyzją Zarządu Okręgowego PiS dzisiejsze głosowanie przez aklamację. W razie pytań Marek Wesoły, Bożena, ewentualnie członkowie Zarządu”.
Dlatego pytam jasno:
Czy była to rzeczywiście decyzja Zarządu Okręgowego PiS?
Kto dokładnie podjął tę decyzję?
Czy była to decyzja całego Zarządu, czy decyzja Prezesa Marka Wesołego?
Czy obowiązywał zakaz komentowania tego głosowania w mediach?
I wreszcie:
Dlaczego członek PiS, którego później oskarża się o złamanie dyscypliny partyjnej, nie miał możliwości uczestniczenia w posiedzeniu Zarządu Okręgowego, podczas którego rozpatrywano wniosek dotyczący jego zawieszenia?
Nie dano mi możliwości przedstawienia swoich argumentów. Nie dano mi możliwości obrony.
Nie wysłuchano mnie.
W mojej ocenie trudno nazwać to uczciwą procedurą.
Jeżeli decyzja dotycząca mojego zawieszenia została podjęta bez wysłuchania mnie, trudno oprzeć się wrażeniu, iż najpierw wydano wyrok, a dopiero później zaczęto szukać uzasadnienia.
Tak nie powinno funkcjonować poważne ugrupowanie polityczne.
Chcę również podziękować Łukaszowi Drobowi.
Przed sesją próbował doprowadzić do tego, aby poszczególne kandydatury zostały poddane osobnym głosowaniom.
Po moim oświadczeniu w mediach społecznościowych przedstawił w klubie PiS stanowisko, iż swoim sprzeciwem reprezentowałem stanowisko zwolenników i sympatyków PiS w Tychach oraz, iż zawieszenie mnie w związku z tą sprawą jest niezrozumiałe i niepotrzebne.
Łukaszu – dziękuję za odwagę i uczciwość.
Bo właśnie odwagi i uczciwości oczekuję od ludzi, którzy reprezentują Prawo i Sprawiedliwość.
Nie można wymagać od członków i sympatyków PiS, aby jeździli na protesty, poświęcali swój czas i pieniądze, brali urlopy w pracy i walczyli o wartości, które reprezentuje prawica, a jednocześnie oczekiwać od nich bezwarunkowego popierania decyzji, których sens budzi poważne wątpliwości.
Jesteśmy na wojnie politycznej z koalicją 13 Grudnia o wolną, suwerenną i niepodległą Polskę.
W tej sytuacji budowanie dobrego wizerunku politycznego przeciwników, których przez lata krytykowaliśmy, a następnie karanie osoby, która ma odwagę zaprotestować, jest dla mnie nie do zaakceptowania.
Nie zgadzam się na takie standardy. I nie zmienię swojego stanowiska tylko dlatego, iż komuś jest ono niewygodne.
Uważam, iż sytuacja w tyskim PiS wymaga poważnych zmian i wyciągnięcia konsekwencji.
Jeżeli Prawo i Sprawiedliwość ma odzyskać zaufanie mieszkańców Tychów, musi jasno odpowiedzieć na pytanie:
Czy lokalne struktury mają reprezentować interes i wartości swoich wyborców, czy też wykonywać decyzje podejmowane poza Tychami?
Dlatego apeluję do Prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego o dokładne przyjrzenie się sytuacji w okręgu 31 Prawa i Sprawiedliwości. Uważam, iż potrzebne są zdecydowane zmiany w zarządzaniu strukturami PiS na Śląsku. Nie boję się tego powiedzieć.
Tak samo jak nie bałem się zagłosować zgodnie ze swoim sumieniem.
Od początku wiedziałem, iż mój sprzeciw może mieć konsekwencje. Mimo to zrobiłem to, co uważałem za słuszne. Bo mandat radnego otrzymałem od mieszkańców Tychów. I to przed mieszkańcami Tychów czuję przede wszystkim odpowiedzialność.
Wierzę w mądrość Prezesa Jarosława Kaczyńskiego i wierzę, iż zanim podejmie decyzję w mojej sprawie, pozna prawdziwe informacje dotyczące mojej działalności, mojej postawy oraz mojej lojalności wobec wyborców i środowiska Prawa i Sprawiedliwości.
Jeżeli jednak zapadnie decyzja o moim zawieszeniu lub usunięciu z PiS – przyjmę ją. Bo można odebrać człowiekowi legitymację partyjną. Nie można jednak odebrać mu sumienia, przekonań i odpowiedzialności wobec wyborców.
Na koniec chcę przywołać słowa Jana Olszewskiego, które są mi szczególnie bliskie i które wypowiedział 4 czerwca 1992 roku:
„Chciałbym stąd wyjść tylko z jednym osiągnięciem. I jak do tej chwili mam przekonanie, iż z nim wychodzę. Chciałbym mianowicie, kiedy ten gmach opuszczę, kiedy skończy się dla mnie – nie ukrywam – strasznie dolegliwy czas, to będę mógł wyjść na ulicę, wyjść i popatrzeć ludziom w oczy.”
Niezależnie od tego, jaka decyzja zapadnie w mojej sprawie, chcę pozostać człowiekiem, który może spojrzeć swoim wyborcom prosto w oczy.
Nie wiem, co przyniosą najbliższe dni. Wiem jednak jedno – chcę pozostać wierny swojemu sumieniu”.
Pod tym oświadczeniem radny Gołosz poinformował, iż 6 września 2026 roku, podczas pikniku organizowanego przez wiceprezesa Prawa i Sprawiedliwości Michała Wójcika w Tychach Paprocanach, zabrał publicznie głos i opowiedział o całej tej sytuacji.
– Już w trakcie mojego przemówienia pani europoseł Jadwiga Wiśniewska powiedziała, iż zagłosowałem adekwatnie, a następnie głośno zapytała: „O co tutaj chodzi?” – informuje Marek Gołosz. – Później głos zabrał wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczak, który również potwierdził, iż nie powinno się wspierać urzędującego polityka reprezentującego przeciwną opcję polityczną.
Radny Gołosz zilustrował przesłaną informację m.in. plakatem zatytułowanym „LISTA HAŃBY” zawierającym wykaz senatorów RP, którzy odrzucili wniosek prezydenta RP o referendum w sprawie Zielonego Ładu. Na liście tej jest senator Andrzej Dziuba. Owa „LISTA HAŃBY”, z zapewnieniem: „Nie pozwolimy, by niszczono Polskę”, opublikowana została na stronie FB Marek Wesoły – poseł na Sejm. W poście tym poseł M. Wesoły (PiS) przypomina, iż „Referendum to najwyższy akt demokracji bezpośredniej w rękach obywateli. Głosowanie przeciwko w Senacie RP to pogwałcenie tego aktu i zaprzeczenie prawdziwej demokracji”.
ZB
Tychy: Radny Marek Gołosz zagrożony zawieszeniem w prawach członka PiS

1 godzina temu









